to nie były moje urodziny, ale dostałam prezent, któremu od wczoraj uważnie przyglądam się z każdej strony, usiłując uwięzić to odkrycie w słowach.
dotarło do mnie bowiem, że wszystko to, co spędza nam sen z powiek, wydaje się nie wiadomo jakim problemem, trudnością czy niegodziwością, w rzeczywistości ma naturę zwykłego konfetti. reagujemy na nie nieadekwatnie: z miejsca niezaopiekowanego dziecka, niesprawiedliwie potraktowanego nastolatka czy ignorowanego młodego człowieka* — to rodzi wyłącznie kolejne problemy, nie może być inaczej.
61/365
__________
* wcale nie jest łatwo (czasem graniczy z cudem) spotkać dorosłego, zrównoważonego człowieka; nawet w sobie. nie, nie, nie! nie rzucę pierwsza kamieniem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz