sobota, października 24, 2026

6262. Z oazy (CDLXXXII)

Tam, poza znanymi mi tytułami, ten. Tam bohaterzy, których gustów czytelniczych nie odważyłabym się kwestionować. Niczym koń/klacz/kobyła, zwierzę pędzące ga­lo­pem do stajni, klik, klik… Zamiast dźwię­ku kopytek na bruku klik, klik… Bez cie­nia kry­tycz­ne­go czytania podczytnika, bez sprawdzania bio autora, klik, klik i mia­łam tę książkę na czytniku. Zdziwienie materią lektury dotarło do mnie dopiero, gdy byłam w jej połowie.

Przeczytałam. Zadumałam się tu i ówdzie. Nie, nie ma w tej książce ani jednego fał­szy­wie brzmiącego zdania, ale… Tak, w wielu miejscach potakiwałam głową, ale… Jest w niej kilka nut drażniących doświadczanie złożoności ludzkiego życia.

Choć łatwo czyta się zgrabne, sprawnie skonstruowane zdania, to nie liczyłabym na równie łatwe zainstalowanie się w głowie przedstawionych w książce treści. Raczej skłaniałabym się ku zatrzymaniu się przy jednym zdaniu czy akapicie, który robi na nas największe wrażenie, poprawiając delikatnie ułożenie piątej klepki, a następnie delektowaniu się zmodyfikowaną nieznacznie aranżacją zawartości umysłu.

Nie, to nie będzie stracony czas, w końcu wielkie zmiany zaczynają się, jak wia­do­mo, od de­likatnego ruchu skrzydeł motyla. Motyla, który ma nadzieję na jeszcze jeden oddech.

Aby ruszyć naprzód, gdy powalą nas oko­licz­no­ści będące dla nas wyzwa­niem, musimy naj­pierw sta­nąć na nogi.

🖇

Śmierć jest aktem ode­rwa­nia, w któ­rym uwal­niane są rze­czy, więzy, a nawet samo życie.

🖇

Miłość można porów­nać do kartki zapi­sa­nej po obu stro­nach: z jed­nej stro­ny: „Kocham cię i chcę, żebyś był ze mną na zawsze”, a z dru­giej: „Roz­sta­nie będzie bole­sne”. Nie zda­jąc sobie z tego sprawy, kiedy decy­du­jemy się poko­chać drugą osobę, auto­ma­tycz­nie otrzy­mu­jemy rów­nież tę kartę.
     […]  To praw­dziwy przy­wi­lej kochać i być kocha­nym! Ludzie po­trze­bują w życiu miło­ści w nie mniej­szym stop­niu niż poży­wie­nia. Miłość jest pali­wem, które nas napę­dza, i kle­jem, który trzyma nas razem.

🖇

Wiesz, co spra­wia, że wię­zie­nie prze­staje być wię­zie­niem? Każde praw­dziwe i głę­bo­kie uczu­cie. Bycie przy­ja­cie­lem, bra­tem, kochan­kiem jest tym, co uwal­nia nas z wię­zie­nia. Bez tych uczuć czło­wiek jest mar­twy. Za każ­dym razem, gdy te uczu­cia się odra­dzają, odra­dza się życie.
   — Vin­cent van Gogh

🖇

Ból to pyta­nie, na które nie ma odpo­wie­dzi. […]
     Podob­nie jak miłość, ból jest czę­ścią naszego życia, czy tego chcemy, czy nie. Z cza­sem zaczyna się zmie­niać.

🖇

Nie spo­sób utra­cić tego, co poko­cha­li­śmy. Wszystko,
co mocno kochamy, staje się czę­ścią nas samych.

   — Helen Keller

🖇

Ból to nie stud­nia, ale ścieżka, którą każdy czło­wiek musi przejść w swoim tem­pie, ale przejść, a nie zawró­cić z tej drogi.

🖇

Kiedy twój strach dotyka bólu innej osoby, zamie­nia się w poża­ło­wa­nie; kiedy twoja miłość dotyka bólu innej osoby, staje się współ­czu­ciem.
   — Ste­phen Levine

🖇

Ból psy­chiczny podąża tymi samymi ścież­kami neu­ro­lo­gicz­nymi co ból fi­zycz­ny. […]  O ile jest to prawda z fi­zjo­lo­gicz­nego punktu widze­nia, o tyle odbiór bólu psy­chicz­nego zależny jest od oso­bo­wo­ści cier­pią­cego.

🖇

Nic nie jest stra­cone, jeśli masz odwagę ogło­sić, że wszystko jest stra­cone i musisz zacząć od nowa.
   — Julio Cor­ta­zar

🖇

Poszu­ki­wa­nie odpo­wie­dzi spra­wia, że sku­piamy się tylko na wczo­raj, tym­cza­sem ból mija, gdy patrzymy na jutro. „Dla­czego?” nie pozwala nam roz­po­znać pro­blemu i przejść go w naj­lep­szy moż­liwy spo­sób. Ide­ałem jest zmiana „dla­czego?” na „po co?”.

🖇

Kiedy jed­nak posta­na­wiamy spoj­rzeć na sprawę ina­czej, kiedy prze­sta­jemy opie­rać się temu, co się dzieje, zosta­jemy wyzwo­leni, a w rezul­ta­cie pomimo prze­ciw­no­ści losu odzy­sku­jemy spo­kój.
     Ta zmiana per­spek­tywy zwie­lo­krot­nia nasze siły wewnętrzne i ze­wnętrzne […].

🖇

[…]  w obli­czu prze­ciw­no­ści losu każdy z nas może roz­wi­nąć w sobie umie­jęt­ność ocze­ki­wa­nia cze­goś nie­zwy­kłego w swoim życiu. Kiedy cier­pimy, nie­zwy­kle ważne jest rów­nież, aby­śmy dobrze trak­to­wali sie­bie. Ozna­cza to, że musimy być dla sie­bie życz­liwi i wyro­zu­miali, powin­ni­śmy wystrze­gać się kry­ty­ko­wa­nia i robie­nia sobie wyrzu­tów.

🖇

[…]  sytu­acja, w któ­rej się dzi­siaj znaj­du­jesz, nie jest osta­teczna ani też w żaden spo­sób cię nie defi­niuje.

🖇

Kiedy prze­ba­czamy, zry­wamy tę więź, która powstaje wsku­tek zada­nych nam ran. […]  Jeśli tego nie zro­bimy, będziemy mieć nie jeden, a dwa pro­blemy: to, co ktoś nam zro­bił, oraz to, co teraz sami sobie robimy.

🖇

Nie wierz tym, któ­rzy mówią: „Taki pociąg prze­jeż­dża tylko raz w życiu”. Pociąg kur­suje co dzie­sięć minut i od cie­bie zależy, czy go zła­piesz. Kry­zys to nie porażka, to opóź­nie­nie, ruszaj więc nie­zwłocz­nie w dal­szą drogę!

🖇

Życie jest naj­cen­niej­szym dobrem, ponie­waż jest „narzę­dziem”, które pozwala nam robić rze­czy ważne. Dbajmy o nie.

🖇

Wyzwa­nia życiowe nie są po to, by cię spa­ra­li­żo­wać, ale po to, by pomóc ci odkryć, kim jesteś.
   — Ber­nice John­son Reagon

🖇

Dla­czego ludzie czę­sto nie mogą towa­rzy­szyć nam w naj­bar­dziej doj­mu­ją­cym bólu? Ponie­waż po naszej — sym­bo­licz­nej — śmierci trze­ciego dnia na­ro­dzimy się ponow­nie. I w tym momen­cie w pobliżu nie może być nikogo, aby nie ode­brał nam chwały zwy­cię­stwa. Naszym zwy­cię­stwem jest przej­ście przez ból i poko­na­nie go, aby stać się lep­szymi isto­tami ludz­kimi.

🖇

Wiele nie­po­wo­dzeń w życiu przy­da­rza się, ponie­waż ludzie nie zda­ją sobie sprawy, jak bli­sko są suk­cesu, kiedy się pod­dają.
   — Tho­mas Edi­son

🖇

Wszy­scy jeste­śmy wolni i wystar­cza­jąco silni, by odło­żyć na bok prze­żyte trud­no­ści i napi­sać nowy roz­dział naszej histo­rii. […]
     Moje nazwi­sko jest kom­pletne – udało mi się połą­czyć „moją” histo­rię (Ber­nardo) z moim rodzin­nym dzie­dzic­twem (Sta­ma­teas). Oba ele­menty skła­dają się na moją toż­sa­mość — zaak­cep­to­wa­łem to, co otrzy­ma­łem od rodziny, i uzna­łem wpływ, jaki ona na mnie miała, ale rów­no­cze­śnie wy­pra­co­wa­łem wła­sne doświad­cze­nia i doko­na­łem wła­snych wybo­rów.

🖇

[…]  zamy­ka­jąc prze­szłość, otwie­ramy przy­szłość.

🖇

Drzewo jesie­nią zrzuca zbędne liście, które spa­dają na zie­mię. I co z nią ro­bią? Użyź­niają ją. Tak powinny dzia­łać nasze wspo­mnie­nia: opa­dać na zie­mię i wzbo­ga­cać naszą teraź­niej­szość, a więc prze­kształ­cać nasze prze­ży­cia tak, byśmy mogli podą­żać naprzód.

🖇

W głębi zimy zro­zu­mia­łem w końcu, że jest we mnie
nie­zwy­cię­żone lato.

   — Albert Camus

🖇

Cier­pie­nie ni­gdy nie nisz­czy naszego poten­cjału. Cały sekret, jak spra­wić, by ból stał się naszym przy­ja­cie­lem, a nie wro­giem, polega na tym, by zaak­cep­to­wać jego nega­tywną stronę i nie pró­bo­wać z nią wal­czyć. […]
     W każ­dym z nas drze­mie zdol­ność dostrze­ga­nia świa­tła w okre­sach naj­głęb­szego wewnętrz­nego mroku i cier­pie­nia.

🖇

Jedno jest jed­nak pewne: odpo­wiedź ni­gdy nie leży na zewnątrz, lecz w nas samych.

Bernardo Stamateas, Ból, który wzmacnia,
przeł. Ksenia Zawanowska, Bellona, Warszawa 2023.
(wyróżnienie własne)

Wyzna­cza­nie gra­nic to powie­dze­nie:
„Tyle wystar­czy”.

🖇

[…]  burza jest rów­no­znaczna ze zmianą. Wszystko się zmie­nia. Jak bar­dzo? Cza­sami nawet cał­ko­wi­cie. Burze nadejdą, ponie­waż są zmia­nami. Nie szu­kamy ich, nie chce­my ich ani nie umiemy sobie z nimi pora­dzić, ale tak czy owak one nad­cho­dzą i wszystko zmie­niają.

🖇

Kiedy burza mówi do cie­bie po chiń­sku i nie rozu­miesz, co chce ci prze­ka­zać, powiedz: „To jest moja szansa”. Na pyta­nie: „Masz pro­blem?”, odpo­wiedz: „Nie, mam szan­sę”. Kry­zys jest zawsze szan­są. Burza jest źró­dłem kre­atyw­no­ści.

🖇

Kiedy koń­czy się to, co złe, przy­cho­dzi to, co dobre; a kie­dy koń­czy się to, co dobre, nad­cho­dzi to, co naj­lep­sze. Nawet kiedy mija to, co naj­lep­sze, poja­wiają się rze­czy jesz­cze lep­sze, bo cały czas się roz­wi­jamy. Prze­szłość nie była lep­sza, ina­czej, niż wielu uważa. Zawsze od te­go, co było, lep­sze będzie to, co jest — ponie­waż wła­śnie teraz żyjemy i możemy dzia­łać.

(tamże)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz