Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Somà, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Somà, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, listopada 25, 2024

5641. Z oazy (CCXCVIII)  // Panna cotta (CXLV)

Nie­dzielne odliczanie literek, raz. Poślizgnięte na dniu pełnym wrażeń. Kolejna przepiękna słuchanka. Kilka nieznanych mi do tej pory w języku włoskim zwierząt, wspaniały, charakterystyczny dla książek dla dzieci, rytm opowieści, lingwistyczny zachwyt w postaci synonimów określających migiem i… same najwłaściwsze mo­menty.

Dla dużego człowieka każde napotkane zwierzę może być metaforą trudności, które pojawiają się na naszej drodze. Z perspektywy czasu, grzebiąc w plecaku do­świad­czeń, dociera do nas, że każda z tych trudności coś nam podarowała, ucząc tego lub tamtego, kształtując to, kim się stawaliśmy po drodze. Była to dla mnie wspaniała lektura na listopad, w listopadowych kolorach.

🖇

Il sole si sgranchisce dietro le montagne.
Il cardellino postino è uscito presto stamattina.
Vola fino alla casa dell’albero di Scoiattolo e lascia
cadere una busta dal buco del tronco vuoto.

[Słońce rozciąga się za górami. / Listonosz Szczygieł wyszedł wcześnie rano. / Leci aż do drzewnego domu Wiewióra i upuszcza kopertę w otwór pustego pnia.]

🖇

Quando Scoiattolo si sveglia,
è già giorno. Si alza sbadigliando
e inizia a preparare la colazione.
Nella tazza delle nocciole si trova
la misteriosa busta.

[Kiedy Wiewiór budzi się, / jest już dzień. Ziewając, wstaje / i zaczyna szykować śnia­da­nie. / W misce z orzechami laskowymi znajduje się / tajemnicza koperta.]

🖇

Scoiattolo legge la lettera, sgrana gli occhi e di colpo
corre a prepararsi. È così nervoso che esce di casa
vestito in modo strano, con le scarpe al contrario
e lo zaino aperto che penzola dalla schiena.

[Wiewiór czyta list, rozszerza oczy i nagle / biegnie przygotować się. Jest tak zdenerwowany, że opuszcza dom / dziwnie ubrany, odwrotnie włożonymi butami / i otwartym plecakiem, zwisającym na plecach.]

🖇

Scoiattolo cammina più veloce che può, ma,
mentre atraversa uno campo Cervo lo ferma:
     — Meno male che ti ho incontrato, Scoiattolo.
Mi aiuti a decorare le mie corna con questi fiori?
[…]  capiti proprio / nel momento perfetto.
     — Vado un po’ di fretta, ma posso intrattenermi
un minuto — dice Scoiattolo, senza potersi negare.
                          Scoiattolo aiuta Cervo e riprende di corsa il
                          suo cammino.

[Wiewiór idzie tak szybko, jak może, ale / gdy przecina pole, zatrzymuje go Jeleń:
     — Całe szczęście, że cię spotkałem, Wiewiórze. / Pomożesz mi udekorować moje rogi tymi kwiatami? / […] przydarzasz się w idealnym momencie.
     — Troszkę się śpieszę, ale mogę rozerwać się minutę — powiedział Wiewiór, nie mogąc odmówić.
                         Wiewiór pomógł Jeleniowi i powrócił w podskokach na
                          swoją drogę.]

🖇

Seduta accanto al fiume, Tartaruga tesse con entusiasmo.
     — Fermati un attimo, Scoiattolo. Potresti andare a casa
di Pecora a prendere un gomitolo di lana? Devo finire
questa coperta e sono lentissima. Arrivi proprio
nel momento perfetto.
     — D’accordo, vado in un batter d’occhio — dice Scoiattolo
dando un’occhiata all’orologio.
                          Scoiattolo va a prendere il gomitolo per Tartaruga
                          e segue velocemente per la sua strada.

[Siedząc nad rzeką, Żółwica robiła z entuzjazmem na drutach.
     — Zatrzymaj się na chwilę, Wiewiórze. Mógłbyś pójść do domu / Owcy i wziąć mo­tek wełny? Muszę skończyć ten koc, a jestem arcypowolna. Pojawiłe się dokładnie / w najlepszym momencie.
     — Dobrze, polecę w mgnieniu oka — mówi Wiewiór, / rzucając okiem na ze­garek.
                               Wiewiór leci po mo­tek dla Żółwicy
                               i podąża szybko na swoją drogę.]

🖇

     — […]  arrivi proprio nel momento perfetto.
     — Va bene, lo faccio in un baleno — accetta Scoiattolo.
                          Dopo aver aiutato Orso, Scoiattolo inizia a correre
                          verso la sua meta.

[   — […] pojawiłeś się w idealnym momencie.
     — OK, zrobię to w mig — zobowiązał się Wiewiór.
                               Po tym, jak pomógł Niedźwiedziowi, Wiewiór zaczął biec
                               ku swojemu celowi.]

🖇

Per strada incontra Riccio affaticato.
     — Ho bisogno di un favore, Scoiattolo. Non riesco
a togliere queste pesche dalle mie spine. Sono già
abbastanza mature, arrivi nel momento perfetto.
     — Non preoccuparti, te le tolgo in quattro
e quattr’otto
— si offre Scoiattolo pur avendo
i minuti contati.
                          Scoiattolo rimuove le pesche dalla schiena di Riccio
                          e va via di corsa.

[Na drodze spotyka zmęczonego Jeża.
     — Potrzebuję przysługi, Wiewiórze. Nie jestem w stanie / zdjąć tych brzoskwiń z moich kolców. Są już / wystarczająco dojrzałe, pojawiłeś się w idealnym momencie.
     — Nie martw się, zdejmę ci je błyskawicznie — zaoferował się Wiewiór, choć miał / policzony czas.
                              Wiewiór usunął brzoskwinie z pleców Jeża / i szybko zniknął.]

🖇

Passano le ore e nonostante la fretta
Scoiattolo aiuta gli animali del bosco che
gli chiedono aiuto: il lupo, la marmotta, la volpe,
il furetto, le rane, i pesci del fiume, ecc.

[Mijały godziny i mimo pośpiechu / Wiewiór pomaga leśnym zwierzętom, które / poprosiły go o pomoc: wilkowi, świstakowi, lisicy, / fretce, żabom, rybom, itd.]

🖇

Il sole si nasconde dietro le montagne.
     — Per tutte le nocciole del bosco, è tardissimo! Di sicuro arrivo
nel momento meno opportuno... — pensa preoccupato mentre cammino.

Alla fine del sentiero vede la luce accesa della tana. È quasi arrivato.
Ma, improvvisamente, si ricorda di qualcosa che lo paralizza.

[Słońce chowa się za góry.
     — Na wszystkie orzechy laskowe lasu, jest przeraźliwie późno! Na pewno pojawię się / w najgorszym możliwym momencie… — myśli zmartwiony podczas drogi.]

🖇

     — Come ho fatto a dimenticarmene? — dice mettendosi
le mani in testa. — In questi casi si porta sempre un
bel regalo — afferma nervoso mentre mette la mano
dentro lo zaino pur sapendo che non troverà nulla.

[   — Jak to zrobiłem, że zapomniało mi się o tym? — powiedział, łapiąc się / łapami za głowę. — W takich przypadkach przynosi się zawsze jakiś / piękny podarek — stwier­dza nerwowo podczas wkładania łapki / do plecaka, wiedząc, że nic tam nie znajdzie.]

🖇

Inspiegabilmente inizia a tirare fuori varie cose dallo zaino:
un mazzetto di fiori, una sciarpa calda, un vasetto di miele,
una pesca matura. Scoiattolo non sta nella pelle dall’emozione.

Durante la giornata per ringraziarlo dell’aiuto, gli animali del bosco
avevano messo vari regali nello zaino aperto di Scoiattolo che
con la fretta non se ne era neanche accorto.

[Niespodziewanie zaczyna wyciągać z plecaka różne rzeczy: / bukiecik kwiatów, ciepły szalik, słoiczek miodu, / dojrzała brzoskwinia. Wiewiór wyłazi ze skóry z emocji.

W ciągu dnia, w podziękowaniu za pomoc, leśne zwierzęta / wkładały różne prezenty do otwartego plecaka Wiewióra, / który w pośpiechu nawet tego nie zauważył.]

🖇

Scoiattolo bussa alla porta della tana tremando.
     — Avanti! — si sente dall’altro lato.

La sua amica Lepre è sdraiata sul letto e si intravedono
le testoline dei suoi bellissimi cuccioli appena nati.
     — Scusa il ritardo — tentenna Scoiattolo emozionato davanti
a quella scena straordinaria.
     — Ci siamo appena svegliati — sorride Lepre. — Arrivi proprio
nel momento perfetto.

[Drżąc, Wiewiór puka do drzwi nory.
     — Proszę! — słychać z drugiej strony.

Jego przyjaciółka Zającowa leży w łóżku i spod kołdry wystają / główki jej prze­pięk­nych, urodzonych dopiero co, „dziecków”.
     — Wybacz spóźnienie — mamrocze Wiewiór zachwycony niezwykłością tego, co przed nim.
     — Dopiero co się obudziliśmy — uśmiecha się Zającowa. — Przybywasz w ideal­nym momencie.]

🖇

Caro Scoiattolo,
Ti scrivo per comunicarti una grande
notizia: stamattina sono nate le piccole
lepri. Se andrai a conoscerle presto
di sicuro la tua amica mamma Lepre
farà salti di gioia.
                                        Il vicino Gufo

Drogi Wiewiórze,
Piszę do Ciebie, by zakomunikować Ci wspa­nia­łą / wiadomość: dziś rano urodziły się małe / zajączki. Jeśli przybędziesz niebawem, by je poznać, / na pewno twoja przyjaciółka mama Zającowa będzie skakać z radości.
                                                          Sąsiad Sowa

Susanna Isern, Il momento perfetto,
ilustr, Marco Somà, Glifo Edizioni, Palermo 2022.
(wyróżnienie własne)

*

wtorek, listopada 19, 2024

5637. Czekariat (CIII)  // Panna cotta (CXLIV)

Dokładnie tydzień temu w drodze do lekarza, gapiąc się na drze­wa na horyzoncie, dotarło do mnie, że listopadowe kolory w tym roku są bardzo marco-somà-rańczowe. Uśmiechnęłam się na wewnętrzną zmianę, której właśnie stawałam się świad­kiem. Listopad był do tej po­ry dla mnie od zawsze naj­trud­niej­szym miesiącem ro­ku. Nie stał się ulubionym, ale przestał być tak ma­kab­rycz­ny, gdy zy­ska­łam świadomość wszech­ogar­nia­ją­cej mnie palety barw wło­skiego ilustratora. Żyję so­bie w bajce.

Dokładnie tydzień temu dostałam to przepiękne zdjęcie. Rów­nież tam grasowały marco-somà-rańczowe kolory. Uśmiech­nę­łam się wtedy z powodu palety barw po raz drugi. A zdjęcie? Muszę je tu mieć.


fot. Hawwa, fragment.

mai mettere fretta!
[nigdy się nie śpiesz!*]

__________
  *   wolę zachwycające moje serce: nigdy nie zakładaj na siebie pośpiechu!

poniedziałek, listopada 04, 2024

5631. Z oazy (CCXCVII)  // Panna cotta (CXLIII)

Nie­dzielne odliczanie literek, cztery. Poślizgnięte odrobinę na czasie. Gdy tylko zobaczyłam okładkę tej książki, spacerując wirtualnie po księgarni, natychmiast tknęła mnie myśl z wykrzyknikiem: znam tę kreskę, znm tę paletę barw!

Sprawdziłam na jutiubie i słuchankę miałam fenomenalną. A po słuchance również czytankę i nieoceniony zbiór odzwierzęcych czasowników. Piałam z zachwytu.

Tutti gli animali hanno una voce
con cui possono dimostrarsi affetto
e dirsi cose carine.

[Wszystkie zwierzęta mają głos, / którym mogą okazywać sobie uczucia
i mówić miłe rzeczy.]

🖇

Il cane abbaia.
I cuccioli rispondono.

[Pies szczeka. / Szczeniaki odpowiadają.]

Il gatto miagola.
I gattini…
…anche!
[Kot miauczy.
Kocięta… / …także!]

🖇

La gallina chioccia.
I pulcini pigolano.

[Kura gdacze. / Kurczęta piszczą.]

L’uccello canta.
[Ptak śpiewa.]

🖇

La mucca muggisce. I vitelli rispondono.
[Krowa muczy. Cielęta odpowiadają.]

La pecora bela. Gli agnelli… / …anche!
[Owca beczy. Jagnięta… / …również!]

🖇

Il cavallo nitrisce.
I puledrini… / …rispondono!

[Konie rżą. Źrebięta… / odpowiadają!]

Il lupo ulula.
I lupacchiotti… / …anche!
[Wilk wyje. Wilczęta… / …również!]

🖇

La tigre ruggisce. I tigrotti […]
L’elefante barrisce. I piccoli elefanti […]

[Tygrys ryczy. Tygrysiątka […]
Słoń trąbi. Słoniątka […]]

🖇

E la giraffa?
La giraffa non ha voce.
E la piccola giraffa, ancora meno!

[A żyrafa? / Żyrafa nie ma głosu./ A mała żyrafa tym bardziej nie!]

La giraffa, però,
ha un collo molto, molto lungo…

…tanto lungo
da poter accarezzare
la sua giraffina.

[Ale żyrafa / ma długą, długą szyję…

…bardzo długą,
by móc pogłaskać
swoją żyrafkę.]

🖇

Una volta,
una piccola giraffa
ricevette molte carezze
dalla mamma.

[Pewnego razu / żyrafa dostała mnóstwo głasków / od mamy.]

🖇

Le piacquero così tanto che, dopo,
le insegnò a un piccolo efefante.

[Podobało jej się tak, że potem / nauczyła głasków słoniątko.]

🖇

L’elefante le insegnò
alla sua amica tigre.

[Słoniątko nauczyło głasków
swoją przyjaciółkę tygrysicę.]

🖇

La tigre, al lupo.
[Tygrysica nauczyła wilka.]

🖇

Il lupo, al cavallo.
[Wilk nauczył konia.]

🖇

Pian, piano / imparano anche
tutti gli altri…

[Powoli, powolutku nauczyli się również / wszyscy inni…]

🖇

Da allora, tutti gli animali sanno
che si può dire senza voce:

Ti voglio bene, mamma!
Ti voglio bene, papà!
Ti voglio bene…

[Od tej pory wszystie zwierzęta wiedzą, / że można mówić bez głosu: /
Kocham cię, mamo! / Kocham cię, tato! / Kocham cię…]

Armando Quintero, Si può dire senza voce,
ilustr, Marco Somà, Glifo Edizioni, Palermo 2016.
(wyróżnienie własne)

*


Erika Rizzo (animacja).

Le piccole lontre e i piccoli oritteropi sono… cuccioli.
E il coccodrillo, come fa?

[Małe wydry i małe mrówniki to… szczenięta. / A krokodyl, jak robi?]

niedziela, września 18, 2022

4757. Z oazy (LIX)  //  Panna cotta (LVI)

Niedzielne odliczanie literek, trzy. Tą książką zamknęłam konsumpcję imieni­no­we­go prezentownika. Podobno jutro mają zacząć w ulu grzać, a ja już dziś, to pewne, mogę zacząć pisać list do Babbo Natale w sprawie nowej dostawy pięknych książek przy okazji gwiazdkowych prezentów.

Nie mam pojęcia, jakim cudem Włochom udaje się w książkach dla dzieci, bez dy­dak­tycz­nego smrodku, zawrzeć odrobinę mądrości życiowej. Drobinka całkiem spo­ra, będąca sednem tej książki, nie wiedzieć czemu, bywa trudna do pojęcia dla wielu dojrzałych i przejrzałych.

Można też dzieci traktować poważnie i zamiast żółtego ptaszka lub małej ptaszyny powiedzieć Bogatka i Strzyżyk. Jaką radochę ma duże dziecko, by wymyślić, jak do­wie­dzieć się, o jaki gatunek ptaka chodzi w przypadku słowa Lui, którego pod­sta­wo­we znaczenie to ordynarny zaimek (on)? Ogromną!

Ma come, la felicità si vende?
Certo! In barattolo piccolo, grande o confezione famiglia.
[Ale jak to, sprzedaje się szczęście?
  Oczywiście! W małych słoiczkach, dużych i w opakowaniach rodzinnych.]

*

[…]  il signor Piccione, il venditore di felicità.
[Pan Gołąb, sprzedawca szczęścia.]

Ecco, il signor Piccione ha parcheggiato il suo furgoncino
e già sale a trovare il primo cliente.
[Oto Pan Gołąb zaparkował swoją furgonetkę
 i już wspina się, by spotkać się z pierwszym klientem.]

*

     — La felicità in barattolo! Che enorme sciocchezza! — esclama il signor Fagiano.
Più tardi, ne ordinerà due barattoli su internet.
[   — Szczęście w słoiku! Co za bezgraniczna głupota! — krzyczy Pan Bażant.
    Później zamawia w internetach dwa słoiki tego specyfiku.]

*

*

Il signor Lui prova a trattare sul prezzo, perché lui
felice lo e già, ma vorrebbe un barattolo di scorta.
Il signor Piccione però è irremovibile: niente sconti!
La felicità non si dà via a metà prezzo!
[ Pan Świstunek-Pierwiosnek (Phylloscopus collybita) próbuje negocjować cenę, ponieważ
  już jest szczęśliwy, ale chciałby zapasowy słoik.
  Pan Gołąb jednak jest niewzruszony: żadnych rabatów!
  Szczęścia nie daje się za połowę ceny!]

*

*

Finito il suo giro, il signor Piccione rimonta sul suo furgoncino,
ma nell’andarsene fa cadere un barattolo a terra.
E lì, lo raccoglie il signor Topo.
[Kończąc swój objazd Pan Gołąb wsiada do swojej furgonetki,
 ale nim odjedzie, upuszcza słoik na ziemię.
 Stamtąd podnosi go Pan Myszek.]


Il signor Topo corre a casa con il barattolo.
Lo apre e scopre che è VUOTO.
Proprio come tutti GLI altri.
[Pan Myszek biegnie do domu ze słoikiem.
 Otwiera go i odkrywa, że jest PUSTY.
 Całkiem tak samo jak TE wszystkich innych.]


Il signor Topo è felicissimo!
Un barattolo vuoto era proprio quello che voleva.
[Pan Myszek jest przeszczęśliwy!
 Pusty słoik był dokładnie tym, czego chciał.]


Davide Calì, Il venditore di felicità, ilustr. Marco Somà,
Kite Edizioni, Padova 2018.

specie di uccelli:
l’anziana signora Pettirossa, il signor Storno,
la signora Upupa, la signora Cinciallegra,
la signora Scricciolo, la signora Quaglia
gatunki ptaków:
starsza Pani Rudzik, Pan Szpak,
Pani Dudek, Pani Bogatka,
Pani Strzyżyk, Pani Przepiórka