niedziela, kwietnia 19, 2026

6075. 109/365

lubię myśleć, że milczenie jest aparatem do wytwarzania ci­szy, która karmi, tworzy, rodzi.

ale milczenie mo­że też być (a) źródłem opre­sji, narzędziem tor­tur; (b) regulatorem, inhibitorem, katalizatorem; (c) tarczą ochron­ną, urządze­niem do przywracania wewnętrznej rów­no­wa­gi; (d) akcesorium (de)eskalacji konfliktów; (e) for­mą opo­ru, obrony, mimikry, przeczekania, zadbania o siebie, nabrania sił; (f) pró­bą po­mie­szcze­nia w so­bie rzeczywistości i zrobienia miej­sca na coś nowego; (g) poty­ka­czem, któ­ry pomaga zro­zu­mieć lub do­ko­nać wy­bo­ru; (h) suple­men­tem zdrowej diety, ele­men­tem higieny osobistej; (i) akcep­tacją lub za­pro­szeniem.

normalnie sztos!

109/365

2 komentarze:

  1. Myślę, że tyle samo można by powiedzieć o nie-milczeniu. I kluczowe jest, co się kryje za milczeniem albo nie-milczeniem, i jedno i drugie może być pewną kompulsją. Niedawno pewna moja "luźna" znajoma, z którą może trzy razy byłam na jakimś foto-spacerze napisała do mnie, że dużo się ode mnie nauczyła. Zdziwiło mnie to bardzo, że niby czego, a ona na to: "ty nic nie mówisz, a ja paplę" (fakt). A ja wtedy pomyślałam: nie wiesz, kobieto, ile lęku i zmagań stoi za tym moim nie-mówieniem ...

    OdpowiedzUsuń