Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #myMS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #myMS. Pokaż wszystkie posty

czwartek, października 01, 2026

6242. 274/365  // na gigancie, dzień 19.

powolność. po-wolno-ść*. po-wol­ność.

274/365

_________
  *  bo miłość nie ma końca.

🍅
[…]  nasza dusza sięga dalej, niż jest w stanie pojąć nasz umysł.

Laura Lynne Jackson, Ścieżki. Jak zaufać prowadzeniu,
które przychodzi z drugiej strony
, przeł. Marcin Masłowski,
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2026.

środa, września 30, 2026

6241. 273/365  // na gigancie, dzień 18.

ona na wózku z przystawką, on z białą laską bezpiecznie trzy­ma się rączki wózka, poszli. na szczęście nie było nikogo, komu wy­rwał­by się z ust dramat! świętowali jego urodziny.

273/365

🍅
[model zwany „głowa, serce i ręce”, opra­co­wa­ny] w XVIII wie­ku przez szwajcarskiego re­for­matora edukacji Johanna Hein­richa Pe­sta­lozziego.
     […]  głowa jest tym, co wiemy, serce tym, na czym nam za­le­ży, a ręce tym, co robimy.

Laura Lynne Jackson, Ścieżki. Jak zaufać prowadzeniu,
które przychodzi z drugiej strony
, przeł. Marcin Masłowski,
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2026.

sobota, września 26, 2026

6234. 269/365  // na gigancie, dzień 14.

danie dnia, kopytka z żeberkami w sosie śmie­tanowym wzbu­dzi­ły skrajne reakcje. szeptem przy stoliku obok: dramat, nie chciał­bym tak żyć! udając, że nie słyszę tych słów, uśmiech­nę­łam się do chwi­li, po­da­ro­wa­nej mi przez ży­cie, czując bez­gra­nicz­ną wdzięcz­ność, że bez naj­mniejszych obaw mogę w tym miejscu za­mó­wić każde danie, bo wszystko, co wymaga po­kro­je­nia, trafi* na mój stół już pokrojone.

269/365

_________
  *  wciąż mam szczęście do spotykanych ludzi.

🍅
Nie pró­bujcie zmieniać życia na takie, jakim według was po­win­no być — pozwólcie, żeby było takie, jakie jest. I pa­mię­taj­cie, aby po drodze mieć otwarte oczy i serce.

Laura Lynne Jackson, Ścieżki. Jak zaufać prowadzeniu,
które przychodzi z drugiej strony
, przeł. Marcin Masłowski,
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2026.

środa, września 16, 2026

6219. 259/365  // na gigancie, dzień 4.

za ilo­ma rzeczami, rolami, obowiązkami pró­bo­wa­łam się skryć w swoim życiu, by czuć się ważna, potrzebna czy bezpieczna?

musiał mi los te wszystkie zabawki ode­brać, bym zobaczyła, że wcale nie są mi po­trzeb­ne, by wieść odważne, szczę­śli­we ży­cie. dobre ży­cie, którego sens widzę co­raz wy­raźniej.

259/365

🍅
Imię, które zostało ci nadane, jest twoje, ale nie jest wszyst­kim, czym jesteś. Podobnie jak poglądy na temat twojego życia, które są poglądami innych.

•

Najważniejsze jest to, abyśmy otworzyli drzwi i mieli odwagę zacząć od nowa.
     […]  najważniejsze jest, aby wyruszyć w tę podróż.

Laura Lynne Jackson, Ścieżki. Jak zaufać prowadzeniu,
które przychodzi z drugiej strony
, przeł. Marcin Masłowski,
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2026.

poniedziałek, września 14, 2026

6217. Nim ruszył wytchnąć…

Jabłoń:
(rano, w ostatniej chwili, gdy może zadzwonić,
nim Sadownik ruszy w drogę, by zainstalować się
na swoim urlopie wytchnieniowym
)
I jak Ci samemu w ulu?

Sadownik:
Gdy szedłem rano zrobić sobie kawę,
nikt mi nie jateżował*.

_________
  *  ja-też-ować (popularny czasownik w ulowym idiolekcie, używany jedynie w 1. os. lp.).

❦
[…]  aby móc zatroszczyć się o drugą osobę, najpierw trzeba odpowiednio zadbać o siebie i swoją codzienność. Trzeba mieć nadzieję…

Nao-cola Yamazaki, Piękna rozłąka,
przeł. Marta Klimiuk-Nikkarinen,
Wydawnictwo Tajfuny, Warszawa 2026.

piątek, września 11, 2026

6213. 254/365

nim jutro po raz pierwszy w ży­ciu nie będę bać się podczas na­bo­żeństwa w kościele ka­to­lickim. bez strachu, że nie klęknę, gdy należy; że nie wstanę, gdy trzeba; nie dygnę, nie po­der­wę się — to jest moja niebywała supermoc, po­da­ro­wa­na mi przez wózek inwalidzki.

dziś podczas rehabki, nim ruszymy w drogę, nim przyjdzie ju­tro, no cóż, dwa motyle na ba­lu­stra­dzie balkonu i jeśli o mnie chodzi, wszyst­ko było jasne.

254/365


[asystencja: Sadownik] 

❦
[…]  kiedy to się zaczyna dziać, musisz być otwarty na wszystko […]. — Musisz skupić się na elementach życia, na które zazwyczaj nie zwracasz większej uwagi… jak na przy­kład balon na suficie. Jeśli to zrobisz, uko­cha­ne osoby, które czuwają nad tobą, prze­ka­żą ci potrzebne wiadomości.

Laura Lynne Jackson, Ścieżki. Jak zaufać prowadzeniu,
które przychodzi z drugiej strony
, przeł. Marcin Masłowski,
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2026.

poniedziałek, sierpnia 31, 2026

6197. 243/365

w tym samym kierunku idzie­my, nawet jeśli wcale się nie ru­sza­my. różnymi drogami, z róż­nymi rekwizytami, z ładunkiem różnych doświadczeń życiowych, na różnych etapach się znaj­du­jąc. mówią: szczęście, mówią: pech, a to tylko różne: drogi, rekwizyty, etapy, do­świad­czenia — kierunek identyczny.

243/365

drzewo życia wdzięcznie udziela schronienia

•

droga nie jest powrotem który znasz

•

czy łudzę się na próżno że jestem potrzebny tej chwili

Stanisław Kalina Jaglarz, Trzody,
Wydawnictwo Znak, Warszawa 2026.

sobota, sierpnia 22, 2026

6193. 234/365

młodość spakowała do walizki swoją gwał­tow­ność, za­chłan­ność na nie­ma­te­rialne aspekty życia oraz podniszczony dzie­się­cioleciami użytkowania modus ope­ran­di (wszystko albo nic) i odeszła, pozostawiając po sobie wy­raź­ne ślady istnienia, jak­by wciąż pomieszkiwała w ulu i wy­szła tylko na chwilę kupić pa­pie­rosy.

późna dojrzałość przyszła wcześniej, pewnie za nic nie chcia­ła się spóźnić; wy­jąwszy z to­re­buni swój modus ope­ran­di, poło­ży­ła go bez zbędnych ce­regieli na stole; nieugięta, kon­se­kwent­na (kiedyś powiedziałoby się starczo uparta, sic!) jak mantrę mi po­wta­rza, że nie muszę już być dla ludzi tym, czym byłam lub być mo­głam, ale nawet w najgorszym razie mogą oni już liczyć na życzliwość oraz wy­ro­zu­miałość (przez młodość niezmiennie my­lone są ze słabością), których odwieczne źródło rano zaczęło pulsować na ulowym stole.

tak, to, że jestem paliatywna pracuje i zmienia mnie, częściej ze mnie się śmieje, częściej się do mnie uśmiecha.

234/365

❦

[Gordon Allport (1897–1967)] pod koniec życia podobno tak odpowiedział na pytanie o cechę dojrzałej osobowości: „Naj­głęb­sza wnikliwość niejasno powiązana z poczuciem hu­mo­ru”. Niekiedy wydaje mi się, że mówił o sobie, ale rze­czy­wi­ście jest coś wy­zwa­la­ją­ce­go w uzyskaniu wnikliwości wy­star­cza­ją­cej do tego, aby uznać, że nasze do­tych­cza­so­we życie ze wszystkimi jego nie­do­sko­na­ło­ścia­mi należy zaakceptować, a czasem nawet wyśmiać. To twoje życie i musi pozostać two­ją własnością. Starsze kobiety zbyt łatwo można prze­ko­nać, że powinny za coś prze­pra­szać.

•

[…]  miłość czasami pojawia się w przebraniu.

•

Decyzje podjęte na podstawie dostępnych przesłanek zawsze mogą okazać się ka­ta­stro­fal­ne, a w długim życiu ta­kich de­cy­zji nie­wąt­pli­wie trochę się pojawi. Twoje życie jest jakie jest, niezależnie od swojej formy. I dobrze wiedzieć, jakie jest.

•

[…]  przeszłość podróżuje z nami.

Jane Campbell, Czesanie kota. Opowiadania,
przeł. Dobromiła Jankowska,
Wydawnictwo Pauza, Warszawa 2026.

•

Kieruj się w życiu zasadą, by nigdy nie ża­ło­wać i nigdy nie oglądać się za siebie. Żal to straszne marnotrawstwo energii; nie da się nic na nim zbudować, można jedynie się w nim pogrążyć.
   — Katherine Mansfield

(tamże)

środa, sierpnia 05, 2026

6174. 217/365  // W warzywniaku (XX)

pierwszą falę upałów dałyśmy radę razem z Pati już re­ha­bi­li­ta­cyj­nie odrobić. w po­nie­dzia­łek zaczęłyśmy od­ra­biać drugą. od wczoraj do jutra mam tylko jedno zadanie: prze­trwać* trzecią.

217/365

________
  *  choć nie ma złej pogody, jest zmiana klimatu i z głową do­bra­ne aktywności, by utrzymać się na powierzchni do­bre­go życia.

🍆

*


Autor(ka) nie do ustalenia.

❦

[suplement 25.08.2026]
i powiem patrz jest w tym tyle smutku
                  którego nie da się ukryć
w upalne lato w które upadły nasze cienie

Stanisław Kalina Jaglarz, Trzody,
Wydawnictwo Znak, Warszawa 2026.

niedziela, lipca 19, 2026

6168. 200/365

otrzy­małam ciało, skończony czas, trochę szczęśliwych zbiegów okolicz­ności, kilka okazji, szanse na znaczące relacje, również dziś*.

świadomość tego wszystkiego z uśmiechem i dumą rozsiadła się w fotelu po powrocie do ula, wręczając mi nakolanniki. więc bio­rę z wdzięcznością od­dech i z całego serca dziękuję** za cia­ło, czas, zbie­gi oko­licz­no­ści, okazje, szanse i miłość, która nie­ustan­nie prze­ni­ka wszystko.

200/365

_________
   *   bardzo na ten świętujący weekend czekałam.
  **  szorując na czworakach.

❦

 [suplement 20.07.2026]

Każda rozpacz jest inna, jak góra, którą trze­ba nieść niby garb. Szczęście rozpływa się, wyrównując poziom jed­no­rod­nej ka­łu­ży samozadowolenia.

Manuela Gretkowska, Przeprawa,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2023.

piątek, lipca 17, 2026

6165. 198/365

ze­skrobać z siebie blichtr czasów, w których przyszło mi żyć. nie chcę już naprawiać, po­ga­niać, zdążyć*. chcę po­znać i zro­zu­mieć oso­bę, którą pod nim odnajduję na koniec każdego trud­ne­go dnia.

198/365

_________
  *  zdążyć nie wiadomo na co i po co, choć czasy, w których żyję, miałyby gros argumentów i cisnęłyby bez umiaru.

środa, lipca 15, 2026

6164. 196/365

     — prze­trwaj… — szepnął, widząc moją niemoc. — wytrwaj, trzymając się jak naj­bli­żej i jak najmocniej najzieleńszej części sie­bie — dodał.
     a ja cyk, by dobrze zapamiętać mądrość jego zie­lo­no­ści.

196/365

Ostatecznie najważniejsza
we wszystkim jest przygoda.

Gertrude Stein, Autobiografia Alice B. Toklas, przeł. Mira Michałowska, Marginesy, Warszawa 2021.

poniedziałek, czerwca 29, 2026

6157. 180/365

uzna­nie czegoś za bezdyskusyjnie należne, za oczywistość czy pewnik, za­bi­ja. ukręca łebek poczuciu szczęścia, że to i tamto przytrafiło mi się, zostało zwyczajnie podarowane przez los właśnie dziś*. uka­tru­pio­ne po­czu­cie szczę­ścia nie stanie się źródłem wdzięcz­ności, a tylko dzięki niej życie w każdej chwili ma szan­sę stać się cudem.

180/365

_________
   *   choć kolejny dzień żyję niczym pies na łańcuchu, przy wiatraku, to kawa, lektury i rysik są dla mnie nie­powta­rzal­ną okazją, by cieszyć się przywilejami: życia, smakowania i czytania.

[…]  gdy próbuję zrozumieć, jak działa życie — i dlaczego nie­któ­rzy ludzie lepiej radzą sobie z przeciwnościami losu niż in­ni — wracam do czegoś, co ma związek z mówieniem „tak” ży­ciu, czyli z miłością do życia, nie­za­leż­nie od tego, jak bardzo jest ono niedoskonałe, oraz miłością do siebie samej, nie­za­leż­nie od tego, jak się ją odnajduje. Nie na zasadzie „ja ponad wszystko”, co jest przeciwieństwem życia i miłości, ale z de­ter­mi­nacją łososia, by płynąć w górę strumienia bez względu na to, jak rwący jest nurt, ponieważ to twój stru­mień…

•

Zdarzają się momenty, kiedy wszystko idzie tak źle, że ledwo żyjesz, i chwile, kiedy zdajesz sobie sprawę, że lepiej ledwo żyć na własnych warunkach, niż wieść rozdęte półżycie na cudzych.
     Takie dążenie oznacza nie „wszystko albo nic”, tylko „wszystko ORAZ nic”. Jak każda opowieść o wyprawie i poszukiwaniu.

•

Tak naprawdę szans jest więcej niż dwie — znacznie więcej. Po pięćdziesięciu latach wiem już, że znajdowanie/tracenie, zapominanie/pamiętanie, odchodzenie/powracanie nigdy się nie kończy. Całe życie sprowadza się do kolejnej szansy i do­pó­ki żyjemy, aż do samego końca zawsze istnieje jakaś kolejna szansa.

Jeanette Winterson, Po co ci szczęście, jeśli możesz
być normalna
?, przeł. Kaja Gucio, Czarne, Wołowiec 2026.
(wyróżnienie własne)

niedziela, czerwca 28, 2026

6155. 179/365

jak rozmawiać z tęsknotą? namolnie gada do mnie pauzami, niemocą, chwy­ta za gardło, patrzy niewidzącymi oczami, nie­obecność i bezruch uparcie wpycha mi w dłonie.

jako jedyna w ulu nie narzeka na wściekły upał za oknem.

179/365

niedziela, czerwca 21, 2026

6151. 172/365  // Panna cotta (CC)

dziś — dla wielu ludzi pierwszy dzień lata — dla mnie zaś sam jego środek. dziś to również pierwszy dzień z pierwszego ma­ra­tonu tem­pe­ra­tu­ro­we­go w tym roku. mam bardzo ambitny plan na ten upalny czas: nie dać się — uwzględniając nie­prze­jed­na­ne ograniczenia, robić swoje, by wygrać, czyli przetrwać z jak najmniejszymi stratami na sprawności mojego cia­ła.

172/365

[…]  lato przypomina nam, że nawet gdy stoimy twarzą do słońca, rzucamy cień. Natura wie, że nie moglibyśmy mieć dobrych dni, gdyby nie zdarzały się też te złe, a życie to ide­al­ne połączenie jednych i drugich. Rośliny, tak jak i ludzie, po­trzebują światła, cienia i wody.

•

[…]  lato to stan czystego istnienia, a nie aktyw­no­ści, zwłaszcza w te dni, kiedy choroba wygrywa.

Wendy Mitchell, Anna Wharton, Co chciałabym, żeby
ludzie wiedzieli o demencji
, przeł. Barbara Łukomska,
Grupa Wydawnicza Relacja, Warszawa 2023.
(wyróżnienie własne)

❋


Calendario Geniale,
[dostęp: 21.06.2026], źródło.

Lato nie jest / jedynie porą roku,
jest stanem ducha
utkanym ze światła / i wolności.

piątek, czerwca 12, 2026

6146. Chwile nie do zapomnienia…

Jabłoń:
(dwa dni temu obdarowana przez Häwwę,
dziś wbiła się w bawełnianą piękność
)

Jabłoń:
(gdy tylko Sadownik wrócił
do ula, wypina pierś
)
Całuj księżniczkę!

Sadownik:
(uśmiechnięty od ucha do ucha
nie traci rezonu
)
„Skakaj”, żaba!

Jabłoń:
(podjęła wyzwanie, by
przywitać się na stojąco
)
Co jest? Pierwszy raz w życiu
widzisz żabę z balkonikiem?

piątek, czerwca 05, 2026

6139. 156/365

spodobała mi się perspek­tywa, by uznać swoje zmagania za przywilej. nie dość przypominania sobie, że każda chwila to okazja*, by coś wybrać, by zade­cy­do­wać, by uko­chać. mieć wy­bór — choćby w najpodlejszej sytuacji — to jest zawsze bez­cen­ny przywilej.

156/365

__________
   *   tak jak okazje i tu, i tam.

[…]  uważałam udział w naszych zmaganiach za przywilej. Zewsząd otaczały nas ściany, ale inni już je wcześniej nad­kru­szyli.

Patti Smith, Chleb aniołów, przeł. Dariusz Żukowski,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2026.

poniedziałek, czerwca 01, 2026

6136. 152/365

ro­zum na siłę musiał mnie dziś wypchnąć z ula. dusza była bardzo zadowolona. ciało też, choć pojękiwało ciut mocniej niż zwykle.

152/365

niedziela, maja 17, 2026

6113. 137/365  // na gigancie, dzień 22.

bywało: nie ro­bię tego, bo mnie męczy okrutnie.
jest: robię to, chociaż mnie męczy okrutnie.
robię, bo wciąż mogę, a ta potencjalność mnie zachwyca.

137/365

I don’t know what God is.
I don’t know what death is.

But I believe they have between them
     some fervent and necessary arrangement
.

[…]

Instructions for living a life:
Pay attention.
Be astonished.
Tell about it
.

'

Mary Oliver (1935–2019), Sometimes.

sobota, maja 16, 2026

(6110+2). 136/365  // na gigancie, dzień 21.

za­pytałam o marzenie*, które dotyczy na­sze­go duetu — od­po­wiedź ścisnęła mi bo­leś­nie serce, ale po jakimś czasie dotarło do mnie, że.

potrzebuję przyjmować do wiadomości ograniczenia wy­ni­ka­ją­ce z mojej choroby, by uwzględniać ich istnienie podczas kre­śle­nia planów; by organizować odpowiednio otaczającą mnie przestrzeń, by nie stała się więzieniem; by móc nie prze­pra­szać za to, że potrzebuję pomocy, ale także.

potrzebuję nie przyjmować do wiadomości ograniczeń wy­ni­ka­ją­cych z mojej choroby, by w miarę możliwości przekraczać gra­ni­ce, które ona wyznacza mi i nam jako parze.

136/365

__________
  *  nie zapytałam o marzenie, którego spełnienie jest możli­we, więc sama sobie byłam winna, że „wyszedł poza linię”, by — gdy zderzyły mi się kulki w głowie — być wdzięczną, że to zrobił.