wtorek, czerwca 21, 2022

4673. Panna cotta (XLI)  //  Z oazy (XXIX)

Czerwiec jest dla mnie szczególnym miesiącem, bo dostaję urodzinowe prezenty. Wszystko, czego potrzebuję do dobrego życia, mam od lat, ale… W tym roku roz­błysło mi oko. Wiem, wiem, jestem pewna, czym chcę być obdarowana!

Od miłości trudno się Drzewku oderwać, pierwsza propozycja rozłożyła mnie już sa­mą okładką, a potem, gdy już prawnie należały się tej książce moje dłonie i uwaga, zachwyciła mnie każda ilustracja.

To książka z lekkim smrodkiem wychowawczym, jakby czytanie książek nie mogło służyć tylko i wyłącznie przyjemności. W wolnym tłumaczenie brzmi tak: miłość mi­ło­ścią, ja ciebie też, ale czas spać i nie ma takiego zaklęcia, które odwoła ten stan rzeczy, śpij już, mała cholero dowolnego gatunku, śpij!

Wisienką na torcie było odkrycie wersji czytanej tej książki. Przeczytana jest po pro­stu fenomenalnie. Nie trzeba rozumieć żadnego włoskiego słowa, by wyłapać w to­nie głosu mistrzosko odtworzone rodzicielskie zniecierpliwienie. Popłakałam się ze śmiechu.

*

     — Mamo, nie śpij!
     — Dlaczego?

     — Bo jeszcze ci nie powiedziałem, że kocham cię jak…

*

Cristina Petit, Carlotta Passarini, Ti voglio bene come…,
Pulce Edizioni, Santarcangelo di Romagna 2020.

*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz