poniedziałek, marca 02, 2026

6031. 61/365

to nie były mo­je urodziny, ale dostałam prezent, któremu od wczoraj uważnie przyglądam się z każdej strony, usiłując uwię­zić to odkrycie w słowach.

dotarło do mnie bowiem, że wszystko to, co spędza nam sen z po­wiek, wydaje się nie wiadomo jakim problemem, trud­no­ścią czy niegodziwością, w rzeczywistości ma naturę zwykłego konfetti. reagu­je­my na nie nieadekwatnie: z miejsca nieza­opie­ko­wa­ne­go dzie­cka, niesprawiedliwie potraktowanego nasto­lat­ka czy igno­ro­wa­ne­go młodego człowieka* — to rodzi wyłącznie kolejne problemy, nie może być inaczej.

61/365

__________
  *  wcale nie jest łatwo (czasem graniczy z cudem) spotkać do­ro­słego, zrównoważonego człowieka; nawet w sobie. nie, nie, nie! nie rzucę pierwsza kamieniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz