szpital to… czekanie i bycie obdzieranym żywcem z godności. robią to młode istoty zaraz po uczelniach wyższych. uczą się sztuki, nim jeszcze trafisz na oddział.
217/366
szpital to… infantylizacja. na poziomie mistrzowskim: przytrzyma pani rączkę, nie będzie bolało (wiadomo, że będzie), nie ma co płakać. a ja tę sześćdziesięciosześcioletnią kobietę, co płakała, kurwa, rozumiem.
218/366
szpital to… żołnierski ton i krzyk. jeśli masz trudność w werbalnym udzieleniu odpowiedzi lub potrzebujesz na to czasu, jesteś przygłucha, trzeba się drzeć — proste! na neurologii, kurwa, naprawdę?
219/366
infantylizacja i żołnierski ton — jak ja bym chciała zobaczyć, jak te „narzędzia kontroli” używane są w pozaszpitalnym świecie z równym sobie zawodnikiem. bardzo bym chciała i uśmiecham się do tej fantazji — wyobrażasz to sobie? koń by się śmiał i śmiał, a ja patrzyłabym z lubością, jak ktoś dostaje w zęby (werbalnie lub niewerbalnie), bo mu się, kurwa, naprawdę należy!
220/366
[suplement 24.01.2026]
Szpitale, szpitale, szpitale. Gdy o nich myślę, to zawsze mam ciarki na plecach. To miejsce, które za każdym razem uświadamia mi, jak bardzo jestem zależny od innych. Jak kruche jest moje zdrowie i życie. A także jak łatwo pozbawić mnie moich praw, a nawet człowieczeństwa.
•
Warto w tym miejscu pochylić się nad nielegalną praktyką wyrzucania opiekunów osób z przewlekłymi chorobami z oddziałów, niemal siłowego odseparowywania nas od nich, co notabene nikomu nie służy. Ani pacjentom, ani personelowi medycznemu. Nasi opiekunowie często stanowią nieocenioną pomoc dla medyków, ułatwiają wzajemną komunikację, wspomagają ciężką pracę pielęgniarek i pielęgniarzy. Jednak z jakichś bliżej nieokreślonych względów (ambicjonalnych?) ich obecność jest niemile widziana. Uznawana za coś nagannego, podważającego lekarski autorytet. Coś, do czego za żadne skarby świata nie można dopuścić. Jest to również egzekwowane w niezwykle brutalny sposób. Na porządku dziennym są groźby, kłamstwa, szantaż, krzyk. Opiekunowie w obliczu takiego postępowania dają za wygraną, nie wytrzymują presji.
•
Tymczasem według prawa nikt nie może ich stamtąd wyrzucić ani tym bardziej oddzielić od osób, którymi od lat się opiekują. Niestety rzadko o tym wiemy, nie jesteśmy o tym właściwie poinformowani. […] Prawa pacjenta nie pozostawiają tutaj jednak żadnych wątpliwości. Otóż: „Przez dodatkową opiekę pielęgnacyjną sprawowaną nad pacjentem małoletnim lub posiadającym orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności, w podmiocie leczniczym, o którym mowa w art. 33 ust. 1, rozumie się również prawo do pobytu wraz z nim przedstawiciela ustawowego albo opiekuna faktycznego”. Ten ustęp pokazuje czarno na białym, że wszelkie próby wypraszania opiekunów ze szpitalnych oddziałów są całkowicie bezprawne i nie powinny mieć miejsca.
Wojciech Sawicki, Życie na kółkach,
Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2025.
(wyróżnienie własne)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz