lubię myśleć, że milczenie jest aparatem do wytwarzania ciszy, która karmi, tworzy, rodzi.
ale milczenie może też być (a) źródłem opresji, narzędziem tortur; (b) regulatorem, inhibitorem, katalizatorem; (c) tarczą ochronną, urządzeniem do przywracania wewnętrznej równowagi; (d) akcesorium (de)eskalacji konfliktów; (e) formą oporu, obrony, mimikry, przeczekania, zadbania o siebie, nabrania sił; (f) próbą pomieszczenia w sobie rzeczywistości i zrobienia miejsca na coś nowego; (g) potykaczem, który pomaga zrozumieć lub dokonać wyboru; (h) suplementem zdrowej diety, elementem higieny osobistej; (i) akceptacją lub zaproszeniem.
normalnie sztos!
109/365
Myślę, że tyle samo można by powiedzieć o nie-milczeniu. I kluczowe jest, co się kryje za milczeniem albo nie-milczeniem, i jedno i drugie może być pewną kompulsją. Niedawno pewna moja "luźna" znajoma, z którą może trzy razy byłam na jakimś foto-spacerze napisała do mnie, że dużo się ode mnie nauczyła. Zdziwiło mnie to bardzo, że niby czego, a ona na to: "ty nic nie mówisz, a ja paplę" (fakt). A ja wtedy pomyślałam: nie wiesz, kobieto, ile lęku i zmagań stoi za tym moim nie-mówieniem ...
OdpowiedzUsuńciekawe rzeczy widzimy w ludziach :))))
Usuń