niedziela, kwietnia 24, 2016

1787. Taka, siaka i owaka!

 wpis przeniesiony 21.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

     — Ty, ty, ty! Taka, siaka i owaka!
Dawno, dawno temu wkurwiłabym się w ekstremalnie szybkim tempie, że porąbało babę, pogięło, że ja absolutnie taka nie jestem i co ona pieprzy, niech się ogarnie, niech kontakt z rzeczywistością złapie, itepe, itede.

     — Ty, ty, ty! Taka, siaka i owaka!
A teraz? Zaciekawienie mi się odpala, że tyle energii w człowieku uruchomiłam, że on tę historię miesiącami w sobie nosił i właśnie erupcji oddał się całkowicie. Taka? Szukam w sobie. Siaka? Szukam. Owaka? Szukam. Znajduję i pierwsze, i drugie, i trzecie.
     — Tak, bywam też taka, siaka i owaka, choć pewnie inaczej niż ty bym to nazwała.
     — Taka, siaka i owaka? Tak.

Ale nie jestem tylko tym.
Dawno temu bym pewnie o tym zapomniała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz