wpis przeniesiony 3.03.2019.
(oryginał bez twardych spacji)
Eksperyment na ludziu: część 2/12. Tym razem padło na Hasta la vista! Zakochałam się w kinie, które mam prawie pod nosem. Nie ma reklam. Pięć minut przed seansem jako pierwsza widzka kupiłam bilet i pani w okienku zapewniła mnie, że i tak będą grać. Szczęka opadła mi do ziemi. Jutro pędzę wykupić kartę wielbiciela.
Chyba dziwnie oglądam filmy. Oczywiście, trochę jest o tym, o czym w filmowym podczytniku, czy zwiastunie — bohaterzy ci sami i sceneria też. Jednak najbardziej dotykają mnie i w pamięci pozostają inne sceny, gesty, chwile, wątki, słowa. To film o pragnieniach, z których seks jest takim, nooo, najbardziej tycim, tycim. I te pragnienia są ukryte w ułamkach gestów, spojrzeń... cudnie zagranych. A Claude? Jej spokój? Do zarażenia się! I jak się uśmiecha!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz