czwartek, sierpnia 27, 2026

6196. Panna cotta (CCV)

Pięć lat później przypomniała mi się pierwsza słuchana ze zrozumieniem piosenka po włosku. Przypomniał mi się mój zachwyt każdym zwierzęciem i onomatopejami, ale przypomniała się również niemoc Sadownika, bo ile razy pod rząd można słu­chać tej samej piosenki, zwłaszcza gdy się jej samemu nie wybrało?

Wszystko przez to, że drugi tydzień zachwycają mnie… izolacje Luciano. Puenta tego ruchu… rewelacyjna! Niemoc Sadownika przemieniona w decyzję, odrodzona moc.

Poddałam się. Nie odczepią się ode mnie, ani oryginał, ani Rosso, jeśli ich tu nie zo­sta­wię. A gdy po raz nie-wiem-który odtwarzam poniższe, uznałam z zachwytem, że nie do­ce­nia­łam tekstu (sic!) tej piosenki. Przepięknie tłumaczy i ilustruje to, czego w ję­zyku polskim nie mamy. Perełka, po prostu gramatyczna perełka!

Luciano Rosso, El Pollito Pío, 10 years later!

*

Pulcino Pio, Il Pulcino Pio

in radio c’è un pulcino
[…]  c’è una gallina
[…]  c’è anche un gallo
[…]  c’è un tacchino
[…]  c’è un piccione
[…]  c’è anche un gatto
[…]  c’è anche un cane
[…]  c’è una capra
[…]  c’è un agnello
[…]  c’è una mucca
[…]  c’è anche un toro
e il toro muu e la mucca moo
l'agnello bee e la capra meee
e il cane bau bau e il gatto miao
e il piccione tru e il tacchino glu glu glu
e il gallo corococò e la gallina cò
e il pulcino pio, e il pulcino pio
[…]
in radio c’è un trattore

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz