
Kaan, fragment.
Kultura, w której żyjemy, nie kocha kobiecości. Pożąda jej, to prawda, często przemocowo, ale jej nie kocha, nie pragnie.
♀
Cispłciowość nie jest przecież stanem natury, ale formą naiwności. To przeżywanie własnej płci tak, jakby była ona czymś oczywistym, przejrzystym, niestawiającym żadnego oporu. To moja siostra z zaskoczeniem przyjmująca fakt, że można nie chcieć spędzić życia w płci i ciele, które zostało przypisane przy urodzeniu. To promotorka mojego doktoratu stwierdzająca, z delikatnym zażenowaniem, że nigdy tak naprawdę nie przejmowała się tym, czy jest kobietą, czy nie. Tak rozumiana cispłciowość nie jest zresztą żadną „tożsamością płciową”, ale rodzajem swobody, który pozwala iść przez życie bez potykania się o doświadczenie posiadania i pragnienia płci. Wynika z tego, że tak naprawdę mało kto jest do końca cis, ponieważ mało komu udaje się całkowicie uniknąć tych sytuacji życiowych, gdy przypisana płeć nagle zaczyna uwierać. Nie musi to prowadzić do pragnienia tranzycji; cispłciowość to umiejętność ignorowania tych potknięć i brak wyczulenia na to, co to znaczy pragnąć innej płci całością własnych marzeń.
♀
Chcemy całego życia i jeszcze trochę.
J. Szpilka, Gorset, wstyd i kocie uszka. O transkobiecości,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2024.
(wyróżnienie własne)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz