dziś ostatnie godziny pierwszych trzystu sześćdziesięciu pięciu dni i pierwsze minuty drugiego roku bez Ciebie; zbyt rzadko mi się śnisz*. a może to Ty od paru dni — dzień w dzień — odwiedzasz nas wiewiórką? sadownik wyłożył dziś na balkonie orzechy, przyjdź.
114/365
_________
* Maggie popłakała mnie dziś napisanymi przez siebie słowami: [t]o już rok, a jakbyśmy wczoraj były zwiedzać osiedle... Kurde[,] tęsknię....
* świat podrzucił mi wczoraj tę wspaniałą grafikę.

Autor(ka) nie do ustalenia.
miałam ochotę
uśmiechnąć się,
pomyślałam o tobie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz