nie patrzysz na mnie oczami. patrzą na mnie twoje — w wielu wypadkach mi nieznane — wspomnienia, pragnienia, nadzieje, przekonania, strachy i lęki.
w końcu to zobaczyłam* i choć nie da się tego odzobaczyć, to potrzebuję przypominać sobie o tym za każdym razem, nim znów wzniecę relacyjny dym, bo przecież i ja wcale nie tak często, jakbym chciała, patrzę na Ciebie oczami.
229/365
__________
* i zrozumiałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz