tak,
ćwiczenia — jedno po drugim — któregoś dnia nie będą już nudnym, znienawidzonym obowiązkiem, lecz przejdą płynnie i bez ostrzeżenia do kategorii „niedoścignione marzenia”.
potrzebuję codziennej dyscypliny, nawet jeśli chwilami czuję się jej ofiarą. oburzona na to stwierdzenie dyscyplina* natychmiast zareagowała, by udowodnić, że nie jest oprawcą:
— nie musisz, nie rób!**
305/365
___________
* nie jest po to, by zniewolić, uprzedmiotowić życie, lecz by pomóc mu rozwijać się, by mogło jak najdłużej i jak najpełniej korzystać*** z tego, co oferują mu okoliczności.
** robię, a możliwość zrobienia samodzielnie tych ćwiczeń traktuję już tak jak powinnam, czyli jako przywilej.
*** nadzieja natychmiast nabrzmiewa nowymi pąkami. że listopad? nic sobie z tego nie robi, szykuje się do kwitnięcia.
🍆
[suplement 2.11.2026]
Najbardziej mnie fascynuje prędkość, z jaką się zmieniamy, plastyczność naszej rzeczywistości. Coś, co było niewyobrażalne, stało się normalne.
Virginie Despentes, Drogi dupku, przeł. Beata Geppert,
Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2026.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz