sobota, września 12, 2026

6214. ['] ['] [']

Pierwszy raz „spotkałam” Ta­tę — wówczas jedynie Tatę Sadownika — póź­ną wieczorową porą w maju 1998 roku. Długo patrzyłam na foto­gra­fię, na której zatrzymano chwilę pełną ojcowskiej miłości. Na zdjęciu męż­czyzna z oszałamiająco gęstą, pięknie przystrzyżoną brodą z wy­ciąg­nię­ty­mi ku nie­bu ramionami, ze swoim maleńkim synkiem w dłoniach. Do dziś z Sadow­ni­kiem uwielbiamy to zdjęcie.
     […]
     Z czym chciałabym, byśmy zostali po tej stronie tęczy do końca na­szych dni? Byśmy za każdym razem, stawiając przed kimś pełen talerz lub gdy ta­ki talerz będzie stawiany przed nami, w tym prostym i niby oczy­wi­stym geście nieustannie szukali miłości. Powinna tam być — tego uczył Tata bez słów, uczył zawsze. Na zawsze.

Mój Drugi Tata
(1949–2026)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz