środa, sierpnia 26, 2026

6195. 238/365

sło­wa nigdy nie obejmą całego do­świad­cze­nia, nie uchwy­cą jego esencji, nie usidlą istoty, nie zatrzymają nawet jego cienia, nie zniewolą.

mogą* je zniekształcić, zakłamać, od czci i wiary odsądzić.

ale są też takie, które są zaklęciami**.

238/365

__________
   *   oczywistym jest, że wszyscy, każdy, zawsze, nigdy…
  **  kocham cię, przepraszam, wybacz mi, proszę, dziękuję.

Ten lęk. Przecież wszystko, na co patrzę, i wszystko, co słyszę, i wszystko, co pomyślę – jest moim lękiem skrzywione, spa­czo­ne, zdeformowane. Ten świat w moich oczach i w moich uszach, i w moich myślach to zupełnie jak gabinet krzywych luster w wesołych miasteczkach. Z tym tylko, z tym jednym nie do odsunięcia, nie do przesunięcia małym „tylko”, że tam to jest komiczne, a tu tragiczne. Tam to jest zabawa, a tu za­gła­da. Na pewno wszystko wyglądałoby inaczej, gdybym nie lękał się.

Edward Stachura, Fabula rasa,
Wydawnictwo Estymator, Toruń 2000.

It is morning, and again
I am the lucky person to be in it

   — Mary Oliver (1935–2019)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz