Debiut. Czternaście opowiadań. Wydanych po raz pierwszy w roku, w którym Autorka kończyła 80 lat. Robi wrażenie — dwa słowa jedna fraza, odniesienie do dwóch różnych dopełnień.
Czytając tę książkę, przypomniałam sobie zabawę z dzieciństwa, w której pierwsze skrzypce grały gust i estetyka. Gdy byłam małą dziewczynką, robiło się sekrety (widoczki). I tym właśnie są te opowiadania: literackimi sekretami, beletrystycznymi widoczkami. Są przepiękne.
Miała wrażenie, że stoi obok palącego się ogniska, z którego nagle wystrzelił w górę niewielki węgielek: poleciał w powietrze, wpadł w jej serce i rozpalił tam swoim żarem blask współczucia.
[…] Uśmiechnęła się. I okazało się, że ognisko jest prawdziwe, gorące i rozpalone, a obu kobietom zaczęły zagrażać jego płomienie. Jednak na początku nie było to oczywiste.
🖇
— Kogo zatem poznałaś?
Dzielił ich niemożliwy do pokonania dystans.
🖇
Czasami bogowie są łaskawi i spełniają nasze pragnienia z nadzwyczajną i obfitą szczodrością.
🖇
Podobno kiedy człowiek się starzeje, jego mechanizmy obronne zaczynają słabnąć. Dawne barykady, za którymi kiedyś mogła się schronić, z humorem, elegancją, a nawet — oczywiście tylko czasami – z pewną odwagą, cóż, wszystkie rozpadają się z upływem lat.
🖇
Tego właśnie potrzebowała. Strupa na wszystkich ranach. Ale i tak nie pamiętała, w jaki sposób się skaleczyła.
🖇
Kotka usiadła u moich stóp. Obie obserwowałyśmy świat. Oczywiście wiem, że nie widzimy tego samego. Ona pod każdym względem patrzy w inny sposób. Ja odczuwam wilgoć, czuję jej zapach i słyszę krople deszczu zupełnie odmiennie od niej. Ale towarzyszy mi i obserwuje z podobnym zadowoleniem. To naprawdę niesamowite, że dany jest mi taki widok, wiem, że mam szczęście.
🖇
Naprawdę się zastanawiam, czy ona rozumie, co to samotność, choć ponoć koty interesuje wyłącznie własna wygoda.
🖇
Nie mam teraz na własność niczego, może oprócz swojego ciała i umysłu, choć te po tylu dekadach użytkowania są jakie są. […]
Kotka i ja uczymy się teraz, czym jest proces utraty. Starość często jest kojarzona z gromadzeniem rzeczy, z chorobą, z niewygodami, ze zmarszczkami, ale tak naprawdę to proces utraty — praw, szacunku, pożądania, tego wszystkiego, co kiedyś do ciebie należało i co cię cieszyło, zupełnie bez refleksji.
🖇
Fotel był duży, wiklinowy, wyściełany miękkimi kremowymi poduszkami, Linda mogła więc podwinąć na nim swoje długie nogi, jakby składała parasol do wygodniejszych rozmiarów.
🖇
—Dlaczego wolisz budzić strach, a nie miłość? – zapytał ją Malik.
— Do miłości nie można zmusić.
🖇
Są rzeczy zbyt bolesne, by o nich wiedzieć,
rzeczy, których nie da się pojąć od razu.
🖇
— […] Dlaczego tu przyjechałaś?
A ona spojrzała na niego i dostrzegła, że ani tego nie wiedział, ani nie chciał wiedzieć.
— Ponieważ zmieniłeś moje życie.
🖇
Czy ktoś kiedyś nie powiedział, że zrozumienie
to jedyne prawdziwe szczęście?
🖇
Nauczyliśmy się wyjątkowo sprawnie obsługiwać wszelkie wirtualne narzędzia komunikacji. Spotkania towarzyskie lub zawodowe organizuje się za pomocą najróżniejszych aplikacji, coraz łatwiejszych w użyciu, które, poukładane w kafelki na naszych ekranach, stają się też coraz mądrzejsze. Niemniej można się poczuć trochę jak głodne dziecko, które patrzy na patery ze wspaniałym jedzeniem w sklepowej witrynie. Jak ktoś kiedyś powiedział, sposób przekazywania informacji jest równie istotny co informacja, i niezależnie od tego, jak jest piękny, nie możemy dotknąć, pocałować, powąchać ani posmakować pikseli.
🖇
[…] często porusza się kwestię tego, czy lepiej mieszkać z rodziną, czy bez niej. Nie wszystkie relacje rodzinne są harmonijne i – szczerze mówiąc – rzadko dochodzi się w ogóle do sedna tematu. A tym sednem jest pytanie, czy uścisk stale obecnego dziecka jest równie satysfakcjonujący jak uścisk przelotnego kochanka. Rząd klasyfikuje je jako identyczne, jeśli chodzi o wartość kontaktu skórnego, ale wśród siedemdziesięciolatków popularna jest opinia, że to niesprawiedliwe uproszczenie.
🖇
– Wszyscy miewamy takie sny – oznajmiła Dolores. – Projekcje i fantazje. Pełne tego, o czym nie chcemy myśleć i czego nie chcemy mieć.
Czy wspominałam, że Dolores ma dopiero sześćdziesiąt pięć lat, więc nigdy nie doświadczyła spotkania z fantazmem, i że skoro ma pełną rodzinę, prawdopodobnie nigdy nie dowie się, czym on jest? Przestałam dyskutować. Nigdy nie kłóć się z freudystami – oni myślą, że znają odpowiedzi na wszystkie pytania.
🖇
[…] w tamtym czasie wciąż przeżywałam niedawno zakończony związek, który przebiegał według znanego już schematu: skok na głęboką wodę, zero ograniczeń, a potem szalony pęd z powrotem na płyciznę.
🖇
Lacrimae rerum
/łac. nawet rzeczy płaczą/
🖇
W naszym społeczeństwie istnieją dwa sposoby radzenia sobie z palącą żałobą. Albo odmawiasz poświęcenia samego siebie i ostentacyjnie zajmujesz się intensywną radością odnajdywaną we wszystkim — myślisz pozytywnie, żyjesz dalej, zgarniasz tylko dobre uczucia, przeszłość zostawiasz za sobą — albo wybierasz odwrotną drogę. W drugim wypadku żyjesz z nieustającą, codzienną świadomością niemożliwej, niewyobrażalnej, nieznośnej straty. Ponieważ jestem zdrowym na umyśle i wypłacalnym człowiekiem świata Zachodu, w momencie kryzysu wybrałam pierwszą możliwość, ale tamtego dnia, kiedy czas na godzinę zmienił bieg, stanęłam twarzą w twarz z tą drugą prawdą mojego życia.
🖇
— Jesteś złudzeniem?
— Wszyscy jesteśmy złudzeniem […].
🖇
[…] wróciłam do pokoju i kółko zaczęło migać.
— Jak się miewasz, Martho?
— Spierdalaj, Arthurze – odparłam w ramach eksperymentu.
— Przykro mi, Martho, ale nie zrozumiałem – odparł robot mechanicznym, beznamiętnym tonem. Wyszłam na balkon posiedzieć.
— To tylko maszyna – przypomniał mi wcześniej Mark. – Ale będzie się uczyć. Jak smartfon. I tak jak wszystko w dzisiejszych czasach. W instrukcji napisali, że ma adaptującą się osobowość.
Musiałam pomyśleć.
🖇
No i uwielbiał podróże pierwszą klasą. „Lubię, kiedy się o mnie troszczą” — dodał potem, a ona rozumiała, co takiego uwielbiał: szacunek i pokłady uprzejmości, którymi cieszył się dawniej. Przypominało mu to czasy wina i róż, czasy, kiedy był na górze, na szczycie kariery, na samym szczycie drabinki sukcesu. Inspirował, kontrolował, nadzorował, aż do… aż do krachu.
🖇
„Ale ja wciąż żyję […]. Mogę…”. Ale nie dokończyła tej myśli. Nie była dość szybka, nigdy nie była dość szybka, by prześcignąć tych, którzy na siłę naprawiali świat.
🖇
Świat wokół nagle się ułożył. Odwróciła twarz do okna, próbując dostrzec, czy jest tam odbicie kobiety, którą nagle się stała. […] Oto kim jestem, pomyślała.
🖇
Miłość to skomplikowane uczucie. Próbowałam sobie przypomnieć, co powiedział Dylan Thomas, który rozumiał więcej niż większość ludzi. Kobieta w łóżku z mężczyzną to matka, siostra, córka, kochanka — wszystkie w jednej osobie? Tak to szło?
Jane Campbell, Czesanie kota. Opowiadania,
przeł. Dobromiła Jankowska,
Wydawnictwo Pauza, Warszawa 2026.
(wyróżnienie własne)

Nalała sobie filiżankę i wzięła croissanta. Poczuła się oddzielona od przeszłości i zaskakująco wolna. Jakby stała na krawędzi czasu. […] czuła również coraz większą ulgę. […] Ten spokój znalazł się w zasięgu ręki. […] Jakie to dziwne. Spokój przyniosło jej nie to, co miała, ale to, czego się pozbyła.
🖇
W powietrzu unosił się powiew wieczności — szturchnięcie od noumenu, spoza pozostałości fenomenu — wiedziałam, że muszę tam dotrzeć.
(tamże)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz