Dzień Ojca, pisałam, jest dla nas — Białego Kruka i mnie — świętem ruchomym. W zeszłym tygodniu okazało się, że wciąż jest, tylko przekształcił się i po raz pierwszy obchodzony jest jako… A doszło do tego tak.
Zatrzymała mnie okładka. Arcyoszczędna graficznie zachwyciła mnie, a gen po dziadku drukarzu uczepił się kroju pisma, którym złożono metadane. Klik, klik i po raz pierwszy Dzień ku pamięci Ojca ruszył z przytupem, zachowując naturę Dni Ojca obchodzonych z Białym Krukiem.
Pełna niuansów, niedopowiedzeń, niepewności w relacjach, nieśpiesznie tocząca się historia wśród białych i czarnych klawiszy. A w tle muzyka i muzycy. I jeszcze więcej muzyki.
Na początku wszyscy byliśmy jedynie bezcielesnymi duszami. Kiedy Bóg zapragnął nadać im fizyczny kształt, odmówiły, nie chciały zespolić się z materią, która podlega chorobom, śmierci i nie może swobodnie podróżować w czasie i przestrzeni. Wtedy Bóg użył podstępu – na jego rozkaz aniołowie zagrali cudowną melodię.
I stało się: muzyka urzekła dusze, które zapragnęły usłyszeć ją najwyraźniej, jak to możliwe. Istniał wyłącznie jeden sposób – za pośrednictwem ludzkiego ucha. Boski fortel się powiódł i dusze oblekły się w ciała.
🖇
Wiele lat temu przyzwyczaiłem się do bycia samotnym czarnym klawiszem, podczas gdy białe klawisze zdawały się istnieć poza zasięgiem moich palców.
[…]
Myślałem, że mogę robić wyłącznie to. Biec bez końca. Biec, dopóki nie będę miał pojęcia, gdzie jestem. Aż do chwili, kiedy Lin Sang pozwolił mi znów usiąść przy steinwayu i usłyszeć bicie własnego serca.
🖇
Wraz z końcem Arabeski nr 1 Debussy’ego pianista przez trzy sekundy trzymał ręce zawieszone w powietrzu, jak para łabędzi płynących leniwie po jeziorze, zanim dotrą do brzegu.
Ćwierć wieku później pewien nastolatek zdołał znów usiąść przed steinwayem i usłyszeć szepczące pod jego koniuszkami palców klawisze. Ten chłopak sprzed dwudziestu pięciu lat mignął, pojawił się na chwilę w odbiciu na lakierowanym mahoniu i rozpłynął się w powietrzu wraz z ostatnią nutą.
Claude Debussy, Arabeska nr 1,
Maria João Pires (fortepian).
🖇
W czasach, kiedy cyfrowe rejestrowanie nagrań było nadal science fiction, na dwóch końcach skali znajdowali się Richter, który uznawał tylko koncerty na żywo i zaciekle odrzucał pracę w studiu, i, na przeciwnym, Gould, dla którego najważniejsza była sama muzyka i któremu nie przeszkadzało nagrywanie w kilku podejściach.
🖇
Kto uwolnił ducha zamkniętego w tym fortepianie, aby mógł przemierzyć świat i mnie odnaleźć?
🖇
Prawdziwe marzenie to siła, która
ciągnie cię, kiedy jesteś
najbardziej bezsilny i zagubiony.
🖇
Kluczowa jest barwa. […] Najbardziej poruszająca barwa nie brzmi wyjątkowo mocno, ale ma w sobie tę najcichszą, najsłabszą nutę…
🖇
[…] każdy fortepian istniejący na świecie ma swoje odrębne brzmienie. Większość ludzi nie ma o tym pojęcia, trwają w przekonaniu, że każdy dźwięk, który słyszą, jest identyczny i perfekcyjny. Taka jest moc cywilizacji.
Mówiąc wprost, istota ludzka to jedynie kolejne niedoskonałe z natury stworzenie. Czyż nie opakowujemy tego w abstrakcyjne słowa… takie jak dusza, świętość, miłość czy piękno?
🖇
Muzycy nie zawsze rozumieją swoje fortepiany […]
Podobny błąd popełniają zwykli ludzie, nie dostrzegając, jak złożone i nieprzewidywalne jest ludzkie serce. Wydaje im się, że istnieją partytury, z których można się nauczyć zasad postępowania z drugim człowiekiem.
🖇
[…] marzeń nie należy ścigać, nie można ich również posiadać ani zdobywać. Powinny być jak sumienie, jak najszczersza melodia w sercu, a nie coś ulokowanego poza nami.
🖇
Czy jeśli w rezonansie sześćdziesięciolatka wyczuwasz samotność i rozpacz, to przyczyną może być brak strojenia? Który z powtarzających się interwałów jest najbliższy pitagorejskiej zasadzie harmonii?
🖇
Jako profesjonalista mogę powiedzieć, że każdy fortepian, nowy czy stary, ma duszę. Dopiero strojenie łamie zaklęcie i ją uwalnia, w innym przypadku pozostałaby uwięziona na wieki.
🖇
Dla niego każda sytuacja oznaczała nową szansę, a jeśli popełnił błąd, zaczynał od nowa, nigdy nie myślał nad ceną i ryzykiem, z jakimi dla innych wiąże się każdy ich krok.
🖇
Rzeczywiście chcesz wejść w ten biznes? Czy…
Czy co? Prawie to powiedziałem, ale zabrakło mi odwagi, bałem się jego słów, że sami się oszukujemy naszym początkowym zdecydowaniem.
Jeśli obedrzesz z płci, pożądania i smrodu pieniądza słowo „partner”, to jaki rodzaj relacji pozostanie między nami?
Dlaczego ja? Jak w ogóle mógłbym to być ja? Czy nie oczekiwał, że jego partner będzie bardziej reprezentacyjny, bardziej otrzaskany w świecie?
🖇
Zawsze cichaczem [przeznaczenie] zmienia swe ścieżki,
a ty nie masz o tym pojęcia.
🖇
Subtelny klon, elegancki heban, krzepki mahoń, odporna brzoza, wszystkie ustawione w jednej linii, przywoływały na myśl powiązane losem kostki domina oczekujące na wywracający je wszystkie cios.
[…]
Najłagodniejszym tonem […] modliłem się za pokaleczone fortepiany wokół mnie.
Spędziłyście życie, służąc ludzkiej próżności i wulgarności, wiem, jakie to trudne…
Przez wieki jedynie garstka z was miała szczęście spotkać geniuszy muzyki, zdecydowana większość zmarnowała swój czas…
🖇
— Nie wiem, jak… Nie mogę… Pomóż mi… Przepraszam, ja naprawdę nie mogę, naprawdę…
Lin Sang chwilę milczał i nagle wykrzyknął na cały głos moje imię:
— Hu! Yi! Lu!
Potem objął mnie, podczas gdy ja nie mogłem powstrzymać histerycznego dygotu.
🖇
[…] nagle mnie zapytał: „Jak myślisz, gdzie jest twój dom?”.
🖇
Gdy docierasz do kresu, nie ma już znaczenia, czy zostałeś pianistą koncertowym, ważne jest jedynie to, czy w chwili odejścia masz to coś, co przyniesie ci spokój i uwolni od żalu.
Chiang-Sheng Kuo, Stroiciel fortepianów,
przeł. Katarzyna Sarek,
Wydawnictwo ArtRage, Warszawa 2024.

Być może los sprawia, że ludzie mogą się spotkać wyłącznie w określonym momencie.
🖇
[…] muzyka to nasze wspólne źródło i przeznaczenie.
🖇
[…] każdy człowiek rodzi się z własnym rodzajem drgania — niektórzy szukają go w instrumentach, inni w śpiewie, a inni, ci szczęśliwsi, słyszą go w olbrzymim świecie. Tam odnajdują tę wibrację, która współbrzmi z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością.
(tamże)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz