Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamyślenia z poczucia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamyślenia z poczucia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, sierpnia 08, 2023

5138. 220/365

z po­zy­cji łóżka rehabilitacyjnego lub cy­wil­ne­go fotela patrzę na Kudłatą, która układa się w ciągu dnia to tu, to tam — nig­dy w za­się­gu ludzkiego dotyku, zawsze blisko czło­wie­ka. są miej­sca na podłodze, które o cie­ple jej ciała mogą tylko pomarzyć. przy­glą­da­jąc się jej wyborom, my­ślę sobie: pies to zde­cy­do­wa­nie OSO­BA, ma swoje pre­fe­ren­cje* nie tylko co do miejsc, ale rów­nież co do ludzi.

220/365

____________
  *  pragnienia: skąd się w nas bio­rą? dla­cze­go takie? dlaczego teraz? czy to one czynią nas niepowtarzalnymi istotami?

piątek, listopada 29, 2019

3562. Refleksy na chwilach

     — zachorowała na sm.
     — dziwisz się? to było do przewidzenia.
     — dobrze że ona, a nie ja czy ty
.

*

odróżniać ludzką potrzebę kontroli świata i zdarzeń od potrzeby zrozumienia rzeczywistości własnego życia to jest sztuka. hawk!

*

a ja już wiem, że nieuleczalna choroba:
     (a) jest tajemnicą i
     (b) uzdrawia.

*

Barbra Streisand, Classical Barbra,
Georg Friedrich Händel, Lascia ch'io pianga.
[suplement: 16.08.2023]
White Raven’s Liked List

wtorek, maja 07, 2019

3272. Bananowy remanent

Zatrzymuje mnie pierwszy z cytowanych poniżej fragmentów od ponad tygodnia. Wracam do niego z uporem maniaka. Wprawia mnie w odmienny stan. Gada do mnie wielkimi literami. Przyglądam się swoim «bananom» i pytam samą siebie: mogę je już puścić? Chcę iść dalej, czyż nie?

Podobno w Indiach istnieje wyjątkowo sprytny sposób łapania małp. […] Dziura w kokosie jest wycięta tak przemyślnie, że małpa może wsunąć do środka łapę, ale nie może jej wyjąć, mając zaciśnięte palce. Aby uciec, małpa musi po prostu puścić banana. Ale nie chce.
     Jesteśmy inteligentnymi istotami, a jednak nasz umysł często zastawia na nas bardzo podobną pułapkę
.

*

„Puszczanie” jest sposobem na to, by pozwolić rzeczom być, lub też akceptowaniem ich w naturalnej postaci.

Jon Kabat-Zinn, Życie, piękna katastrofa,
przeł. Roman Skrzypczak, wydanie IV,
Czarna Owca, Warszawa 2018.
(wyróżnienie własne)

*

kwiaty uczą puszczać. chyba.
te irysy.
     rok temu bez dziesięciu dni.
     cztery miesiące temu bez dwóch dni.
     dziś. zatrzymane w pikselu.

jutro. będą już inne. te irysy.

sobota, października 20, 2018

środa, sierpnia 22, 2018

2982. Kromeczki (VIII)

 wpis przeniesiony 9.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

bardziej milczę. daję się
porwać obrazom i słowom.

Sol & Luna by Kaan.

*

Filozof Ernst Bloch powiedział, że prawdziwa nadzieja polega na tym, że człowiek wyciąga ręce, żeby przyjąć coś, co już na niego czeka. Kiedy otwieramy się na rzeczywistość, pojawia się nadzieja — dostrzegamy różne, prawdziwe możliwości. To moment, gdy mamy wrażenie, że się rozwijamy i rośniemy w siłę. A przecież nadzieja nie sprawia, że stajemy się więksi albo silniejsi. Nie musi. Nadzieja ukazuje po prostu to, jacy jesteśmy naprawdę.

Jon Frederickson, Kłamstwa, którymi żyjemy,
przeł. Maria Nowak, W drodze, Poznań 2018.

wtorek, sierpnia 21, 2018

2979. W zatrzymaniu

Jeśli przyjmiemy życie takim, jakie jest, nie unikniemy bólu. Bo życie na pewno nam go nie oszczędzi. Odbierze nam wszystko, co mamy, i każdego, kogo kochamy — w momencie śmierci albo wcześniej.

*

Prawdziwe życie jest bolesne, życie w zaprzeczeniu jest niebezpieczne.

Jon Frederickson, Kłamstwa, którymi żyjemy,
przeł. Maria Nowak, W drodze, Poznań 2018.

* * *

fragm. kadru z filmiku X.Y.,
potem X.Y. i Z.Y. sprawnie się podnieśli.

piątek, sierpnia 03, 2018

2959. Wyprzedzając upał

 wpis przeniesiony 8.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

brak. za mało. nie zdążysz. zabraknie. nie starczy. czas słusznie miniony, a wewnętrznie realne półki z octem. z tej perspektywy zawsze jest nie dość. tej logice wymykają się bez zniekształcenia jedynie szczęśliwe zbiegi okoliczności — fakty, którym nie sposób zaprzeczyć. wymknij się i ty — szepnęła.

(o czwartej trzydzieści rano na spacerze z Heniutką,
po rozmowie o upale i życiu z panem, który na nogach od trzeciej, usłyszała
)
Niech Bóg ma panią w opiece!
Jabłoń:
(najpierw poczuła, a potem odpowiedziała)
Niech nas ma w opiece!

wtorek, lipca 10, 2018

2938. Odnawialne źródło wewnętrznej energii

Skończ co zacząłeś — głosi stare, jare, dobre i ze smrodkiem wychowawczym między słowami. Zacząłeś, skończ! — ciut bardziej kategoryczne, trybem rozkazującym nabiera mocy i prawie grozi.

Znam takich, co jak zaczną książkę, to choćby nie wiem, jak ich nudziła, dotrą do ostatniej strony, bo skoro zaczęli, imperatyw, by skończyć, mają. Znam takich, co nie tylko w błahej kwestii książek, ale na przykład relacji, wyznają filozofię „powiedziało się «a», trzeba śpiewać cały alfabet!”. Znam (nawet długi już czas), ale nie rozumiem (ani przez chwilę).

Do dziś uważałam, że przytoczone powyżej złote myśli ludowej motywacji czynią więcej szkody niż pożytku, a mądrości (choćby operacyjnej) w nich tyle, co kot napłakał. Do dziś. Bo.

Odkryłam mądrość tych słów i alternatywę, jaką przed nami roztaczają, przypominając nam, że zawsze jesteśmy wolnymi wewnętrznie ludźmi. Alternatywę, której druga część zwykle nam umyka.

Skończ co zacząłeś! — (przykład) jeśli namiętnie sprawdzasz ludziom literki przed nazwiskiem i ma dla Ciebie znaczenie, kto ile ich ma, może czas wrócić na uczelnię i ukończyć swoje rozgrzebane studia, a może podjąć zupełnie nowe. Albo? Albo! Skończ temat studiów, zamykając tę kwestię raz na zawsze: „nie, nie będę robić literek”. Skończ tak lub tak, ale skończ.

Nieskończone rzeczy pożerają energię, nawet jeśli wydaje ci się, że się nimi w ogóle nie zajmujesz. Wystarczy, że spotkasz na swej drodze kogoś, kto ma skończone to, co ty masz rozgrzebane i będziesz czuł to coś, co nijak cię nie wspiera, tylko dyskretnie przypomina: skończ!

Po prostu skończ*!

__________
* dotyczy również małych i malutkich rzeczy, na przykład posprzątania w szafie, pozbierania książek, odpisania na mejle, wykonania tych trzech telefonów, które planujesz od tygodnia.

poniedziałek, czerwca 25, 2018

2924.

cisza. dlaczego tak trudna do wytrzymania? maca mnie
po uchu środkowym. maca kowadełko i młoteczek. muska
trąbkę. robi tym macaniem huk, hałas i obecność.
cisza. a niech maca. jestem tu, by słuchać, by usłyszeć niewypowiadalne.

wtorek, maja 29, 2018

2884. Bez naprawdę można!

Gruby Tony kwestionuje założenia… czytając te słowa, poczułam wewnętrzne poruszenie, zachwyt i rozkwitający na mej twarzy uśmiech — zupełnie nie wiadomo skąd i dlaczego. Przyzwyczajona jestem do takiej konstrukcji siebie, że niby najzwyklejsza fraza lub mało znaczące zdanie potrafią przykuć moją uwagę, zatrzymać wewnętrznie i spowodować, że zobaczę coś, czego nigdy wcześniej nie widziałam, ale o co chodzi z Grubym Tonym?

Bo Gruby Tony kwestionuje założenia… znów się uśmiecham. Ale do czego? Bo przecież nie do kretyńskiego kwestionowania założeń. Kretyńskie, czyli jakie? Przykład, wystarczająco ogólny, by możliwe było przypomnienie sobie choć jednego ludzkiego desygnatu tego zachowania bez podawania imienia i nazwiska (RODO) — to imię i nazwisko, które przychodzi mi natychmiast na myśl nic wam nie powie; ono mówi mnie — każdy ma swojego kuca. Przypuśćmy więc, że jest sobie gość, który chce się czegoś nauczyć, znajduje nauczyciela, a liznąwszy materii, którą postanowił opanować, już wie (!), że nauczyciel go źle uczy i dla dobra dziedziny, którą chce ogarnąć, musi mu to powiedzieć. Dokładnie wie (!!), gdzie nauczyciel popełnia błędy, gdzie powinien zmienić swoje metody uczenia, żeby było gościowi łatwiej przyswoić sztukę, którą chce opanować. I to jest właśnie kretyńskie kwestionowanie założeń, bo gościu chce się tego nauczyć czy nie? Mądry nauczyciel wyśle takiego na drzewo. Bo mądry nauczyciel wie, dlaczego uczy w ten sposób, a ty, gościu, dopóki nie posiądziesz umiejętności, którą podobną chciałeś zdobyć, nie jesteś dla owego nauczyciela partnerem do dyskusji o tym, jak tego uczyć. I koniec, i kropka.

A Tymczasem Gruby Tony wciąż kwestionuje założenia… I ja, wciąż się uśmiecham. Ale do czego ty uśmiechasz się tak uparcie, Jabłonko? Szczerze szczerzę się do potencjału, który tkwi we frazie:

kwestionuj swoje przekonania.

Oczywiście, żeby móc je kwestionować, musisz je znać. Tropić je to przednia zabawa, a odkryć je na gorącym uczynku, choć może być sporym zaskoczeniem — one naprawdę ciężko pracują — to crème de la crème. Przykład? Przykład!

Kiedy będziesz mógł poczuć się szczęśliwy, spełniony? Kiedy uznasz, że osiągnęłaś sukces osobisty, zawodowy? Kiedy zacznie się twój najlepszy czas? Naprawdę musi zajść A i B, musi wydarzyć się C i D, a ty musisz mieć E i F? Skoro tak mówisz…

Na potrzeby własnego życia
kwestionuję tego typu przekonania.

niedziela, maja 27, 2018

(2882+1). W Małej Danii (II)

wczoraj wieczorem wypatrzone. w łazience.

dziś. cyk. tylko.

*

gdzie znika ciekawość? gdzie wybywa inteligencja, poczucie humoru, upór, dyscyplina? gdzie emigruje wrażliwość i zachwyt? gdy człowiek zamienia się w cierpiące ciało.

pozostaję z tymi pytaniami po mojej osobistej czarnej środzie.

czwartek, maja 03, 2018

2847. Dzień 5.

esemes nieodczytany.
połączenie nieodebrane.
rozmowa nieodbyta.
spotkanie nieumówione.
plan niewykonany.
pytanie niezadane.
odpowiedź nieudzielona.
wolność wyboru.
i czas.
*

sobota, marca 03, 2018

2770. Z pogranicza

 wpis przeniesiony 7.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

jak to, co robisz teraz, wspiera twą przeszłość?

     tę przeszłość, której nie chcesz wspierać — była niepełnosprawna; to, że nie ćwiczy od miesiąca, wspiera jej kalectwo.
     tę przeszłość, którą chcesz wspierać — od zawsze chciała być kardiologiem; to, że nie poszła na imprezę i dziobie do egzaminu wspiera ją w skończeniu specjalizacji.

jak to, co robisz teraz, wspiera twoją przyszłość?
jak to, co robisz teraz, wspiera twoją teraźniejszość?
szczęśliwe, pełne pasji tu i teraz? tu i teraz.

przyszło do mnie na granicy snu i jawy.

wtorek, grudnia 05, 2017

2676.

na skraju drogi donikąd stanąć.
      wziąć głęboki wdech, a potem.
      wydech. wolno. z ulgą i wdzięcznością,
      że ja, tu, teraz.
na skraju drogi. niby donikąd.
      ruszam przecież w swoją drogę.

sobota, listopada 25, 2017

środa, sierpnia 09, 2017

2492. Czuj, czuj, ale hamuj!

 wpis przeniesiony 2.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Poczucie winy jest świetne! Pomyślałam, gdy zatrzymał mnie poniższy cytat. Nie tylko z powodów wymienionych przez bohaterkę powieści. Bo.

Poczucie winy czyni cię wielkim, omnipotentnym i mającym niebywałą moc, by zasmucać, unieszczęśliwiać i oblepiać innych wszelkimi negatywnymi uczuciami. To rodzaj megalomanii — inni tracą swoją podmiotowość. Gdy masz poczucie winy, że czegoś nie zrobiłeś, nie przyjmujesz do wiadomości, że komuś mogło być na rękę, że nie przyjdziesz, nie przyjedziesz, nie odpiszesz, że może to, czego nie zrobiłeś, wcale nie było tak istotne, jak ci się wydawało, że nie jesteś pępkiem świata. Taplając się w poczuciu winy nie jesteś też w stanie przyjąć do wiadomości, że to, co zrobiłeś, było dość dobre i wystarczające, może było wszystkim, co miało w tej chwili sens. Zapytaj.

Ale co z poczuciem winy, gdy — gdyby można było cofnąć czas — zrobiłbyś coś odwrotnie? Jest szczere „przepraszam”. Jest możliwość spotkania prawdziwego. Jest dziś i jutro, by po prostu zrobić inaczej.

     — To straszne — mówię. Choć myślę, że to bardzo w jej stylu: wziąć to wszystko na siebie, uznać, że wady dziecka to tylko jej wina. Ludziom najtrudniej się przyznać, że ich życie nie ma żadnego znaczenia. Żadnego celu. Żadnej treści.

Margaret Atwood, Opowieść podręcznej, przeł. Zofia Uhrynowska-Hanasz,
Wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2017.