Perypetie mózgu mają tu swój osobisty znacznik, bo okolice mózgu to czyjeś życie, czyjś los, ale też ogromna zachwycająca tajemnica.
Trzy poniższe fragmenty — dla jednych ciekawostka, dla innych źródło nadziei lub zachwytu — nie chciałam, by wtopiły w „niemózgowy-wielowybór”.
Pamięć jawna działa, gdy zajmujemy się takimi rzeczami jak nauka do egzaminu, zapamiętywanie faktów i twarzy. Jest bardziej przejrzysta i bardziej celowa. Pamięć niejawna nie jest świadoma. Odnosi się do uczuć, pamięci zakodowanej w mięśniach i znanych zachowań, jak poruszanie się po okolicy, w której żyjemy od wielu lat. Na przykład nauka teorii muzyki opiera się na pamięci jawnej, a brzdąkanie akordów na gitarze, na której gramy od dziesiątków lat, na pamięci niejawnej. Neurolodzy przeprowadzili niezliczone badania tych dwóch form pamięci; istnieje wiele niezbitych dowodów na to, że uczestniczą w nich różne drogi nerwowe i że angażują dwie bardzo różne części mózgu. Kiedy patrzymy na to z zewnątrz, wydaje się to ciekawe, ekscytujące. Z wewnątrz ma w sobie coś dziwnego.
•
[…] mózg i umysł ciągle mnie fascynują. Teraz mam okazję obserwować proces starzenia się i mimo bólu i zażenowania jestem zaintrygowany.
•
[…] podświadoma pamięć jest znacznie mniej podatna na spustoszenia związane ze starością, a nawet demencją, niż pamięć świadoma. Często zapominamy twarze, imiona i słowa, lecz w dalszym ciągu czujemy głęboką więź z ludźmi, pamiętamy słowa znajomej piosenki, umiemy jeździć na rowerze. Może w miarę utraty świadomej pamięci nauczę się bardziej polegać na pamięci nieświadomej, patrzeć na nią nie z podejrzliwością, tylko z ulgą, i ufać jej, gdy się pojawi […].
Irvin D. Yalom, Benjamin Yalom, Godzina serca.
Spotkania „tu i teraz”,
przeł. Tomasz Wyżyński,
Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2026.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz