Kilkutygodniowe odliczanie literek, cztery. Poślizgniete jeden dzień. Książka z brodą. Dorzucona do którejś lektury z deputatu włoskich książek gdzieś bliżej początku trzeciego kwartału zeszłego roku. Dorzucona, by nie płacić za przesyłkę. Wybrana, pamiętam, bo Autor, bo… krokodyl. Gdy pojawiła się w ulu, rozczarowała niewygodnym dla mnie formatem. Wylądowała na stosiku, w książkowej poczekalni. Wylądowała na bliżej nieokreślony czas.
Wróciła do gry, gdy postanowiłam zmniejszać wysokość słupka, jaki tworzą cierpliwie czekające na moją uwagę i czas obleczone w okładki literki. Wróciła w pierwszej kolejności, bo jest bardzo na czasie. Czasie, gdy zbrodniarza wojennego nazywają prezydentem, gdy pierwszy blondyn starej hegemonii oczekuje, że napadnięci przeproszą za to, że wojna tak długo trwa, a w kraju nad Wisłą złodziei i niedouków zwą politykami. Jaka wojna? Jaki złodziej? Jaki nieuk? Co za bzdura! To kura, to kura i tamto też kura — podsumowała spokojnie żaba.
Sull’Isola dei Sassolini vivevano tre rane: Marilyn, August e una terza che era sempre da qualche altra parte.
Il suo nome era Jessica.
[Na Wyspie Kamyczków mieszkały trzy żaby: Marilyn, August i trzecia, która zawsze była gdzie indziej.
Miała na imię Jessica.]
Jessica era piena di meraviglia. Faceva lunghe passeggiate da un capo all’altro dell’isola e tornava solo alla fine della giornata gridando: «Guardate che cosa ho trovato!».
[…] «Non è straordinario?».
Marilyn e August, però, non erano mai impressionati.
[Jessica była przepełniona zachwytem. Robiła długie spacery z jednego końca wyspy na drugi i wracała wyłącznie pod koniec dnia, wołając:
— Spójrzcie, co znalazłam! […] Czyż nie jest wspaniałe?
Jednak Marilyn i August nigdy nie byli pod szczególnym wrażeniem.]
🖇
Un giorno Jessica trovò un sasso che spiccava su tutti gli altri. Era perfetto, bianco come la neve e tondo come la luna piena di mezza estate. E, anche se era grande quasi quanto lei, decise di portarlo a casa.
[Pewnego dnia Jessica znalazła kamień, który wyróżniał się wśród innych. Był idealny, biały jak śnieg i okrągły jak księżyc w pełni w środku lata. I chociaż był równie duży jak ona, postanowiła zabrać go do domu.]
🖇
"Chissà che cosa diranno Marilyn e August quando lo vedranno!" pensò mentre faceva rotolare quel bellissimo sasso fino alla piccola insenatura dove vivevano tutte e tre.
[ — Kto wie, co powiedzą Marilyn i August, kiedy go zobaczą! — pomyślała, podczas gdy toczyła ten piękny kamień aż do malutkiej zatoczki, gdzie mieszkali w trójkę.]
🖇
«Guardate che cosa ho trovato!» esclamò trionfante.
«Un enorme ciottolo!»
Quella volta Marilyn e August erano davvero sbalorditi. «Non è un ciottolo» disse Marilyn, che sapeva sempre tutto di tutto. «È un uovo. Un uovo di gallina.»
«Un uovo di gallina? Come fai a sapere che è un uovo di gallina?» volle sapere Jessica, che non aveva mai nemmeno sentito parlare di galline.
Marilyn sorrise. «Ci sono cose che si sanno e basta.»
[ — Popatrzcie, co znalazłam! — wykrzyknęła triumfalnie. — Ogromny otoczak!
Tym razem Marilyn i August byli naprawdę zdumieni.
— To nie jest otoczak — powiedziała Marilyn, co zawsze wiedziała wszystko o wszystkim. — To jajo. Kurze jajo.
— Kurze jajo? Skąd wiesz, że to kurze jajo? — chciała wiedzieć Jessica, która nigdy nie słyszała o kurczakach.
Marilyn uśmiechnęła się.
— Są rzeczy, które się wie i koniec.]
🖇
Alcuni giorni dopo, le rane sentirono uno strano rumore provenire dall’uovo. Con grande stupore osservarono l’uovo che si spaccava e una creatura verde e squamosa che se ne usciva sulle quattro zampe.
«Visto?» esclamò Marilyn. «Avevo ragione. È una gallina!»
[Kilka dni później żaby usłyszały dziwny dźwięk dochodzący z jaja. Z wielkim zdziwieniem obserwowali jajo, które roztrzaskało się i wyszła z niego zielone i łuskowate stworzenie na czterech łapach.
— Widzicie? — wykrzyknęła Marilyn. — Miałam rację. To kura!]
🖇
La gallina si tuffò e le rane la seguirono in acqua. Con loro grande sorpresa, la gallina si rivelò un'ottima nuotatrice e mostrò loro nuovi modi di galleggiare e sguazzare.
Insieme si divertirono moltissimo, giocando dall’alba al tramonto.
E continuarono così per molti giorni.
[Kura zanurzyła się. Żaby poszły za nią do wody. Ku ich zaskoczeniu Kura okazała się świetną pływaczką i pokazała im nowe sposoby unoszenia się na wodzie i pluskania się w niej.
Razem świetnie się bawili, baraszkując od świtu do zmierzchu.
I tak trwało to przez wiele dni.]
🖇
[Jessica e la gallina]
diventarono amiche inseparabili. Ovunque andasse Jessica, andava anche la gallina. Insieme viaggiarono per tutta l’isola, arrivando fino al posto segreto dove Jessica andava a pensare...
[Jessica i Kura stali się nierozerwalnymi przyjaciółmi. Dokądkolwiek szła Jessica, szła również Kura. Razem podróżowali po całej wyspie, docierając aż do tajnego miejsca, do którego Jessica szła, by pomyśleć…]
🖇
... e al Grande Sasso.
[…i na Wielki Kamień.]
🖇
Un giorno raggiunsero un posto dove Jessica non era mai stata prima. Un uccellino rosso e blu volò giù da un albero. «Oh, eccoti qua!» esclamò quando vide la gallina. «La tua mamma ti sta cercando dappertutto! Vieni! Ti accompagno da lei!»
[Pewnego dnia dotarli do miejsca, w którym Jessica nigdy wcześniej nie była. Ptaszek, czerwono-niebieski, zleciał z drzewa.
— O, tutaj jesteś! — wykrzyknął, gdy zobaczył Kurę. — Twoja mama szuka ciebie wszędzie! Chodź! Zabiorę cię do niej!]
🖇
E così seguirono l’uccellino per molto tempo.
Camminarono e camminarono. Camminarono sotto il sole caldo e la luna fresca fino a quando...
...s’imbatterono nella più straordinaria creatura mai vista.
[I tak szli za ptaszkiem, bardzo długo.
Szli i szli. Szli pod ciepłym słońcem i chłodnym księżycem aż…
…natknęli się na najbardziej niezwykłe stworzenie, jakie kiedykolwiek widziano.]
🖇
Stava dormendo, ma quando sentì la gallina gridare ‘Mamma!’ la creatura aprì lentamente un occhio, fece un sorriso enorme e poi, con una voce gentile come il sussurro dell’erba, disse:
«Vieni qui, mio dolce, piccolo alligatore».
E la gallina si arrampicò felice sul muso della madre.
«Adesso è ora che vada» disse Jessica. «Mi mancherai tantissimo, piccola gallina. Vieni a trovarci presto, e porta anche la tua mamma.»
[Spała, ale kiedy usłyszała, jak Kura woła „Mamuś!” kreatura otworzyła powoli oko, uśmiechnęła się szeroko, a potem łagodnym głosem, niczym szept trawy, powiedziała:
— Chodź tutaj, mój słodziutki, mały aligatorze.
I Kura, przeszczęśliwa, wspięła się na pysk matki.
— Teraz na mnie już czas — powiedziała Jessica. — Będzie mi ciebie bardzo brakowało, Kurko. Odwiedź nas niedługo i weź również swoją mamę.]
🖇
Jessica non vedeva l’ora di dire a Marilyn e August che cosa era successo. Mentre si avvicinava all’insenatura, gridò: «Indovinate cos’ho scoperto!» e poi raccontò tutto. «E sapete che cosa ha detto mamma gallina al suo cucciolo?» chiese Jessica. «L’ha chiamato ‘mio dolce, piccolo alligatore’!»
«Alligatore?» fece Marilyn. «Che sciocchezza!» E le tre rane non la finivano più di ridere.
[Jessica nie mogła doczekać się, by powiedzieć Marilyn i August, co się zdarzyło. Zbliżając się do zatoczki, wykrzyknęła:
— Zgadnijcie, czego się dowiedziałam! — i potem opowiedziała wszystko. — I wiecie, co powiedziała Mama Kura do swojego kurczaczka? — zapytała Jessica. — Nazwała go „swoim słodkim, malutkim aligatorem”!
— Aligatorem? — powtórzyła Marilyn. — Co za bzdura!
We trzy, żaby nie mogły przestać śmiać się z tego bezsensu.]
Leo Lionni, Un uovo straordinario,
Bababum di Babalibri, Milano 2021.
(wyróżnienie własne)
*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz