poniedziałek, lutego 12, 2018

2750. Dzień 3.

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

know how & know where by Oj Tè.
to były cztery dni z serii: a Oj Tè powiedział

dzisiejszy dzień był wisienką na torcie: szurałam i nie tylko — momenty były. momenty wolności nieznanej mi od dokładnie dwudziestu pięciu miesięcy, gdy udawało mi się przenieść ciężar ciała na jedną nogę i pojechać. momenty lotu, których energię wiele razy kanalizowała moja kość ogonowa.

to ciekawe, że miesiąc temu kształt butów do biegówek mnie rozbawiał, a teraz wydaje się najsłuszniejszy.

koniec, czyli początek…
¡el reksio!


Tengo cuarenta y cuatro reksios:

niedziela, lutego 11, 2018

2749. Dzień 2.

to miejsce — na pamiątkę, że od zawsze mamy w sobie Ducha Wielkich Zwierząt — czyli kość ogonowa — obite i obolałe. więc dziś z buta…

…i sauna na deser.

sobota, lutego 10, 2018

2748. Dzień 1.

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Sadownik:
(wczoraj wieczorkiem podał do łóżka herbatkę z cytrynką)
tu ti tu rum tu tajms tu tajms tu*

Jabłoń:
(ryknęła śmiechem, bo mieszkają w pokoju nr 8)

*

Jesteśmy w miejscu, w którym mile widziane są dzieci — w każdym wieku, małe w wózkach na płozach, ciut większe na malutkich nartkach — i psy, i ludzie nie tylko najsprawniejsi. Psy i ludzie mają tu swoje szlaki. Geograficznie to Polska, mentalnie Mała Szwajcaria. Jestem w zachwycie.

To nie było „podtapianie”**, to było pełnowymiarowe topienie kaleki! Ale jestem w zachwycie — mam jeszcze jeden powód, by rehabilitować się aż do skutku.

(fot. Sadownik, fragment)

__________________
* żart z brodą: Anglik przyjechał na wczasy do Polski i postanowił zatrzymać się w hotelu. O 17.00 dzwoni do obsługi hotelu po herbatkę i mówi:
— tu ti tu rum tu tu
Czeka 10 minut… herbatki nie ma. Dzwoni raz jeszcze:
— tu ti tu rum tu tu!
Mija pół godziny...Angol dzwoni jeszcze raz:
— tu ti tu rum tu tu!!!
A głos w słuchawce odpowiada:
— pam param pam pam
!

** jak uprzedził mnie kilka tygodni temu Oj Té o niecnym planie, którego haczyk tak chętnie łyknęłam.

piątek, lutego 09, 2018

2747. Dzień 0.

ciąg dalszy:
(nastąpił)

Jabłoń:
No jeans!
No dogs!

Sadownik:
No internet?

Jabłoń:
Bez przesady!

*

Dokładnie cztery miesiące po tym, jak Oj Tè wypowiedział zaklęcie.

czwartek, lutego 08, 2018

2746. Prezent

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Miłość. Zaangażowanie. Tęsknota. Pragnienia. Plany. Marzenia. Skryte myśli. Intymność i nieuchwytność tego, co wydarza się między dwojgiem ludzi. Czy da się je zmierzyć, a jeśli to jak?

Pod osłoną święta mego imienia poprosiłam Orzeszka i Białego Kruka o prezent: zdjęcie ich listów. Mam. Porusza mnie od kilku dni tak pięknie. Gapię się i widzę miłość, zaangażowanie, tęsknotę, pragnienia, plany, marzenia, intymność i nieuchwytność tego, co wydarza się między dwojgiem ludzi… Nawet jeśli to czysta projekcja, dobrze mi robi.

aranżacja: Orzeszek, fot. Biały Kruk.

2745. Jazda bez trzymanki

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Matematyka jest elegancka, nie ma uczuć, uprzedzeń, nie jest seksistowska, prawda? Książka Cathy O’Neil wyprowadza nas z błędu. — napisał Kamil Fejfer w przedmowie. Czekała na mnie ta książka i „zaniemówiła” mnie od pierwszych stron, gdy tylko przyszła jej kolej. Tydzień od skończenia mogę się już na jej temat zająknąć.

Nigdy tego nie robię, ale w przypadku tej książki przeczytałam kilka recenzji, w których zarzuca się Autorce, że skupiła się na Stanach Zjednoczonych (wtf!). Pozostałam w zadziwieniu, że tego, co znajdzie polski człowiek w tej książce nie jest w stanie przełożyć sobie na swój świat — przecież „lubię to” klika się tak samo jak w Ameryce. Ta książka, jeśli podarujesz jej swój czas, pozostawi Cię z pytaniami, na które warto znaleźć swoje osobiste odpowiedzi.

Nawet jeżeli we wczesnych latach rozwoju branży prawdziwe było hasło „w internecie nikt nie wie, że jesteś psem”, obecnie dzieje się coś zgoła odwrotnego. Jesteśmy szeregowani, kategoryzowani oraz oceniani przez setki modeli, które analizują ujawnione przez nas preferencje i schematy.

*

Nieprzejrzyste bądź ukryte modele są regułą, przejrzyste zaś należą do wyjątków. Choć w niewielkim stopniu zdajemy sobie z tego sprawę, jesteśmy poddawani ocenie różnych algorytmów: jako konsumenci i telewidzowie, jako pacjenci i potencjalni kredytobiorcy, a nawet jako użytkownicy aplikacji, które tak chętnie ściągamy i instalujemy.

*

[…] modele, które z założenia mają być bezstronne, odzwierciedlają z góry założone cele oraz osobiste przekonania. […] Nasze wartości oraz dążenia wpływają na dokonywane przez nas wybory; od danych, które decydujemy się pozyskiwać, do pytań, które zadajemy. Modele są opiniami opisanymi językiem matematyki.
     To, czy dany model działa prawidłowo, również jest kwestią dyskusyjną. Definicja sukcesu stanowi bądź co bądź kluczowy komponent każdego modelu, niezależnie od tego, czy jest on formalny, czy nieformalny
. […] Zawsze bowiem musimy zadać sobie pytanie, nie tylko o to, kto stworzył dany model, lecz również, co ta osoba lub przedsiębiorstwo starają się osiągnąć.

*

Algorytmy mają jeszcze jedną ciekawą właściwość: potrafią przeskakiwać z jednej dziedziny do innej – i często tak właśnie się dzieje. Algorytmy wykorzystywane przy badaniach epidemiologicznych mogą być wykorzystywane do prognozowania oglądalności filmów, a filtry spamu można przestawić na wykrywanie wirusa AIDS.

*

[…] coraz częściej zachowanie prywatności ma swoją cenę.

*

Analizowane jest wszystko — od sąsiedztwa po listy przyjaciół na Facebooku po to, by przewidywać nasze zachowanie lub wręcz zapędzić nas w pułapkę bez wyjścia.

*

Może to brzmieć niepoważnie, jednak równość stanowi kluczowy element sprawiedliwości. […] Sprawiedliwość nie może być czymś, co jedna część społeczeństwa narzuca drugiej.

*

[…] Beemzety wykazują tendencję do przyznawania pierwszeństwa skuteczności. Leży to w ich naturze, ponieważ napędzają je dane, które mogą być mierzone i liczone. Sprawiedliwość zaś jest niejasna i trudna do określenia za pomocą liczb. Jest pewną ideą, a komputery, pomimo ogromnych postępów w zakresie przyswajania języka i logiki, nadal mają potężne trudności z ideami. Rozumieją pojęcie piękna jedynie jako wyraz powiązany z Wielkim Kanionem, zachodami słońca nad oceanem oraz poradami magazynu „Vogue”. Na próżno starają się zmierzyć przyjaźń, licząc lajki bądź powiązania na Facebooku. Idea sprawiedliwości umyka im zaś całkowicie. Programiści nie wiedzą, jak ją zakodować, a do tego niewielu jest przełożonych, którzy tego od nich wymagają.

*

[…] w najbliższych latach systemy sztucznej inteligencji będą wprost zalewane oceanami danych behawioralnych. Dla zwykłych ludzi systemy te pozostaną nieodgadnione. Jesteśmy częścią tego procesu, więc raczej nie będziemy się dowiadywali, do jakich plemion należymy ani też dlaczego tak się dzieje. W epoce sztucznej inteligencji większość zmiennych pozostanie tajemnicą. Wiele z tych plemion będzie podlegało mutacji z godziny na godzinę lub wręcz z minuty na minutę, w miarę jak systemy będą przerzucać ludzi z jednej grupy do drugiej. Bądź co bądź, ta sama osoba zachowuje się inaczej o ósmej rano, a inaczej o dwudziestej w nocy.
     Tego typu automatyczne systemy w coraz większym stopniu będą decydowały o tym, jak będziemy traktowani przez inne maszyny, odpowiedzialne za wybór reklam, które oglądamy, ceny, jakie są nam oferowane, ustawianie nas w kolejce do dermatologa lub wyznaczanie dla nas tras przejazdu. Ich działania będą wysoce wydajne, pozornie losowe i w żadnym momencie nie uda się pociągnąć ich do odpowiedzialności
.

*

Zamiast wymyślać przyszłość, procesy Big Data kodyfikują przeszłość. Do zmian niezbędna jest wyobraźnia moralna oraz to coś, co posiadają jedynie istoty ludzkie. Musimy wprost umieszczać w naszych algorytmach wyższe wartości, tworząc w ten sposób modele Big Data wyczulone na kwestie etyczne. Niekiedy może to oznaczać, że trzeba będzie postawić sprawiedliwość przed zyskiem.

*

Modele matematyczne powinny być naszymi narzędziami, nie naszymi władcami.
     Różnice w poziomie wykształcenia, wypełnione ludźmi więzienia oraz apatia wyborców są wielkimi problemami w skali kraju i nie da się ich rozwiązać za pomocą mechanizmów wolnorynkowych ani algorytmów matematycznych
.

*

Dane nie znikną z naszego życia, podobnie jak komputery, a już na pewno nie matematyka. Modele predykcyjne w coraz większym stopniu będą stanowiły narzędzia, na których będziemy polegali przy kierowaniu naszymi instytucjami, lokowaniu naszych zasobów oraz zarządzaniu naszym życiem. Jak jednak starałam się wykazać w tej książce, na modele te składają się nie tylko suche dane, lecz również dokonywane przez nas wybory dotyczące tego, na które dane zwracać uwagę oraz które pomijać. Wybory te nie wiążą się jedynie z zagadnieniami logistyki, zysków i wydajności. Mają charakter dogłębnie moralny.
     Jeżeli zdecydujemy się tego nie dostrzegać, traktując modele matematyczne jako neutralne i nieuniknione siły, na wzór pogody lub pływów morskich, zrzucamy z siebie odpowiedzialność
.

*

Facebook jest bardziej jak Czarnoksiężnik z Oz; nie widzimy pracy ludzi kryjącej się za funkcjonowaniem portalu. Odwiedzając Facebooka, przewijamy wiadomości od naszych znajomych, a portal zdaje się jedynie neutralnym pośrednikiem. Wiele osób nadal zresztą wierzy, że tak jest. W 2013 roku Karrie Karahalios, badaczka z Uniwersytetu Illinois, przeprowadziła ankietę na temat algorytmów Facebooka, odkrywając, że 62 procent badanych nie miało świadomości, iż firma majstruje przy ich postach. Myśleli, że system natychmiast przekazuje wszystko, co zamieszczają, wszystkim ich znajomym.

*

Złożoność języka jest zmorą dla programisty. Koniec końców zaprogramowanie tego procesu okazuje się zadaniem beznadziejnym.
     […] w internecie ludzie z całego świata produkują kwadryliony słów opisujących ich życie, pracę, preferencje zakupowe oraz przyjaźnie. Robiąc to, bezwiednie współtworzą największy z możliwych podręcznik dla maszyn uczących się języków. W miarę jak przerzucamy się z papieru na e-mail i serwisy społecznościowe, maszyny mogą analizować nasze słowa, porównywać je ze sobą oraz zdobywać informacje na temat ich kontekstu. Proces ten przebiega szybko i dynamicznie.

Cathy O’Neil, Broń matematycznej zagłady. Jak
algorytmy zwiększają nierówności i zagrażają demokracji
,
przeł. Marcin Zieliński, PWN, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

środa, lutego 07, 2018

2744. Zza łez

dba o mnie każdego dnia
od czterdziestu pięciu lat. dba na głębszym poziomie. poczułam.

*

Ketil Bjørnstad, Lovers’ Infiniteness,
John Donne (autor wiersza).

wtorek, lutego 06, 2018

poniedziałek, lutego 05, 2018

(2611+131). Bajkowe padanie

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

A żurawie wróciły na dobre — donieśli Orzeszek i Biały Kruk — miesiąc wcześniej niż normalnie, bo pierwsze wróciły dwudziestego dziewiątego stycznia — dziś dobiły kolejne dwa klucze.

*

Na wieczornym kudłatym spacerku. Mieszkamy w przestrzeni przychylnej piesełom, kotełom i ptakom.

niedziela, lutego 04, 2018

2741. Chwila

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Było ich dużo, ale zatrzymać w kwadracie udało mi się tylko dwa.

Życie to jednak coś więcej niż proces fizyczny. Jaka siła w jądrze nasiona sprawia, że wyrasta z niego drzewo? Czy trzeba koniecznie mieć pieniądze, sławę, władzę lub urodę, żeby żyć? Czy człowiek jest mniej ludzki, kiedy jest stary i słaby? Gdzie naprawdę kryje się miłość? Czy można kupić szczęście, jeżeli nie nosi się go od dawna w sobie? Czyż Ty to nie zawsze „Ty”?

*

Czynienie czegokolwiek na siłę wywołuje na­pię­cie, którego właśnie chcesz się przecież pozbyć. Skup się ponownie i zacznij jeszcze raz. Nie ma pośpiechu.

Anton Grosz, Listy do umierającego przyjaciela,
przeł. Maciej Świerkocki, Ravi, Łódź 1996.

2740. U Orzeszka i Białego Kruka (XXX)

Łapki dwóch Pań — Orzeszka i Łatki. Od piątku to zdjątko sobie mam.

(fot. Biały Kruk, fragment)

piątek, lutego 02, 2018

2739. Sportretowany Onemu powisł

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

budzi i uruchamia wiele moich indywidualnych dobrych snów. On czyli Onemu. gdy Pan Ciasteczko pokazał mi tę fotkę w siedzibie pracowej wykonaną, wiedziałam, że portret Onemu chcę mieć u siebie, by budził i uruchamiał jeszcze więcej pełnych nadziei snów. Onemu — człowiek z krwi i kości — postać poniżej po lewej. patrzę i przed oczami natychmiast mam charakterystyczny dla Onemu bezruch, co ruchem pięknym i hipnotyzującym jest.

(fot. Pan Ciasteczko, fragment)

czwartek, lutego 01, 2018

(2712+26). Szklanka już zawsze do połowy pełna

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Chwilkę trwało, nim po notatkach udało mi się ustalić, skąd ja tę książkę wyjęłam — stąd — mogłam nie pamiętać, to było dawno. Na wiele „pa” tę książkę czytałam — zajmowała mnie ciut ponad miesiąc. To nie jest książka na trzy gryzy i siedem kęsów. To książka do wracania, przynajmniej dla mnie.

„Tą razą” dzięki niej zrozumiałam słowa (niepierwsze), które od prawie dwudziestu lat w trudnych chwilach mówi mi Sadownik: będzie dobrze. Nie mówi, by bagatelizować trudności, On głęboko w swej mądrości wie, że będzie dobrze. Wie od lat.

Tak, będzie dobrze!

* * *

Zdarza się, że najbardziej błądzimy, kiedy jesteśmy całkowicie przekonani o słuszności naszej decyzji, i na odwrót.

*

Do najważniejszych elementów dyscypliny należy uświadomienie sobie naszej odpowiedzialności i władzy wyboru.

*

W ostatecznym rozrachunku istnieje tylko jedna przeszkoda, a mianowicie lenistwo. Jeżeli przezwyciężymy lenistwo, pokonamy wszystkie inne przeszkody. Jeżeli nie przezwyciężymy lenistwa, żadnej innej przeszkody nie uda nam się sforsować.

*

Słownik Webstera definiuje serendipity jako „dar znajdowania cennych albo przyjemnych rzeczy, których się nie szukało”.

*

Kiedy uwolnimy nasz aparat poznawczy od ustalonych z góry pojęć i osobistych oczekiwań, będziemy mogli postrzegać świat takim, jaki on jest sam w sobie, i zobaczymy go w całej jego wspaniałości.

*

Kiedy rzeczywiście zrozumiemy, że życie jest trudne — i kiedy to zaakceptujemy — życie przestanie być trudne. Kiedy fakt, że życie jest trudne, zostaje zaakceptowany, traci znaczenie.

*

Dyscyplina to opieka nad samym sobą.

*

[…] przyjąć do wiadomości, że dysponuje ogromną władzą osobistą, i czerpać z niej radość.

*

Żebyśmy byli wolni, musimy wziąć na siebie całkowitą odpowiedzialność za siebie samych, a jednocześnie umieć nie brać na siebie cudzej odpowiedzialności.

*

[…] tego, co jawi się moim oczom, wymaga podwójnej aktywności uwagi: uciszenia tego, co znajome, i powitania tego, co obce.

*

[…] rezygnując z czegoś, zawsze jeszcze więcej zyskujemy.

*

[…] żeby z czegoś zrezygnować, trzeba to coś mieć. Nie można zrezygnować z czegoś, czego się wcześniej nie zdobyło.

*

Miłość jest aktem woli — czyli zarówno intencją, jak i działaniem. Wola implikuje również wybór. Nie musimy kochać. Postanawiamy, że będziemy kochali.

M. Scott Peck, Droga rzadziej przemierzana,
przeł. Tomasz Bieroń, Zysk i S-ka, Poznań 2016.
(wyróżnienie własne)

Jesteśmy jak przysłowiowi trzej ślepcy, z których każdy dotknął tylko jednej części słonia, ale uważa, że poznał naturę całego zwierzęcia. Spieramy się zatem o nasze mikrokosmiczne poglądy na świat, przez co wszystkie wojny są świętymi wojnami.

*

Zrozumienie świata jest naszą religią.

*

Czuję się częścią jakiejś wielkiej całości i chociaż widzę tylko jej mały kawałek, wiem, że istnieje, że jest dobra i że ja do niej należę.

*

Miłość jest wszędzie, widzę ją.
Jesteś wszystkim tym, czym możesz być,
więc nie wygłupiaj się i bądź
.
// John Denver

*

Kiedy kogoś krytykujemy albo zwracamy mu uwagę, to dlatego, że chcemy zmienić przebieg życia tej osoby. Oczywiście istnieje wiele innych, często lepszych sposobów wpływania na przebieg wydarzeń, na przykład sugestia, przypowieść, nagroda i kara, zadawanie pytań, zakaz lub przyzwolenie, wzbogacanie czyjegoś zasobu doświadczeń, współorganizowanie wydarzeń i tak dalej.

*

Niepodobna naprawdę zrozumieć drugą osobę, jeżeli nie zrobimy dla niej miejsca w nas samych.

*

[…] miłość zawsze jest ulicą dwukierunkową, zjawiskiem opartym na wzajemności: otrzymujący również daje, a dający również otrzymuje.

(tamże)

środa, stycznia 31, 2018

2737.

gdy coś zrozumiem*, moje życie
staje się prostsze i bogatsze.

_____________
* poczuję i przeżyję do podszewki.

*

widzi we mnie kogoś, kim jeszcze nie jestem, kim mogę się stać.
robi przestrzeń dla kogoś, kim jestem teraz.
mam ten niesamowity przywilej.
mam też świadomość tego przywileju.

wtorek, stycznia 30, 2018

2736.

człowiek człowiekowi… uruchamia sny*.
Ty uruchamiasz. ja uruchamiam. ona i on również.
świadomość tego faktu oszołomiła mnie. i pozbawiła słów.

_____________
* budzi jego nadzieje, lęki, pragnienia.

[suplement pikselowy: 4.11.2021]

piątek, stycznia 26, 2018

2734. Pragnienie

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Dwa tysiące siedemset trzydzieści wpisów na tym blogu jest. Swój znacznik tu ma, bo gdyby nie Ona, nie byłoby Drzewka, nie byłoby bloga, nie byłoby myśli, co znikąd przyszła dwa dni temu.

Ta myśl wciąż mnie porusza: gdyby dziennie czytała dziesięć, zajęłoby to Jej dziewięć miesięcy. A przecież wiele z tych wpisów trzeba nie tylko przeczytać ze zrozumieniem, ale przepuścić przez swoje doświadczanie życia, wiele z nich trzeba wewnętrznie przeżyć, by miały sens. Nie wiem, czy ja podjęłabym się tego zadania.

Gdyby dziennie czytała dwa o sobie — tej filtrowanej przez drzewny świat — zajęłoby to Jej też sporo czasu, ciut ponad dwa miesiące.

Gdyby dziennie czytała dziesięć, zajęłoby to Jej dziewięć miesięcy. Chciałabym, by miała ten czas — pomyślałam. Chciałabym, by miała wielokrotność tego czasu, bez względu na to, co z nim zrobi.

środa, stycznia 24, 2018

2732. u Akuszera

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

     — krytyk wewnętrzny gada o sobie i o innych. nic nie wie o tobie. jaka jesteś bez niego? narysuj… poczułam. narysowałam. coś we mnie uśmiecha się wciąż.


jestem wielka, nieograniczona i… różowa!

*

a na pleckach od dwóch dni wściekle różowe,
dziewczyńskie tejpy. przypadek? ;)
akurat! tylko synchroniczność.

(2723+8). U Orzeszka i Białego Kruka (XXIX)

Biały Kruk napisał, że kicha! 25 dni układania i — brak jednego puzzla! Obszukali wszystkie podejrzane miejsca i nie ma! Orzeszek w desperacji.

Jabłoń w zachwycie, bo uwielbia puzzle z okienkiem w nieskończoność.

Niech!

2730. Doznanie wieloletnie i wielokanałowe

Sadownik:
(wczoraj wieczorem czytał na głos bardzo mądre zdania)
…przez różne modalności sensoryczne…

Jabłoń:
(na ludzki przekłada)
…odbierane różnymi zmysłami…

Sadownik:
A ta propriocepcja?

Jabłoń:
Odczucia płynące z ciała, na przykład
ciepło/zimno, ciężar, ale też uczucia,
radość, strach, miłość.

Sadownik:
Myślałem, że miłość to w kanale rozumu.

wtorek, stycznia 23, 2018

2729.

niesamowite, jak cienka jest granica
między rozpaczą a nadzieją.

2728.

rama. wymagana w tańcu.
rama. niezbędna w terapii.
rama. wyznacza granice ról i zakres obowiązków.

*

zmiana tematu. natychmiastowa zmiana ról. kto do mnie mówi? teraz?

poniedziałek, stycznia 22, 2018

2727. Szwedzki kryminał za mną

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Kryminał ulubiony mam. Znam kilku wielbicieli szwedzkiego, podobno dobrego. Przeczytałam pierwszy w życiu szwedzki kryminał, tylko że dla dzieci. Potrzebowałam dzisiaj ciepła i dobra na zaklinowany aparat ruchu. Dostałam. Pang!

W dziupli była tylko ona i orzechy i w zupełności jej to wystarczało.

*

Wiewiórka ostrożnie usiadła na krześle i zaczęła opowiadać długą i zawiłą historię, która najpierw nie mogła się zacząć, a potem nie chciała się skończyć.

*

Komisarz Gordon nie lubił strasznych zdarzeń. Najbardziej lubił trzaskający w kominku ogień, kubek z herbatą, parę ciastek, najchętniej z dżemem agrestowym. Najlepiej byłoby, gdyby nigdy nic strasznego się nie działo.

*

Rano komisarz Gordon obudził się w samym środku snu. Śniło mu się, że biegł po ścieżce szybciej niż sarna. Wdrapywał się na drzewo zwinniej niż wiewiórka.

*

     — Chyba wiecie, co to jest miłość? – zapytała.
     — Ja jestem za stary – westchnął komisarz.
     — A ja za mała – powiedziała Paddy
.

*

     — Niewiele z tego rozumiem — powiedziała, dmuchając na herbatę.
     — Nie trzeba rozumieć — odparł komisarz. — Najważniejsze to czuć, że wszystko jest w porządku
.

Ulf Nilsson, Komisarz Gordon. Pierwsza sprawa,
ilustr. Gitte Spee, przeł. Barbara Gawryluk,
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017.

*


(tamże)

piątek, stycznia 19, 2018

2726. Poleconą polecam

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Polecona przez Wiedźmę. W tej książce termin krytyk wewnętrzny nie pojawia się ani razu, ale autorzy fantastycznie wprowadzają dwa gatunki owej figury. Jest „ktoś”, kto mówi ci, jak beznadziejny jesteś. Jest „ktoś”, kto obiecuje, że możesz być, taki jak chcesz, jeśli zrobisz to, śmo i owo, tylko szybko, dokładnie i najlepiej na wczoraj. Strasznie fajnie jest spotkać tych „ktosiów” w wersji osobistej, powiedzieć im: widzę cię.

Z jednym w tej książce fundamentalnie się nie zgadzam. Twoich snów nie pisze i nie rysuje krytyk wewnętrzny dowolnego gatunku. Moi wewnętrzni jungiści mówią jednym głosem: Twoje sny to potencjał! Bezcenny!

Jeśli nikt tak dobrze nie skopie cię jak tym sam, ta książka jest dla ciebie. Od czegoś warto zacząć. Szczególnie w sprawach beznadziejnych.

[…] zaprzeczanie trudnościom zwiększa te trudności i powoduje nowe.

*

Myśli to tylko myśli. Nie jesteś już ograniczony do bycia tak dobrym jak twoja ostatnia myśl.

*

Spójrz na ten świat. To myśli powodują, że zabijamy się nawzajem.

*

W czasie warsztatów pytam: „Kto z was jest świadomy siły grawitacji?”. Pewnego dnia aż ośmiu uczestników podniosło ręce. Zaskoczony tą niezwykle wysoką liczbą, zapytałem ich, jak stali się świadomi siły, której większość ludzi nie zauważa. Okazało się, że cała ósemka przyjechała na warsztaty motocyklami!

*

Nie zapominaj nigdy, że magia nie tkwi w książkach, mnie ani w innych ludziach, lecz jest zawsze i na zawsze w tobie.

*

To „kim jesteś”, zależy od tego, kiedy o to pytasz.

Stanley H. Block, Carolyn Bryant Block, Powrót do zmysłów,
przeł. Marcin Fabjański, Czarna Owca, Warszawa 2016.
(wyróżnienie własne)

czwartek, stycznia 18, 2018

2725. O ekonomicznym szaleństwie (II) znów po polsku

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

To książka, o której wiem od czasu premiery. Ukazała się w tym samym miesiącu co książka Rafała Wosia. Zaznaczyłam do upolowania. Okazje były dwie lub trzy, nim zdecydowałam: teraz. Bo książka ta jest wstrząsająca i w nienajlepszym świetle stawia moje rozterki, nadając właściwy wymiar problemom, które w rzeczywistości są co najwyżej trudnościami lub zwykłą fanaberią.

Bo jak jesteś ze mną w relacji. Bo jak dzielisz ze mną realny świat. Bo jak bywasz tu niekoniecznie regularnie, ale od długiego czasu. Bo jak chcesz się rozwijać, zmienić zawód, pojechać w długą podróż i wiesz, że to po prostu zrobisz. To razem ze mną nie masz pojęcia o tym, o czym traktuje ta książka. Ona dokładnie pokaże Ci, gdzie masz ślepą plamkę świadomości. Jest o czym myśleć. Jest za co dziękować. Jest czym się dzielić. I dlatego to książka obowiązkowa.

Polska to kraj, w którym dobrze żyje się zielonym strzałkom na ekonomicznych wykresach obrazujących PKB, a duża część ludzi żyje od pierwszego do pierwszego — w 2013 roku 60 procent rodzin nie mogło sobie pozwolić na tygodniowe wakacje raz w roku.

*

Nie jest tak, że ty dajesz swoją pracę, a on [pracodawca] się odwzajemnia pieniędzmi. Nie, on ci robi łaskę — ja cię zatrudnię, bo przecież robota, którą ci daję, to coś, co zawsze chciałeś robić, sprzątanie, kurwa, kibli to twoje hobby. I on ci jako wymuszony prezent da wypłatę za to, bo przecież główną twoją wypłatą jest radość z pracy. Czyszczenie kibli jest jak wycieczka do lunaparku, i co, chcesz za wycieczkę do lunaparku dostawać pieniądze?

*

[à propos smogu] Polski nie truje zła wola, ale bieda.

*

Dzieci bywają bezlitosne, sadystyczne, jeżeli ktoś trochę się wyróżnia. Są zdolne do bezsensownego okrucieństwa. Znacznej większości przechodzi to z wiekiem. Inni idą do polityki albo na wysokie stanowiska w korporacjach.

*

Wszystko jest rytmem; kiedy chodzisz — masz rytm, kiedy mówisz — masz rytm, gdy oddychasz — masz rytm.

*

Wiesz, patriotyzm to nie jest chodzenie 11 listopada w koszulce takiej, a nie innej i wyrywanie drzewek. Czy „pamiętanie”. Ja na 1 sierpnia „pamiętać” chodziłem z babcią jako kilku letni dzieciak. Patriotyzm to jest praca z ludźmi, dla ludzi i budowanie coś z tymi ludźmi — mówi.

*

     — Jeżeli ktoś uważa, że do wszystkiego doszedł własną pracą, to ja mówię — idź do puszczy amazońskiej i spróbuj powtórzyć swój sukces.

*

Zachwalana przez wielu, zwłaszcza bogatych mężczyzn zbliżających się do pięćdziesiątych, elastyczność pracy to otchłań niedospanych nocy, pracy do świtu albo od świtu, nieregularnych posiłków. Aby to przezwyciężyć, musisz prowadzić nieustanną walkę z samym sobą.

*

[…] wystarczające pieniądze?
     — To jest taka kwota, za którą można spłacić ratę kredytu mieszkaniowego, rachunki, za którą można kupić jedzenie dla siebie i dla rodziny i jeszcze zostaje trochę kasy na ciuchy, żeby pojechać gdzieś, odłożyć na wakacje — wylicza
.

*

Nadal uważam, że kultura i nauka są ważne.
     To jest coś, czego jej zdaniem nie załatwi wolny rynek. Wolny rynek obsługuje treści najłatwiejsze do skonsumowania
.

*

Przecież nie tak miało być, miało być tak, że osoba, która się uczy i uczciwie pracuje, może sobie pozwolić na godne życie. Nie każdy ma być milionerem, ale dobrze jakby był multitysiącerem.

*

Pouczanie z pozycji sukcesu jest łatwe. Przychodzi naturalnie, bo sukces staje się naturalnym środowiskiem. Jednocześnie jest doświadczeniem mniejszościowym, wyjątkiem, a nie regułą, czymś, co w naszym kraju nie przytrafia się często nawet tym, którzy bardzo się starają.

Kamil Fejfer, Zawód. Opowieści o pracy w Polsce. To o nas,
Czerwone i Czarne, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

2724. Kromeczka nie znad morza (V)

a może?
uwielbiam kromeczki i świadomość, że Kaan odpoczywa.

(fot. Kaan, fragmenty)

2723. U Orzeszka i Białego Kruka (XXVIII)

Biały Kruk:
(napisał)
Postawiliśmy na profesjonalizm ;)
Układamy na filcu.

Orzeszek:
(układa górę)

Biały Kruk:
(układa dół)

środa, stycznia 17, 2018

piątek, stycznia 12, 2018

2720. My już zaczęliśmy świętować…

…możesz kliknąć w plakat,
możesz być częścią czegoś Wielkiego,
ale nie musisz.

2719. Jedna książka, wiele wrażeń

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

#1
(prawie tydzień temu)

Biały Kruk:
(napisał i przysłał książkę,
o której istnieniu Drzewko nie miało pojęcia
)

to pewnie
…wrodzona rozrzutność, ale nie mogłem sobie odmówić przyjemności:
a) nabycia książki o ulubionym bardzie,
b) zaskoczenia osoby będącej najbardziej na bieżąco z wydawnictwami, czyli Ciebie (mam nadzieję, że mi się udało?).
Miłej, acz niedługiej, lektury.

*

#2
(wczoraj)

Jabłoń:
(z panem w kolejce w kawiarni o książce porozmawiała,
bo pan ją pod pachą miał i też lubi wizyty Śpiewającego Felietonisty u Manna
)

Bukartyk:
(czyta Go się tak, że słyszy się, jakby
Bajarz opowiadał wprost do naszego ucha)

*

#3
(wymiar indywidualny,
subiektywnik inspirujący
)

Nauczyłem się jeść małą łyżeczką i spokojnie robić swoje, zresztą i tak nie umiem niczego innego.

*

To tu jest ten właściwy świat, do którego wyruszasz ze swojego Pimpusiowa, żeby się sprawdzić, więc najpierw musisz poznać rządzące nim reguły, a potem pożałować, że je poznałeś. Urodzeni na miejscu wydają się wygrani już na starcie, ale i ty dasz sobie radę. Jeżeli jesteś dobry w tym, co robisz, i dostatecznie wytrwały, pewnego dnia otworzy się przed tobą i wtedy sam się przekonasz, czy naprawdę właśnie o to ci chodziło.

*

Paweł się zawziął. Próbowaliśmy kilkanaście razy i było coraz gorzej. Miałem pewność, że nigdy mi się nie uda, na co on spokojnie powtarzał swoje „jeszcze raz”.

*

[…] czekając na przejeździe na podniesienie szlabanu, wpadam na pomysł piosenki o tym, że każdy ma prawo do orgazmu. Od razu dedykuję ją pamięci Tadeusza Boya-Żeleńskiego. […] Piosenka Prawo do orgazmu wydawała mi się zupełnie niewinnym żartem, tymczasem dowiedziałem się, że proboszczowie w poszczególnych miastach wojewódzkich przychodzą z żądaniem, żeby tej płyty nie wystawiać w empiku. Że w jakiejś miejscowości na Pomorzu zostałem okrzyknięty z ambony synem szatana, dlatego że użyłem słowa „orgazm”.

*

„Sąsiad, kurwa, koleżanka do mnie przyszła. Masz dwa złote pożyczyć, bo mi brakuje do wina?”. Sprawdzam kieszenie, znajduję dychę, a ona: „Kurwa, sąsiad, to jakbyś miał jeszcze tę dwójkę, to by było na trzy wiśnie!”.

*

[…] nie zamierzałem rezygnować. Inny pomysł na życie zwyczajnie nie wchodził w grę.

*

Powiedziałem dzień dobry, a on [Wojciech Mann] odpowiedział tym samym. Poczułem ulgę. „No to co robimy?” – zapytał. „No właśnie chodziłoby o to, żebyśmy nie wiedzieli, co robimy”. Taką miałem koncepcję, żeby się nie umawiać na nic, bo przecież i tak zawsze coś się dzieje.

*

Hasło „Kochaj to, co lubisz” znaczy tyle, co „Nie udawaj, że kochasz coś, czego nie lubisz”.

*

[…] niczego z góry nie zakładam. Po prostu siadam i robię, i wychodzi coś takiego albo coś innego. I to jest moja dewiza — w zasadzie zawsze tylko o to mi chodziło.

*

[…] z głębokim smutkiem opowiedział mi o śmiertelnym zejściu Jadwigi i związanej z tym jego żałobie. Słuchając go, oczyma wyobraźni widziałem kobietę, partnerkę, wyjątkową towarzyszkę życia. Kiedy przy innej okazji pokazał mi jej zdjęcie, zaskoczony dostrzegłem, że Jadzia ma zarost na twarzy, ogon, niebieskie oczy, wąsy i jest, a ściślej mówiąc — była, dziewczyną rasy husky.

Piotr Bukartyk, Jakub Jabłonka, Paweł Łęczuk, Bukartyk.
Fatalny przykład dla młodzieży
, Bukowy Las, Wrocław 2017.
(wyróżnienie własne)

*

#4
(à propos jeszcze ciepłego wyczynu
osłów i osranek wszelkiej proweniencji
)

Im chodzi tylko o to jedynie
By świat wyglądał tak jak powinien
Przecież to oni wiedzą jedynie
Jak świat wygląda a jak powinien
[…]
Nie że ci wolność odebrać chcą
Na jakiś czas po prostu trochę ograniczą ją
Dla twego dobra nie z chęci zysku
Więc się nie obraź no i nie pyskuj

(tamże)