Odliczanie literek, skończonych w ulu po powrocie ze szpitala, dwa. Z kronikarskiego wewnętrznego musu i rehabilitacyjnej potrzeby.
Są dzieci ze spektrum. Są dzieci z deficytami uwagi. Są dzieci ze zdiagnozowanym ADHD. Jednak większość dzieci z upływem czasu staje się jeśli nie dorosła, to przynajmniej pełnoletnia. Jak wtedy jest? Jak się żyje wśród neurotypowych?
Rzuciłam się na tę książkę. Otulała moją neurotypowość, plasterek na obite życie przykleiła i przypomniała, że życzliwość, ciekawość i akceptacja pomagają żyć i stawać się najlepszą wersją siebie nie tylko osobom neuroróżnorodnym.
Co z tej listy naprawdę nigdy nie przyda się w relacji z ważną dla nas osobą: zmiana narracji, komunikacja, dzielenie się radością, szczerość, brak osądzania, humor, umiejętność proszenia o pomoc, cierpliwość, zainteresowanie zamiast złości, świętowanie sukcesów, zadawanie pytań i uważne słuchanie, przede wszystkim spokój, potrzeba cierpliwości, marzenia zamiast pochopnych działań, praca zespołowa, urealnienie planów, odpowiedzialność, troskliwość? ;)))
Byłam w porządku. Nie byłam popsuta. Nie potrzebowałam osądzania i strofowania, tylko terapii i cholernie dużo współczucia. To była dla mnie najważniejsza część procesu diagnozy: zrzucenie z pleców brzmienia wstydu, które przygniatało mnie do ziemi przez wiele lat.
*
Diagnoza ADHD dała nam język do wyrażenia trudności, z którymi się zmagamy. Gdyby nie to, oboje cały czas czulibyśmy się niezrozumiani.
Diagnoza była dla nas punktem zwrotnym.
*
Nie jesteście strasznymi, budzącymi odrazę istotami ludzkimi. Niczym nie zasłużyliście sobie na bycie nękanymi – ani przez samych siebie, ani przez innych. Nienawiść nie pomoże wam stać się tą wersją siebie, którą będziecie potrafili polubić.
*
Widzicie, mój mózg to starszy sierżant sztabowy, a jej mózg to hipis, który lubi poszwendać się po okolicy.
Ten hipis nie tylko wędruje po bezdrożach, żeby znaleźć sobie do roboty coś ciekawszego niż ładowanie zmywarki. Może także obrócić się na pięcie w trakcie rozmowy. Nie wiem nawet, ile razy rozmawiałem o czymś z Rox, gdy nagle jej oczy zaczynały się szklić, odpływała gdzieś wzrokiem, a ja wiedziałem już, że się wyłączyła.
*
Zajmę się czymkolwiek,
byleby nie robić tego, co powinnam.
*
Poniżej zapisałem w postaci równania, jak podchodzę do wykonywania zadań:
(mówię, że zrobię X) + (robię X) = wszystko jest w porządku
(mówię, że zrobię X) + (nie robię X) = nie wszystko jest w porządku
[…]
A potem poznałem Rox. Jej równanie wygląda tak:
(mówi, że zrobi X) + (zapomina zrobić X) + (wymyśla coś innego do zrobienia) = jest bardzo szczęśliwa do momentu, gdy znowu przypomina sobie o X i ogarnia ją paraliżujący lęk
*
[…] jeśli chcecie komuś pomóc, musicie wykazać się życzliwością i współczuciem.
*
Jestem tak zaangażowana w to, co tu i teraz, że wszystko inne zaciera mi się w pamięci. Moja uwaga jest jak latarka: to jasny, skupiony promień. Uwidacznia każdy szczegół rzeczy, na którą pada. Jednak w konkretnej chwili oświetla jedynie niewielki wycinek tego, co wokół mnie. Nie rozświetli całego nieba. To, na czym nie skupiam uwagi, rozpływa się dla mnie w ciemności.
*
Osoby z ADHD mają pewną rzadką umiejętność: choć wielokrotnie ponoszą porażki, nigdy nie tracą nadziei. Wierzymy, że następnym razem się uda. Z taką wytrwałością szanse na to, że coś w końcu zaskoczy, są cholernie wysokie.
PORAŻKA
PORAŻKA
PORAŻKA
PORAŻKA
PORAŻKA
PORAŻKA
SUKCES
Tak to właśnie wygląda. […] Doceńmy tych, którzy nigdy się nie poddają, nawet jeśli wszyscy mówią im, że są nieudacznikami.
*
Gdy wiemy, że ktoś kocha nas pomimo wszystkich cech, które uznajemy za swoje wady, nasze rany zaczynają się zabliźniać. Dojście do tego etapu nie jest łatwe, pozostanie na nim również wymaga mnóstwa ciężkiej pracy. Dynamika związku jest niesłychanie skomplikowana, wpływa na nią historia naszego życia, sposób funkcjonowania mózgu, styl przywiązania, wszystkie związki, w których byliśmy, oraz związek naszych rodziców lub opiekunów, który obserwowaliśmy jako dzieci.
*
Tylko kiedy pozwolimy innym naprawdę nas poznać, możemy powoli zacząć kochać te części nas samych, których najbardziej się wstydzimy.
*
Wspólna walka z objawami to dużo lepszy pomysł niż walka ze sobą nawzajem. Dzięki takiemu podejściu oboje będziecie się czuć bardziej szczęśliwi i zrozumiani.
*
Pozwólcie sobie błądzić myślami, ale nie zapominajcie, że to wy sprawujecie kontrolę nad waszym mózgiem. Nie pozwólcie mu wcisnąć guzika z napisem „autodestrukcja”.
*
Związki to droga dwukierunkowa. Jeśli dla jednej osoby codzienna komunikacja jest łatwa, a dla drugiej nie, poruszacie się w przeciwnych kierunkach. Sztuka polega na tym, aby nie postrzegać żadnego z nich jako dobrego lub złego – ale by oba uznać za pełnoprawne i równorzędne.
@ADHD_Love_,
[dostęp: 6.08.2023], źródło.
Teraz albo nigdy – wasz umysł ma do dyspozycji tylko te dwa terminy.
*
Wczucie się w czyjeś zmagania to dobre ćwiczenie z empatii, dzięki któremu nie odbierzecie całej tej sytuacji jako personalnego ataku.
*
Bardzo mi zależy, żeby ludzie, których kocham, czuli się bezpieczni i wysłuchani.
*
[…] gdy ktoś się z czymś zmaga, złość i frustracja partnera nie pomogą mu (lub jej) uporać się z sytuacją.
Roxanne Emery, Richard Pink, Brudne pranie,
przeł. Katarzyna Dudzik,
Insignis Media, Kraków 2023.
(wyróżnienie własne)
Wyjawienie swoich problemów pomaga zdjąć z nich ciężar wstydu.
*
Humor to wytrych, dzięki któremu obojgu wam będzie łatwiej zdobyć się na szczerość.
*
Coś magicznego dzieje się, gdy ktoś znajduje wreszcie wytłumaczenie dla przeżywanych trudności i język, żeby je opisać.
*
Dążycie do zmiany na lepsze,
a nie do doskonałości.
*
Troska o siebie przejawia się także w tym, jak o sobie mówimy. Dlatego, bardzo proszę, nie używajcie raniących słów.
*
Nieoceniająca postawa i współczucie przynoszą więcej pozytywnych zmian niż zawstydzanie i osądzanie.
(tamże)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz