środa, grudnia 31, 2025

5977. Świąteczny czas (III)  // Z oazy (CDVI)

Zamówiłam do buta na Mikołaja. Sadownik, próbując zrealizować prośbę, zde­rzył się z rzeczywistością, ale jako wysłannik świętego, co gubi pod iglastymi drzew­ka­mi zmaterializowane marzenia, dał radę.

W wigilijny wieczór obdarowana niemożliwie literkami zaczęłam i skończyłam tym tomikiem. Rozkosz, nie iesbeen. Gatunek i gramatura papieru. Ilustracje. Światło, pomimo wielkości li­ter, które i czterdziestolatka zmusi do użycia okularów do czy­tania.

Delektując się kolejnymi wersami, szczególnie przy krótkich strofach myślałam o tru­dzie i magii przekładu — o wierności, co walczy z pięknem formy i brzmienia, o niezgodzie na gubienie tego, co migocze w związkach sąsiadujących ze sobą słów. Więc gdy dotarłam do posłowia, ostatni jego akapit o spotkaniu poetki i tłumaczki wprawił mnie w zachwyt. To musiał być magiczny czas. Pięknie mieć pod ręką za­trzy­mane w słowach jego wspomnienie.

A twardogłowym, co nie przyjmują do wiadomości luki płacowej, drwią z femi­na­ty­wów lub twierdzą, że kobietom zasadniczo jest w życiu dużo łatwiej niż mężczy­znom, dedykuję pierwszy akapit z posłowia, życząc przeczytania ze zrozumieniem słów: jedynej dotąd (mamy rok 2025!).

Anne Perrier (1922-2017) jest jedną z najwybitniejszych poetek języka francuskiego ostatniego stulecia. […]  w 2012 roku minister kultury Frédéric Mitterrand wręczył jej — jako jedynej dotąd kobiecie — Grand prix national de la poésie za dorobek życia.

Towarzyszami drogi, braćmi światła i symbolem naszych wysił­ków w du­chowym porządku są drzewa. […]  pod wieloma wzglę­dami dzielą one losy ludzi i — niczym drzewo z Ténéré, które rosło na pustyni przez po­nad dwa tysiące lat — są punktem orientacyjnym dla serca człowieka.

Dla poetki — zachwyconej światem słów, ich ciężarem, barwą, cie­le­sno­ścią i warstwą dźwiękową — istotne było, by słowo (nośnik znaczenia) zwracało się zarówno do umysłu, jak i do ucha.

Może nadarzyć się sytuacja pozwalająca doświadczyć tłumaczowi bądź tłumaczce, czy oryginał i przekład brzmią podobnie, czy udało się za­cho­wać w przekładzie zbliżoną linię melodyczną. I nadarzyła się. W czasie wieczoru poświęconego poezji Anne Perrier czytałyśmy jej wiersze w obu wersjach — najpierw ona, potem ja. Pozostało mi wspomnienie zaskakującego współbrzmienia.

Anna Dutka-Mańkowska

🖇 🖇

Może poezja
To nic innego
Jak miłość która odchodzi
I przychodzi w ciszy

I pragnie się narodzić
W bezbronnym sercu

🖇

Nadzieja
Mieści się w dłoni

Jak łza ale tak świeża
Że starczyłoby jej dla całego świata
Gdyby wszystkie wody spłynęły

🖇

Z tak daleka nie mogę
Obmyć wam twarzy czułą wodą
Tylko serce wyrusza w drogę

🖇

🖇

FLECISTA
     Jestem już tylko cieniem
     Na twarzy dnia
     Jestem tylko cierpieniem
     I skargą świata
     Jestem już tylko cierniami
     I pośród ruin wołaniem
     Jestem już tylko
     Otwartą raną tych czasów
     Jestem już tylko
     Fletem pełnym wiatru

🖇

Kiedy ważę życie
Czuję w dłoniach twardy ciemny owal
Małej oliwki
I jej wygląd smutnego dziecka które nie urosło
Któremu na zawsze odmówiono
Ciepłej dojrzałości śliwek

🖇

Drogi kiedyś rzekły
Tutaj się rozejdźmy
Gdzie stoją kryształowe podnóża dnia

🖇

🖇

Spokój
Trzymasz go w dłoniach
Jak arbuz

🖇

🖇

Cóż teraz powiem?
Radość we mnie
Wzbiera jak morze
O życie
O śmierci
O ukochane

🖇

NASZA SIOSTRA ŚMIERĆ
     […]
     Powoli
     Tak jak tworzy się kwiat
     Naucz mnie
     Trzech skromnych głosek
     Słowa tak

🖇

🖇

Mija piękno na ziemi
Mijają dni długie
Koszmarna rana
Jak ołów tkwi we mnie
Śmiertelna sprzeczność
Jak być i nie być
W tym świecie

🖇

Dołączyłam do dzikich ptaków
O, szukajcie mnie już
Gdzie indziej

🖇

🖇

W odwiecznym cieniu
Promienna dusza
Ukazuje mnie słońcu

🖇

Uczepiona nici
Promiennego lata
Ważka
W blasku świadczyć się zdaje
Że życie to królestwo
Nietrwałe

🖇

🖇

Ach, zerwać cumy
Wyruszyć wyruszyć
Nie jestem z tych co zostają
Dom i ogród tak ukochane
Nigdy za mną lecz zawsze przede mną
W cudownej mgle
Nieznanej

🖇

Nie cienia szukam
Ani nikłego śladu
Postoju pod palmami
W bezruchu ni wody ni anioła
Strażnika oazy
Szukam drogi biegnącej
zawsze zawsze zawsze

🖇

🖇

Urzekają mnie
Widmowe drogi pustyni
I niezmierna cierpliwość wielbłądów

Anne Perrier, Flet pełen wiatru,, ilustr. Christiane Papé,
Anna Dutka-Mańkowska (wybór, przekład, posłowie),
Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2025.
(wyróżnienie własne)

Jakże są piękne ogrody wrześniowe
Gdy pradawne spełniają się czary
Czyżbym czas przemierzyła
Tylko dla tej godziny owoców dojrzałych
I rąk wyciągniętych
Ku niewysłowionej pełni
Co za przywilej

🖇

Kiedy nadejdzie pora
Pchnąć bramę ogrodu
Bez jednej łzy przemierzyć
Róży przestwór
I z wolna się prześlizgnąć
Z jednego Lata w drugie

🖇

Gdy już nic nas nie będzie zatrzymywać
Ani kwiat ani ptasi śpiew
Ani uśmiech ani łza
O mój flecie coś przybył z tak daleka
By podtrzymać mój głos
Będę cię mogła zwrócić niebu
Melodii wiatrów
Ognistemu światu
Z którego mi cię użyczono

🖇

Nie zatrzymujcie mnie jeśli
Na zakręcie drogi
Nagle
Porwana ku źródłom światła
Wespnę się po śpiewie kosa

🖇

Jesteś ptakiem na tym świecie
Nie zdradź przestrzeni ni śpiewu

🖇

I moja dusza która się uczy
Mówić ty

(tamże)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz