wtorek, marca 18, 2025

5734. Z oazy (CCCXIX)

Kilkuty­godniowe odliczanie literek, cztery. Poślizgniete jeden dzień. Książka z bro­dą. Dorzucona do którejś lektury z deputatu włoskich książek gdzieś bliżej początku trzeciego kwartału zeszłego roku. Dorzu­co­na, by nie płacić za przesyłkę. Wybrana, pamiętam, bo Autor, bo… krokodyl. Gdy pojawiła się w ulu, rozczarowała nie­wy­god­nym dla mnie formatem. Wylądowała na stosiku, w książkowej poczekalni. Wy­lą­do­wa­ła na bliżej nieokreślony czas.

Wróciła do gry, gdy postanowiłam zmniejszać wysokość słupka, jaki two­rzą cier­pli­wie czekające na moją uwagę i czas obleczone w okładki literki. Wróciła w pier­wszej kolejności, bo jest bardzo na czasie. Czasie, gdy zbrodniarza wojennego nazywają pre­zy­dentem, gdy pierwszy blondyn starej hegemonii oczekuje, że napadnięci prze­pro­szą za to, że wojna tak długo trwa, a w kraju nad Wisłą złodziei i niedouków zwą po­li­ty­ka­mi. Jaka wojna? Jaki złodziej? Jaki nieuk? Co za bzdura! To kura, to kura i tamto też kura — pod­su­mo­wa­ła spokojnie żaba.

Sull’Isola dei Sassolini vivevano tre rane: Marilyn, August e una terza che era sempre da qualche altra parte.
     Il suo nome era Jessica.

[Na Wyspie Kamyczków mieszkały trzy żaby: Marilyn, August i trzecia, która zawsze była gdzie indziej.
     Miała na imię Jessica.]

Jessica era piena di meraviglia. Faceva lunghe passeggiate da un capo all’al­tro dell’isola e tornava solo alla fine della giornata gridando: «Guar­da­te che cosa ho trovato!». […]  «Non è straordinario?».
     Marilyn e August, però, non erano mai impressionati.

[Jessica była przepełniona zachwytem. Robiła długie spacery z jednego końca wyspy na drugi i wracała wyłącznie pod koniec dnia, wołając:
     — Spójrzcie, co znalazłam! […] Czyż nie jest wspaniałe?
     Jednak Marilyn i August nigdy nie byli pod szczególnym wrażeniem.]

🖇

Un giorno Jessica trovò un sasso che spiccava su tutti gli altri. Era per­fetto, bianco come la neve e tondo come la luna piena di mezza estate. E, an­che se era grande quasi quanto lei, decise di portarlo a casa.
[Pewnego dnia Jessica znalazła kamień, który wyróżniał się wśród innych. Był idealny, biały jak śnieg i okrągły jak księżyc w pełni w środku lata. I chociaż był równie duży jak ona, postanowiła zabrać go do domu.]

🖇

"Chissà che cosa diranno Marilyn e August quando lo vedranno!" pen­sò mentre faceva rotolare quel bellissimo sasso fino alla piccola insenatura dove vivevano tutte e tre.
[   — Kto wie, co powiedzą Marilyn i August, kiedy go zobaczą! — pomyślała, podczas gdy toczyła ten piękny kamień aż do malutkiej zatoczki, gdzie mieszkali w trójkę.]

🖇

«Guardate che cosa ho trovato!» esclamò trionfante.
     «Un enorme ciottolo!»
     Quella volta Marilyn e August erano davvero sbalorditi. «Non è un ciottolo» disse Marilyn, che sapeva sempre tutto di tutto. «È un uovo. Un uovo di gallina.»
     «Un uovo di gallina? Come fai a sapere che è un uovo di gallina?» volle sapere Jessica, che non aveva mai nemmeno sentito parlare di galline.
     Marilyn sorrise. «Ci sono cose che si sanno e basta

[   — Popatrzcie, co znalazłam! — wykrzyknęła triumfalnie. — Ogromny otoczak!
     Tym razem Marilyn i August byli naprawdę zdumieni.
     — To nie jest otoczak — powiedziała Marilyn, co zawsze wiedziała wszystko o wszystkim. — To jajo. Kurze jajo.
     — Kurze jajo? Skąd wiesz, że to kurze jajo? — chciała wiedzieć Jessica, która nigdy nie słyszała o kurczakach.
     Marilyn uśmiechnęła się.
     — Są rzeczy, które się wie i koniec.]

🖇

Alcuni giorni dopo, le rane sentirono uno strano rumore provenire dall’uovo. Con grande stupore osservarono l’uovo che si spaccava e una creatura verde e squamosa che se ne usciva sulle quattro zampe.
     «Visto?» esclamò Marilyn. «Avevo ragione. È una gallina

[Kilka dni później żaby usłyszały dziwny dźwięk dochodzący z jaja. Z wielkim zdzi­wie­niem obserwowali jajo, które roztrzaskało się i wyszła z niego zielone i łuskowate stwo­rze­nie na czterech łapach.
     — Widzicie? — wykrzyknęła Marilyn. — Miałam rację. To kura!]

🖇

La gallina si tuffò e le rane la seguirono in acqua. Con loro grande sorpresa, la gallina si rivelò un'ottima nuotatrice e mostrò loro nuovi modi di galleggiare e sguazzare.
     Insieme si divertirono moltissimo, giocando dall’alba al tramonto.
     E continuarono così per molti giorni.

[Kura zanurzyła się. Żaby poszły za nią do wody. Ku ich zaskoczeniu Kura okazała się świetną pływaczką i pokazała im nowe sposoby unoszenia się na wodzie i pluskania się w niej.
     Razem świetnie się bawili, baraszkując od świtu do zmierzchu.
     I tak trwało to przez wiele dni.]

🖇

[Jessica e la gallina]  diventarono amiche inseparabili. Ovunque andasse Jessica, andava anche la gallina. Insieme viaggiarono per tutta l’isola, arrivando fino al posto segreto dove Jessica andava a pensare...
[Jessica i Kura stali się nierozerwalnymi przyjaciółmi. Dokądkolwiek szła Jessica, szła również Kura. Razem podróżowali po całej wyspie, docierając aż do tajnego miejsca, do którego Jessica szła, by pomyśleć…]

🖇

... e al Grande Sasso.
[…i na Wielki Kamień.]

🖇

Un giorno raggiunsero un posto dove Jessica non era mai stata pri­ma. Un uccellino rosso e blu volò giù da un albero. «Oh, eccoti qua!» esclamò quando vide la gallina. «La tua mamma ti sta cer­ca­ndo dappertutto! Vieni! Ti accompagno da lei!»
[Pewnego dnia dotarli do miejsca, w którym Jessica nigdy wcześniej nie była. Ptaszek, czerwono-niebieski, zleciał z drzewa.
     — O, tutaj jesteś! — wykrzyknął, gdy zobaczył Kurę. — Twoja mama szu­ka cie­bie wszę­dzie! Chodź! Zabiorę cię do niej!]

🖇

E così seguirono l’uccellino per molto tempo.
     Camminarono e camminarono. Camminarono sotto il sole caldo e la luna fresca fino a quando...
     ...s’imbatterono nella più straordinaria creatura mai vista.

[I tak szli za ptaszkiem, bardzo długo.
     Szli i szli. Szli pod ciepłym słońcem i chłodnym księżycem aż…
     …natknęli się na najbardziej niezwykłe stworzenie, jakie kiedykolwiek widziano.]

🖇

Stava dormendo, ma quando sentì la gallina gridare ‘Mamma!’ la crea­tu­ra aprì lentamente un occhio, fece un sorriso enorme e poi, con una voce gentile come il sussurro dell’erba, disse:
     «Vieni qui, mio dolce, piccolo al­li­gatore».
     E la gallina si arrampicò felice sul muso della madre.
     «Adesso è ora che vada» disse Jessica. «Mi mancherai tantissimo, piccola gallina. Vieni a trovarci presto, e porta anche la tua mamma.»

[Spała, ale kiedy usłyszała, jak Kura woła „Mamuś!” kreatura otworzyła powoli oko, uśmiech­nę­ła się szeroko, a potem łagodnym głosem, niczym szept trawy, powiedziała:
     — Chodź tutaj, mój słodziutki, mały aligatorze.
     I Kura, przeszczęśliwa, wspięła się na pysk matki.
     — Teraz na mnie już czas — powiedziała Jessica. — Będzie mi ciebie bardzo brakowało, Kurko. Odwiedź nas niedługo i weź również swoją mamę.]

🖇

Jessica non vedeva l’ora di dire a Marilyn e August che cosa era successo. Mentre si avvicinava all’insenatura, gridò: «Indovinate cos’ho scoperto!» e poi raccontò tutto. «E sapete che cosa ha detto mamma gallina al suo cucciolo?» chiese Jessica. «L’ha chiamato ‘mio dolce, piccolo alligatore’!»
     «Alligatore?» fece Marilyn. «Che sciocchezza!» E le tre rane non la fi­ni­va­no più di ridere.

[Jessica nie mogła doczekać się, by powiedzieć Marilyn i August, co się zdarzyło. Zbliżając się do zatoczki, wykrzyknęła:
     — Zgadnijcie, czego się dowiedziałam! — i potem opowiedziała wszystko. — I wiecie, co powiedziała Mama Kura do swojego kurczaczka? — zapytała Jessica. — Nazwała go „swoim słodkim, malutkim aligatorem”!
     — Aligatorem? — powtórzyła Marilyn. — Co za bzdura!
     We trzy, żaby nie mogły przestać śmiać się z tego bezsensu.]

Leo Lionni, Un uovo straordinario,
Bababum di Babalibri, Milano 2021.
(wyróżnienie własne)

*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz