sobota, kwietnia 28, 2018

2835. Dzień 0.

Zaraz po przyjeździe pierwsze kroki ku. Wiadomo gdzie. Kawiarnia wciąż w rękach tej samej fantastycznej pani, której wypatrywaliśmy, wspominając zeszły rok.

Była. Przywitaliśmy się, ciesząc się z ponownego spotkania.

Niezmiennie włącza mi się na widok tego miejsca tylko jedna melodia…

*

Leonard Cohen, So Long, Marianne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz