wtorek, maja 16, 2023

5053. na gigancie, dzień 10.  //  136/365

ciała, pierścienie, półgrupy — dawno, dawno temu uwielbiałam algebrę abstrakcyjną.

dziś: 151 i 5 — odpowiednio: dn1 i mie5ięcy — liczby całkowite, wymierne, do bólu rze­czywiste, bez części urojonej. wcale nie tak dawno temu nie byłabym w stanie wyo­bra­zić sobie, że mo­gą po­mieścić w sobie tak wie­le trudnych emocji, obu­mar­łych nadziei i niemocy.

136/365

J.S. Bach, II Koncert skrzypcowy E-dur, Adagio,
Gabriela Montero (fortepian),
White Raven’s Favorites Playlist 2022, #12.
[suplement: 16.08.2023]
White Raven’s Liked List

niedziela, maja 14, 2023

(5049+2). 134/365  //  Panna cotta (LXXXVI)

sono sicura. non sei un
coccodrillo. ma
sai chi sei?*

134/365

____________
  * // à la Leon Leszek Szkutnik:
      jestem pewna. nie jesteś
      krokodylem. ale
      czy wiesz, kim jesteś?


[un piccolo drago]

alternatywny tytuł wpisu:
(5049+2). 0:1 (X)

5050. na gigancie, dzień 8.

5049. Z oazy (CL)  //  Panna cotta (LXXXV)

Dwuniedzielne odliczanie literek, trzy. Gdy tylko zameldowałam się na gigancie, na­tychmiast zrealizowałam majowy przydział na włoskie literki. Przyszły błyska­wicz­nie i od środy cieszą niezmiennie.

Są słowa w języku włoskim, które zawsze wywołują we mnie radość. Coccodrillo na ich liście króluje na miejscu pierwszym. Czy dlatego, że wciąż uwielbiam piosenkę z krokodylem, który herbatkę z kwiatków rumianka pije ze smakiem? A może dla­te­go, że bo­ha­terem pierwszej czytanej przeze mnie „książki” był krokodylek, który miał nie by­le jakie marzenie?

To książeczka dla dzieci, ale wielu dorosłych westchnie, że zna tę drogę, te próby do­pa­so­wania się, ten uparty oślo głos w środku, który sabotuje uzgadnianie tego, jak po­win­niśmy się za­cho­wywać, co powinniśmy wybrać, robić, o czym marzyć i śnić, ten dzień, gdy znaj­du­jemy w sobie odwagę, by pójść swoją drogę. Tak, to książka zde­cy­do­wa­nie o mnie, ale również o tych, których kocham bezgranicznie — same smoki!

I ta ilustracja, która nie pozostawia wątpliwości, że świat potrzebuje smoków — brak słów!

C’era una volta un
piccolo coccodrillo.
[Pewnego razu był sobie / mały krokodylek.]

Il piccolo coccodrillo  
non amava proprio l’acqua. 
[Mały krokodylek / tak naprawdę nie kochał wody.]

*

Avrebbe tanto desiderato poter giocare con i suoi fratelli
ma loro erano troppo impegnati con il corso di nuoto e lui
di nuotare non ne voleva sapere.
[Bardzo pragnął pobawić się z rodzeństwem,
ale oni byli bardzo zajęci kursem nauki pływania, a on 
nie chciał umieć pływać.]

*

Senza nessuno con cui giocare si sentiva davvero molto solo.
[Nie mając nikogo, z kim mógłby się pobawić, czuł się bardzo samotny.]

*

Non volendo rimanere solo,
decise di provare un’ultima volta…
[Nie chcąc zostać sam / zdecydował się spróbować ostatni raz…]

*

Il piccolo coccodrillo
non amava l’acqua
perché NON era
un coccodrillo!
[Mały krokodylek
nie kochał wody,
ponieważ NIE był
krokodylem!]

*

Era un DRAGO.
                              Il piccolo drago
                              non era nato
                              per nuotare.
[Był SMOKIEM.
                                   Mały smok / nie urodził się, / by pływać.]

Era nato
per sputare fuoco…
…e per volare!
[Urodził się,
by ziać ogniem…
…i by latać!]

Gemma Merino, Il coccodrillo che non amava l’acqua,
przeł. z j. angielskiego Valentina Brioschi,
Valentina Edizione, Milano 2021.

*

(5047+1). 1:1 (IX)

Dobrze jest wtedy pamiętać, że my tych miejsc nie wybieramy, one po prostu na nas czekają. I nie od nas zależy, kogo tam spotkamy, lecz od nas zależy, jak się tam będziemy czuć.

o. Marek Donaj OSA, Utraceni.
Zapiski kapelana szpitalnego
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2021.
(wyróżnienie własne)


[opuszczeni]

5047. Z oazy (CXLIX)

Dwuniedzielne odliczanie literek, dwa. Należą do przed­gi­ganto­wego leczenia du­szy. Zachwyciły mnie słowa zakonnika w pierwszych lecz­niczych literkach. Każde ko­lej­ne były równie cenne.

Wyjęłam z powyższej książki tytuł tej. Klik, klik i połykałam, niczym najlepszy pro­bio­tyk. Hmmm, zastanawiałam się przez chwilę, dlaczego niektóre historie się po­­wta­rza­ją? Klik, klik i wszystko stało się jasne! Obie książki ukazały w tym samym mie­siącu z dwutygodniowym odstępem czasu. Oznacza to, że pisane były mniej wię­cej w tym samym czasie, więc i wspomnienia, które przychodziły na myśl, były po­dob­ne. Rozumiem.

Są w tej książce dwa słabe miejsca. W jednym, przecierałam oczy ze zdziwienia, zakonnik uprawia inspiration porn. W drugim błysnęło się zacnemu człowiekowi z niebywałym dorobkiem życiowym, prof. Andrzejowi Szczeklikowi (1938–2012), który swoją wypowiedzią — choroba jestspowiedzią ciała” — wpisuje się w nurt grzechu jako źródła choroby. Polemizowałabym z tym prostackim, deter­mi­ni­stycz­nym sposobem myślenia i raczej powiedziałabym, że choroba jest doświadczeniem, które przytrafia się ciału.

     [Marek Donaj]  Codziennie wieczorem czytam 30 nazwisk z listy. Tyle mieści się na jednej stronie.
     [M.M./W.H.]  Po co?
     [M.D.]  Bo mam wobec nich dług. Spłacam go.
     [M.M./W.H.]  Jaki dług?
     [M.D.]  Dali mi pojąć unikalność i wagę spotkania z drugim człowiekiem. Bycia przy nim i towarzyszenia mu.

Maria Mazurek, Wojciech Harpula, Nad życie.
Czego uczą nas umierający
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2021.

*  *  *

Na pytanie, czym jest czas, [święty Augustyn]  odpowiedział błyskotliwie: „Si nemo me quaeret, scio”, czyli: „Gdy nikt mnie nie pyta, wiem”. […]  Bo czym jest czas w szpitalu? Mierzy się go doświadcze­niem tego, co jest teraz, w tym momencie. Należy pamiętać, że jest to doświadczenie psychologiczne każdego z nas. Teraźniejsze cierpienie jest fizyczne, przyszłe – nie.

*

Teraz, po latach pracy z pacjentami, mogę przyznać, że najtrudniejsze jest wytłumaczenie choremu – który widzi, że się zmienia, czuje, że słabnie – że on, leżąc w szpitalnym łóżku, jest pełnowartościowym człowiekiem.

*

Słowa nie są jak bumerang, który zawsze powraca do początku; raczej są jak strzała – raz wypuszczone, już więcej nie powrócą. Przynajmniej nie w niezmienionym kształcie.

*

Szczęśliwy,
który może usłyszeć słowa:
„w pańskich rękach
moje życie”.
Ale o ileż szczęśliwszy ten,
który je wypowiada
pełen nadziei.
  //  Anna Kajtochowa (1928–2011)

*

To czas utracony nadaje sens spotkaniom, pozwala zrozumieć spotkanych ludzi. I żadne spotkanie nie jest zaprzepaszczone, choć z naszej perspektywy widzimy, że nie dorośliśmy w porę, by je zrozumieć.

*

Potykamy się o różne sprawy i w pewnym momencie wypada powiedzieć: stop.

*

[…]  dla dyżurnych lekarzy i pielęgniarek zaczyna się ciężka, pełna napięcia praca. Na ulicy krzyku nie będzie słychać. Płaczu też nie. Wszystko pozo­sta­nie za oknami. Czy potrafię usłyszeć to, czego słuchać nikt nie chce? Albo choćby delikatnie się wzruszyć? – To już będzie modlitwa.

*

Pamięć sprawia, że ktoś może zawsze być blisko, choćby go już fizycznie nie było, choćby dzieliły nas tysiące zajęć i setki zwykłych spraw.

*

Jest takie zdanie Gilberta Chestertona, które pasuje do naszego życia: „Świat z pewnością nie zginie przez brak cudów, świat zginie przez brak zdumienia”.

*

[…]  czas dany nam jest teraz.

*

Nie przychodzę, by wykonać swoją powinność, tylko by uczestniczyć w ta­jem­ni­cy poszukiwania sensu tego, co nieuniknione.

*

[…]  nic nie zaczyna się od nas. Wszystko jest kon­ty­nu­a­cją wiedzy, życia i pasji ludzi, którzy byli przed nami.

*

Czy można powiedzieć, dlaczego wybieram i lubię tego człowieka, a innego tak samo nie mogę? Odpowiedź nie jest możliwa nawet w przypadku ludzkich decyzji.

*

Któż z ludzi zdrowo myślących uda się dobrowolnie i z radością na wyprawę, której skutków przewidzieć nie może?

o. Marek Donaj OSA, Utraceni.
Zapiski kapelana szpitalnego
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2021.
(wyróżnienie własne)

Zdarza nam się mówić: „Ależ on jest uparty”. I choć komunikat taki powinien być tylko i wyłącznie stwierdzeniem faktu, często niestety zawiera w sobie ukrytą ocenę danej postaci, zazwyczaj negatywną. A przecież może być ona daleka od rzeczywistości…

*

Tęsknota to obecność, nawet gdyby nas nie było.

*

Kiedyś uważałem, że czasownik „pożegnać się” znaczy ty­le co „zostawić i pójść swoją drogą”. […]  „pożegnać” to wcale nie znaczy: „zostawić i pójść własną drogą”. Bo czy można zostawić coś, co jest częścią nas?

*

[…]  każdy człowiek jest inny, każde spotkanie to inne doświadczenie duchowe.

*

Cuda takie czy inne zdarzają się wszędzie – dla mnie jest to fakt niepodważalny.

*

[…]  poczuć się częścią całości, dostrzec, w czym uczestniczę, przekraczać zwątpienia i lęki.

(tamże)

(5045+1). 1:1 (VIII)

     [M.M./W.H.]  Czym jest żałoba?
     [Donata Liberacka]  […]  Pracą emocjonalno-poznawczą, w wyniku której fizyczną obecność bliskiej osoby zastępujemy wewnętrzną relacją z nią.
     [M.M./W.H.]  Czyli?
     [D.L.]  Chodzi o znalezienie i zostawienie w sobie części tej oso­by, która zostanie z nami na zawsze. Żeby w naszym we­wnętrz­nym świecie zo­sta­ły dobre wspomnienia, myśli, coś, co ta osoba nam po­ka­za­ła, uświa­do­miła, czego nas nauczyła, co mamy dzięki niej. W ża­ło­bie nie chodzi o zapomnienie; ona ma prowadzić do utrzymania re­la­cji – ale wewnątrz. To wiąże się z bardzo dużą pracą, dlatego wokół ża­ło­by jest tyle emocji i trudnych doświadczeń.
     [M.M./W.H.]  Mówi się, że trzeba na to roku.
     [D.L.]  Panuje pogląd, że pierwszy rok jest na pró­bę. Pierwszego ro­ku wszystko jest po raz pierwszy bez tej osoby: pier­wsze święta, pierwsze urodziny, pierwsze wakacje. Natomiast drugi rok jest po to, żeby znów nauczyć się czerpać przyjemność ze świąt, wiosny, wakacji. Z życia.

Maria Mazurek, Wojciech Harpula, Nad życie.
Czego uczą nas umierający
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2021.


[(nie)obecność III]

5045. Z oazy (CXLVIII)

Dwuniedzielne odliczanie literek, raz. W tygodniu przed gigantem literkami le­czy­łam się z żywych, więzami krwi przytroczonymi jeszcze przez chwilę w hiper­aktyw­ny sposób do mojego życia.

Długo czekałam na przyzwoitą cenę tej książki. Doczekałam się tego lekarstwa (syn­chroniczność?) dokładnie dwa tygodnie temu. Łyknęłam bardzo szybko, kojąc naj­bar­dziej miękkie miejsca w sobie. Najszybszą recenzją tej książki jest poniższe wspo­mnie­nie troski.

Sadownik:
(dokładnie dwa tygodnie temu
ciut przestraszony
)
Czemu płaczesz?
Co się stało?

Jabłoń:
(z najszczerszym uśmiechem)
Nic. Czytam i wzruszam się bardzo.

Sadownik:
(ma swoje, inne od Drzewka, zdanie
na temat takich książek
)

*  *  *

To od umierających dowiedziałam się,
jak ważne jest samo życie.
  //  Teresa Weber-Lipiec

*

Łóżko szpitalne nauczyło mnie, że nie wszystko dzieje się tak, jak byśmy sobie życzyli. I że prawdziwą sztuką jest znalezienie planu B. Trzeba pielęgnować w sobie elastyczność, wewnętrzny luz. Być otwartym na zmiany, wyrozumiałym.
  //  Małgorzata Rejdych

*

[…]  pamięć jest wdzięcznością za to, 
co otrzymałem […].
  //  o. Marek Donaj

*

Wiem, że nie warto się przejmować jakimiś bzdurnymi sprawami, jakimiś kłótniami, drobnostkami. Bo tak naprawdę w życiu – liczy się tylko życie.
  //  Małgorzata Rejdych

*

Hospicjum to miejsce, w którym rzeczywistość doczesna bardzo mocno styka się ze światem duchowym. Pacjenci hospicjum zaglądają na drugą stronę. Dzięki nim zaglądamy i my – ludzie, którzy tu pracują.
  //  x. Adam Trzaska

*

Każdy człowiek zostawia […] 
swoją obecność w innych ludziach.
  //  o. Marek Donaj

*

     [Małgorzata Musiałowicz]  Córce przytrafiła się zła ocena. Sąsiadka z ławki popatrzyła na kartkę z ocenami i pyta, czy się nie denerwuję tą dwóją z historii. Mówię: „To nie moja dwója, tylko córki”. „Ale to dla pani nie problem?” „Nie, bo ja na co dzień pracuję z prawdziwymi problemami”. […]  W hospicjum stykamy się z lękiem, cierpieniem, strachem, bez­rad­no­ścią, odchodzeniem, utratą marzeń. To jak mam się przejmować, że ktoś dzi­siaj jest nie w humorze? […]  Każdy, kto tu trafia, styka się z rze­czy­wi­sto­ścią, w której kluczowe są tak podstawowe sprawy jak oddech. Oddech. Czy ktoś myśli na co dzień o tym, czy on lub jego bliscy oddychają?
     [M.M./W.H.]  Nie.
     [M.M.]  A tu myślimy o tak podstawowych sprawach. To porządkuje hierarchię i zmienia sposób patrzenia na świat.

*

[…]  zanim sami umrzemy, zazwyczaj musimy mierzyć się ze śmiercią najbliższych.
  //  Donata Liberacka

*

     [M.M./W.H.]  Młody człowiek krzyczy: dlaczego ja? A ksiądz co odpowiada?
     [x. Adam Trzaska]  Że też mnie to interesuje. Że też jestem ciekaw, dlaczego ty teraz umierasz. I pytam ich, czy na wszystkie pytania można znaleźć odpowiedzi.

*

Ja uważam, że Bóg nam się w życiu objawia.
Trzeba tylko patrzeć.
  //  x. Adam Trzaska

*

     [Małgorzata Musiałowicz]  Gdy ma się perspektywę, że dziecko będzie ży­ło jeszcze trzy miesiące, to można z nim po prostu być lub można za­an­ga­żo­wać się w pozyskiwanie pieniędzy i być daleko od niego. […] 
     [M.M./W.H.]  Pani jest matką?
     [M.M.]  Tak. I nie wiem, co bym zrobiła w takiej sytuacji. Obserwuję jed­nak umierające dzieci i chcę być ich adwokatem. Wiem, że dla dziecka naj­waż­niej­sze jest, by w tych ostatnich tygodniach czy miesiącach życia byli z nim rodzice. Lepiej porozmawiać z dzieckiem, posiedzieć, pobyć z nim, niż gorączkowo szukać pieniędzy. Przeżyć czas, który pozostał, w sposób naj­lep­szy z możliwych. Zostawić sobie dobre wspomnienia. W leczeniu pa­lia­tyw­nym chodzi przede wszystkim o jakość życia – pacjenta i ca­łej rodziny. Nie poziom życia, lecz jakość. Każdy sam musi sobie od­po­wie­dzieć na pytanie, czym jest dla niego ta jakość.

*

     [M.M./W.H.]  Na czym polega jakość umierania?
     [Teresa Weber-Lipiec]  Na braku cierpienia. To pryncypium medycyny paliatywnej: nie wolno, żeby człowiek cierpiał. Nie wolno, żeby coś go bo­la­ło. Nie wolno, żeby się dusił. Nie wolno, żeby wymiotował. Nie wolno, by miał zaparcia lub cierpiał na bezsenność. Żeby płakał.

*

Niezwykle trudno pomóc człowiekowi, który nas unika, nie życzy sobie kontaktu.
  //  Magdalena Bysiak

*

Zmienia się też nastawienie do codzienności, do tego, co nam przynosi. […]  W sytuacji gdy ma się ograniczoną ilość czasu do wy­ko­rzy­sta­nia, za­­czy­na­my myśleć, co tak naprawdę w życiu jest najważniejsze.
  //  Małgorzata Musiałowicz

*

Odchodzenie to czas, który warto poświęcić raczej na to, by w dobry sposób pożegnać się z tym światem […]. Docenić to, co się prze­ży­ło. Często podczas rozmów z pacjentami wracamy do przeszłości, wy­cią­ga­my na wierzch pięk­ne i dobre chwile. Lżej iść ku nieznanemu, gdy za sobą ma się gładką toń, a nie zgliszcza. Pojednanie i pogodzenie się ze sobą, bli­ski­mi, światem całym – przynosi spokój.
  //  o. Marek Donaj

*

Śmierć nie jest straszna. Ona jest smutna. I ten smutek trzeba przeżyć. Trzeba pozwolić go sobie przeżyć.
  //  Małgorzata Musiałowicz

*

To [przeżycie traumy]  ciężka praca mentalna, pewien proces z różnymi trudnymi momentami, z początkowym etapem zmagania się z kryzysem i je­go negatywnymi konsekwencjami.
  //  Donata Liberacka

*

[…]  świadomość, jak cienka jest granica pomiędzy życiem a śmiercią. Pomiędzy „jestem” a „nie ma mnie”.
  //  Małgorzata Rejdych

*

     [Jerzy Wordliczek]  […]  nie prowadzić terapii daremnej.
     [M.M./W.H.]  Czyli uporczywej?
     [J.W.]  Już nie używa się tego określenia. Ten termin zniknął. I dobrze.
     [M.M./W.H.]  Dlaczego?
     [J.W.]  Bo odpowiedni dobór słów jest ważny. A słowo „uporczywa” nie­sie w sobie pewną konsekwencję działania: uporczywie leczymy pa­cjen­ta, walczymy o niego, jakbyśmy byli przekonani, że możemy uzyskać po­zy­tyw­ne efekty, że jest na to choćby cień szansy. A mówimy przecież o przy­pad­kach, w których tej szansy nie ma.

*

[…]  jeśli wszystko analizuję, to nie mam przestrzeni, żeby przeżywać. To mechanizm obronny z wysokiej półki, ale – mechanizm obronny.
  //  Donata Liberacka

*

     [M.M./W.H.]  Co jest najgorsze w umieraniu?
     [Jerzy Wordliczek]  Jeśli chodzi o sferę somatyczną, to powiedziałbym, że na pewno ból. Dlatego zarówno w intensywnej terapii, jak i w medycynie paliatywnej skupiamy się na tym, żeby ten ból skutecznie uśmierzyć. […]  I nasze postępowanie ma przede wszystkim zapewnić komfort umierania. Sama nazwa medycyny paliatywnej wywodzi się od słowa pallium, a więc – płaszcz. W tej specjalizacji chodzi nie tylko o leczenie, ale też o otoczenie pacjenta i jego rodziny swoistym płaszczem opieki. Żeby nie bolało, żeby dobrze się oddychało, żeby zapewnić higienę, żeby nie karmić na siłę.

*

[…]  w umieraniu, podobnie jak w życiu,
chodzi o jakość.
  //  Teresa Weber-Lipiec

*

Cały nasz świat cierpi na atrofię uważności, istotności, pamięci. Tym­cza­sem każde spotkanie jest ważne. I to w dwóch aspektach: jego istotności oraz pamięci o nim. […]  jeżeli coś z naszego spotkania jednak przetrwa, to gdy nas zabraknie, wasze wspomnienie o mnie czy moje o was będzie formą waszego lub mojego trwania w tym świecie. I to będzie modlitwa.
  //  o. Marek Donaj

Maria Mazurek, Wojciech Harpula, Nad życie.
Czego uczą nas umierający
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2021.
(wyróżnienie własne)

Każda droga wiąże się z innym ryzykiem.
  //  Małgorzata Musiałowicz

*

Zawsze powtarzam, że nie trzeba mieć broni, żeby zabić. Wystarczy jedno niewłaściwe słowo. Słowo może zabić, ale – odpowiednio dobrane – może też ocalić życie.
  //  Magdalena Bysiak

*

Każdą chwilą swojego życia dziękuję ci
za to, że jesteś.

*

Trzeba opłakać stratę i zaakceptować ją. Dopiero wtedy przychodzi czas na próbę jej zrozumienia i za­da­nie sobie pytań. Co ta strata zrobiła w moim życiu? Co ja z nią zro­bię? Jak będzie wyglądało dalej moje życie?
  //  o. Marek Donaj

*

[…]  wybieram słońce, dobroć, optymizm. Trzeba umieć się cieszyć tym, co jest.
  //  Małgorzata Rejdych

(tamże)

Nieważne, jak żyć, tylko z kim.
x. Józef Tischner 
Znak, nawet gdy upadnie,
nadal wskazuje.

sobota, maja 13, 2023

5044. na gigancie, dzień 7.

5043. Złota Siekiera 2023 — Nominacja (#1)

herb Lublina Imponująca liczba miejsc parkingowych! Gra­tu­la­cje i nominacja do Złotej Siekiery należą się służ­bom porządkowym miasta Lublina. Jedno­ro­żec, nim zrobił zdjęcie, nim mi je przysłał, przeszedł się pod bu­dyn­kiem i spraw­dził, i policzył. Czter­na­ście po­ja­zdów na niebieskich kopertach. Żaden z nich nie miał za szybą umie­szczo­nej karty uprawniającej do ko­rzy­sta­nia z tych miejsc.


fot. Jednorożec, fragment.

Ktoś kiedyś przy mnie uskarżał się na jawną niesprawiedliwość, która polega na tym, że niebieskie koperty są tak okropnie szerokie. Nie — tłumaczyłam osiłkowi — one nie są tak szerokie ze względu na brak umiejętności poprawnego parkowania przez osoby uprawnione do korzystania z tych miejsc. One są tak szerokie, by moż­na było obok postawić wózek i bez problemu wsiąść lub wysiąść. Interlokutor nie był przekonany, wolał teorie spiskowe.


Złota Siekiera 2023

środa, maja 10, 2023

5040. Czekariat (XLI)


Kaan.

Tajemnica tego, co robimy, ukryta jest w nas.

o. Marek Donaj OSA, Utraceni.
Zapiski kapelana szpitalnego
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2021.

5039. na gigancie, dzień 4.  //  130/365

podchodzi* do ciebie człowiek*.
czegoś dla siebie czy dla ciebie chce?

w tej czaso-przestrzeni — nim podejdzie — przyglądam się wa­szym nadziejom**.

130/365

____________
   *  a może przywołuje cię do siebie roślina lub krzak.
  ** być może na realne spotkanie, a nie handlową wymianę.

niedziela, maja 07, 2023

5036. na gigancie, dzień 1.  //  127/365

szósty mój gigant, ale pierwszy taki. nie zadzwoniłam do Białego Kruka, by się odmeldować, choć wciąż w kontaktach mam Jego numer.

142. dzień rozmawiamy — codziennie, jak zwykle — ale nie przez telefon.

127/365

Edvard Grieg, Lyric Pieces, Book I, op. 12: Arietta,
Javier Perianes (fortepian),
White Raven’s Favorites Playlist 2022, #11.

*

[suplement 16.07.2024]

Edvard Grieg, Lyric Pieces, Book I, op. 12: Arietta,
Einar Steen-Nøkleberg (fortepian),
White Raven’s Favorites Playlist 2022, #24.

sobota, maja 06, 2023

5035. 126/365

ćwicząc się w dostrzeganiu dobra, kontaktujemy się z boską częścią siebie. pomyślałam, wydłubując poniższy fragment. z czym łapiemy kontakt, gdy je­steśmy za to dobro wdzięczni?

126/365

Ludzką miarą jest potępić. Boga – dostrzec dobro.
  //  o. Marek Donaj

Maria Mazurek, Wojciech Harpula, Nad życie.
Czego uczą nas umierający
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2021.

piątek, maja 05, 2023

5034. 125/365

oddziel* to, co możliwe, od tego, co jest niemożliwe.

po­proś* o po­moc w kwe­stiach niemożliwych, a niezbędnych do wykonania. zajmij się* tym, co możliwe, i przestań* w końcu wymagać od siebie nie­możliwego.

125/365

_____________
  *  brzmi banalnie, ale to była/jest tytaniczna robota.

5033. Kromeczki (XVII)

W dniu, w którym Ona będzie wracać do domu, będę w drodze na gigant. Te kromeczki chcę tu już mieć zawsze pod ręką, bo urucha­mia­ją wspa­nia­łe sny, przypominają mi o tym, co jest dla mnie w mo­im ży­ciu naj­ważniejsze, trzymając mnie dzięki temu w pionie.




fot. Wiewióra, fragmenty.

środa, maja 03, 2023

5031. 123/365

     — nie trać z oczu kierunku, w którym chcesz iść — po­pro­si­ło serce.
     — patrz pod nogi, gdy idziesz — zażądało do­świad­czenie życiowe.
     — rób jednocześnie jedno i drugie — rzuciła od nie­chce­nia świa­domość, nala­wszy sobie do szklaneczki gin z sza­fi­ro­wej bu­tel­ki, sięgając po tonik i plasterek cytryny.

123/365

5030. Nim ruszą w Małej Danii nie nasze sny

 
 
 
[outdoor asystencja: Sadownik]

wtorek, maja 02, 2023

5029. 122/365

niektórzy ludzie są niczym znaki drogowe. łu­dzisz się, że jest ina­czej, a to, niestety, tylko oznakowanie śle­pych uliczek. trze­ba za­wró­cić, nie tracić na nich ani czasu, ani myśli, nauczyć się w koń­cu czytać stare mapy.

122/365

poniedziałek, maja 01, 2023

(5027+1). Obecność (IV)

*


fot. Thorsten, fragment.

Astor Piazzolla, Chiquilín de Bachín,
Lucienne Renaudin Vary (trąbka),
Thibaut Garcia (gitara),
Jérôme Ducros (orkiestrator).

5027. 121/365

w zeszłym tygodniu zamówiłam stolik dla naszej piątki. gdy odłożyłam słuchawkę, dotarło do mnie, że będziemy przy nim siedzieć tylko w czwórkę.

dziś, my, wszyscy najbardziej Twoi, Biały Kruku, ra­zem, po raz pierw­szy bez Ciebie, ale z Tobą.

121/365