niedziela, lipca 02, 2023

5116. Degustacja #7


Kaan.

[…]  we własnym podziemnym świecie jestem zaabsorbowana przeglądem poniesionych w dotychczasowym życiu strat. Zamyślam się nad tym, jak mnie ukształtowały, stając się początkiem czegoś nowego. […]  jakie te doświadczenia miały dla mnie znaczenie po kilku latach.

*

Czyż to nie oczywiste, że połacie mchu, choć
nie mają języków, mogłyby prawić
cały dzień, gdyby chciały, o
duchowej cierpliwości? Czyż to nie jasne,
że czarne dęby przy ścieżce stoją,
jakby były najkruchszymi z kwiatów?
Co rano spaceruję tak wokół
stawu, myśląc: jeśli wrota mego serca
kiedyś się zamkną, będę jak martwa.
Na razie co rano jestem żywa. A teraz
wrony odrywają się od reszty ciemności
i wzbijają w niebo – jakby
całą noc myślały, jakie chciałyby
mieć życie i wyobrażały sobie
swoje silne, grube skrzydła
Mary Oliver (1935–2019), przeł. Jacek Majewski

*

Poczułam w pełni jej miłość, dopiero kiedy odchodziła. Jakbym dostała od niej energetyczny przekaz: „Idź swoją drogą, akceptuję cię taką, jaka je­steś”. […]  Tak jakby pod koniec swojego życia moja matka dała mi coś w pre­zencie. Jakby nie była w stanie podarować mi tego wcześniej albo ja nie potrafiłam tego przyjąć. Stało się to możliwe na koniec.
  //   Agnieszka Czapczyńska

Alicja Długołęcka, Przypływ. O emocjach
i seksualności dojrzałych kobiet
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2022.
(wyróżnienie własne)

5115. Degustacja #6


Kaan.

Jeśli nawet umrzemy przed doświadczeniem wszystkiego tego, czego ocze­ki­wa­liśmy od życia, nie będzie to miało znaczenia po śmierci – tracimy tylko tę jedną chwilę, „w” której jesteśmy – życie jest poziome, nie pio­no­we – nie da się go zakumulować, a więc żyj, nie czołgaj się w pyle.
  //  Susan Sontag

*

[…]  etykiety skrywają w sobie odwieczne poszukiwanie prawdy o nas samych, siłach nami rządzących i ciągłym tańcu sacrumprofanum.
Izabela Dziugieł

*

Julian Barnes pięknie pisał o odczuwaniu czasu, o tym, że oprócz metry­kal­ne­go istnieje ten, który – jak to określił – nosi się po wewnętrznej stro­nie nadgarstka. Rejestrujemy, jak płynie z nurtem wyczuwalnego przez powierzchnię skóry pulsu. Jest odmierzany każdym wdechem i wydechem, które są niczym kroki przesuwające nas na jego osi. Przemijanie jest także sprzężone z naszą pamięcią, więc gdy uruchamiamy wspom­nie­nia, stru­mień świadomości na chwilę zawraca swój bieg.

Alicja Długołęcka, Przypływ. O emocjach
i seksualności dojrzałych kobiet
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2022.
(wyróżnienie własne)

5114. Degustacja #5


Kaan.

Mi­łość to raczej konieczność niż wybór.
Przydarza ci się i już.
Agnieszka Graff 

*

Feminizm nie spogląda na świat z pozycji osoby zdrowej, uzdolnionej, nie­zależnej, asertywnej i pewnej siebie. Wielką część naszego życia spę­dza­my w zależności od innych: jako dzieci, kiedy jesteśmy chorzy lub starzy, a tak­że kiedy sami musimy lub chcemy troszczyć się o nasze dzieci, rodziców i dziadków, przez co stajemy się powolni, mało elastyczni i podatni na zra­nie­nie. Feminizm patrzy na świat z perspektywy ludzkiej kruchości, a nie dokonań kogoś wyjątkowego.
  //  Tereza Stejskalová

*

Trochę to potrwało, ale doszłam do wniosku, że po dużej stracie jakby głębiej się żyje niż przed nią.
Agnieszka Graff

*

Jeśli zrezygnujemy z bycia wobec siebie opresyjną, zrobi się miejsce na od­pusz­cze­nie porównywania się z innymi i „dopieprzania sobie”. Otwie­ra­my się na łagodność i życzliwość, na wrażliwość i prawo do wątpliwości.

*

[A.G.]  Za każdym razem kiedy interpretacja się zmienia…
     [A.D.]  …coś czujesz.
     [A.G.]  Tak, i to jest głębokie doświadczenie. Staję się inną osobą. To nie jest tak, że mnie i mój mózg coś oddziela od tych interpretacji. Moja opo­wieść o moim życiu jest mną. A ona wciąż się zmienia. Ja się zmie­niam. To bywa bolesne, ale czasem jest bardzo ekscytujące.

*

[A.G.]  Te potwornie niewygodne buty, w których chodzą. Makijaże. Jako kobiety zdajemy sobie sprawę, jaki jest koszt farbowania i prostowania wło­sów, którymi z taką gracją potrząsają. Rozbrzmiewa w nas wewnętrz­ny chi­chot i odczuwamy ulgę, że nie musimy już tego robić. Widzę teraz wy­raźnie, jak bardzo heteronorma to przebranie. Judith Butler powie­dzia­ła­by: płeć to performance. Teraz w pełni rozumiem, o co jej chodziło.
     [A.D.]  Postrzegam to jednak jeszcze jako uwewnętrznioną opresyjność.
     [A.G.]  Bo tym w istocie jest. Ale też bywa całkiem przyjemną grą.
     [A.D.]  Może być tak, że gdy się od tego uwolnimy, wydaje nam się to gro­te­sko­we, ale jeśli w tym tkwimy, to nawet uwolnienie odbieramy jako rodzaj opresji. Jeśli oleję heteronormę, zostaję wykluczona z gry. Nie jestem już kobietą.
     [A.G.]  Właśnie – wypadasz z gry, jaką jest kobiecość!

*

Jest taka przestrzeń w patriarchalnej kulturze, w której związki, choć istnieją, pozostają niewidzialne.
Agnieszka Graff 

Alicja Długołęcka, Przypływ. O emocjach
i seksualności dojrzałych kobiet
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2022.
(wyróżnienie własne)

5113. Z oazy (CLX)

Niedzielne odliczanie literek, raz. Skończona tydzień temu przy porannej kawie, ale fusy wrażeń bardzo długo opadały. Kompas pomagający namierzyć fragmenty, które chcę mieć tu zawsze pod ręką, szalał. Trzeba było poczekać.

Dziesięć rozdziałów, dziesięć rozmów. Jeden rozdział, na który bardzo się cieszyłam, okazał się ogromnym roz­cza­ro­wa­niem, dzięki któremu utyskiwanie na to, że jest to naj­krót­sza rozmowa, szybciutko zamieniło się w błogo­sła­wień­stwo. Jeden rozdział na pewno potrzebny, ale wy­nu­dził mnie strasznie, a w jednym miejscu wkurzył, bo wpro­wa­dza czytelniczki w merytoryczny błąd. Skwito­wa­ła­bym to następująco: tak jak nie na­le­ży chodzić po poradę do specjalisty od kotów w kwestii wycho­wy­wa­nia psa, tak należy odpuścić sobie konsultację z ortopedą w sprawie polepszenia stanu wątroby. A poza tym?

Poza powyższym marudzeniem, tylko zachwyt i wdzięczność, że Kaan tę książkę pod nos mi podsunęła. Rozmowa z Agnieszką Graff była dla mnie wisienką na torcie, pałaszowaną w samym środku książki.

[…]  „pięć­dziesiątka to ta, która już nic nie musi”. I właśnie to chyba najbardziej mnie teraz cieszy.

*

Tym, co bywa niezwykle wzmacniające w procesie zmiany, którego do­świad­cza­my w wieku średnim, jest postrzeganie całego życia w kate­go­riach rozwoju. […]  W okresie dojrzałym wchodzimy w głębszy kon­takt z duszą, stajemy się bardziej subtelne i wyczulone na symboliczny wymiar rzeczy­wistości.

[…]  to my sami decydujemy, co się liczy.

*

Słowo „klimakterium” pochodzi od greckiego klimakter, co oznacza naj­wyż­szy szczebel drabiny, czyli taki najwyższy stopień wtajemniczenia.
  //  Katarzyna Skórzewska

*

Japońskie słowo konenki, będące odpowiednikiem naszego klimakterium, ma pozytywną wymowę, ponieważ okres pomiędzy czterdziestym a sześć­dzie­sią­tym rokiem życia to w tym kraju czas odnowy i przypływu (sic!) energii, czyli wstęp do nowego etapu.
  //  Katarzyna Skórzewska

*

Stary nie oznacza złego. A piękno nie równa się młodości. Piękno istnieje samo w sobie, niezależnie od osądów, obyczajów, standardów i wszystkich retuszy na świecie. Nie poszedłbyś do lasu i nie powiedział: „Spójrz na to stare drzewo. Jest takie stare i brzydkie”. W lesie wszystko jest piękne. Każde drzewo ma swoje piękno i za to je podziwiamy. Kiedy patrzę dziś w lustro i widzę, jak moja siedemdziesięciosiedmioletnia twarz patrzy na mnie, wystarczy mi chwila, by przypomnieć sobie prawdę – „Jestem drzewem”.
  // Carmelene (słowa, ale również na poniższym zdjęciu)


fot. Jade Beall,
[dostęp: 2.07.2023], źródło.

*

[…]  nasza esencja nie ma wieku.
Izabela Cisek-Malec

*

Kiedy jesteśmy bardzo młode, energia seksualna jest surowa i nie­ob­ro­bio­na, potrzebujemy się nauczyć nią zarządzać. Później, kiedy wchodzimy w re­la­cje, uczymy się ją łączyć z miłością. A w kolejnej fazie życia ta energia zasila już coś innego [w mądrość].
  //  Izabela Cisek-Malec

*

Kiedy otworzymy się na czas, który nam pozostał, same siebie możemy zaskoczyć.

*

Wewnętrzny wzrost to odpuszczanie i odcinanie tego, co zbędne, zakłó­ca­ją­ce, obciążające. […]  Ten proces nierzadko polega na kon­tak­to­wa­niu się z żalem i złością, które wyznaczają całkiem nowe perspektywy, kształtują odmienne spojrzenie na wiele spraw i obnażają granice po­mię­dzy Ja i nie-Ja.

*

Właśnie z tym kojarzy mi się dojrzałość: ze świadomością, ile chcę dawać. A także z umiejętnością stawiania granic bez lęku.
  //  Iwona Demko

*

[…]  wiele ode mnie i od mojego sposobu myślenia zależy.
Iwona Demko

*

Nie chciałabym mieć znowu dwudziestu lat – choć moja skóra była wtedy znacznie jędrniejsza – bo teraz mam coś innego. To prawda, skóra straciła elastyczność, ale dysponuję większą pewnością siebie, doświadczeniem, świadomością, ponadto lepiej się ze sobą czuję i jestem bardziej niezależna. Na każdym etapie życia coś jest, a czegoś innego nie ma. Nie można mieć wszystkiego naraz. Liczy się punkt widzenia: to, czy skupiamy się na brakach, czy na nowych zasobach. Ciągle nad tym pracuję.
  //  Iwona Demko

*

Każde doświadczenie może być nasycone uważnością, jeśli sobie na to pozwolę.
Izabela Dziugieł

*

Wiedziałam, że nie mieszczę się w schemacie, i w związku z tym wysyłałam przekaz: „Odpierdolcie się ode mnie”. […]  Z czasem dopiero musimy się uczyć, że próby bycia atrakcyjną po pierwsze – zjadają strasznie dużo energii, a po drugie – często przynoszą opłakane efekty, więc nie warto się w nie angażować. […]  Atrakcyjność? Co to w ogóle jest? Kto ma prawo po­wie­dzieć mi, że jestem atrakcyjna lub nie? To nie jest niczyja sprawa. Nie lubię kombinowania.
  //  Izabela Dziugieł

*

[…]  odkryłam pewną prawdę o sobie: jeśli czegoś nie mogę, to znaczy, że nie muszę.
Izabela Dziugieł

*

Jesteśmy nauczeni kontrolowania ciała i podporządkowywania go własnej woli. Mniej go słuchamy. Słyszymy najbardziej, kiedy krzyczy. Boli. Napina się. Krwawi. A może spróbuj posłuchać, kiedy jest mu dobrze? Co to zna­czy? Jak to rozpoznajesz? Czego potrzebuje? Czego pragnie? Jak odpoczywa? Kiedy jest mu błogo, a kiedy „rozpływa się w rozkoszy?
  ~   Alicja Długołęcka, Tamara Pieńko

*

Biorę siebie z całym dobrodziejstwem inwentarza. Akceptuję swoje czucie i mówię: „Dobra, chcę tego wszystkiego, jestem otwarta na to, co przyjdzie. Postaram się wybrać taką ścieżkę, na której nie będę siebie krzywdzić”.
Izabela Dziugieł

*

[…]  w naszych ciałach jest zapisana historia całego naszego życia i emocji, których doświadczałyśmy.
  //  Izabela Dziugieł

*

Doceń, że w ogóle możesz się poruszać. […]  Ważne, by od samego początku wyruszyć w drogę bez celu.
Izabela Dziugieł

*

Kiedy porzucimy dawne bajki, podobnie jak wtedy, gdy zrezygnujemy ze zmaskulinizowanej filozofii, zobaczymy inny świat. Mądrość nie zależy od płci, a nawet wieku, lecz od doświadczenia i samowiedzy. Jej przedmiotem są przede wszystkim wartości, zarówno moralne, jak i egzystencjalne…
  //  Magdalena Środa

*

Czego nauczyły mnie ROZBÓJNICZKI? Królowa – że wszędzie jestem u sie­bie. Grażyna – żeby robić swoje. Janina – że świat jest cudem i mogę o tym mówić. Gertrude – nie bać się zamknąć jednego etapu wędrówki, bo otwie­ra się no­wy. Anna Wahlberg – walczyć o siebie, zawsze i wszędzie. Sara Pascoe – pozwolić sobie na ciekawość. I śmiech. Śmiech nie oznacza głupoty, wręcz przeciwnie. Peggy Sastre – pytać: „A co, jeśli?…”. Zwłaszcza kiedy napotyka się na oczywistości. Beginki – mam prawo do życia duchowego, ale nie muszę go oddawać w lepkie łapy księży. Michelle Obama – moja historia jest ważna. Nie generalizacja. Maureen Murdock – odciąć łby smokom. Lepiąc pierogi, nie zapominajmy o sobie. Czytanie, myślenie to pokarm.
  ~   Grażyna Plebanek

*

[…]  młodości przedłużać nie muszę, ponieważ poczucie młodości tkwi w tym, czego się nie przedłuża, a mianowicie w duszy.
Magdalena Środa

*

[A.D.]  Co daje nam wiek? Albo co mógłby dać?
     [Magdalena Środa]  Pewność siebie, rozsądek, dystans, wewnętrzny spokój. Wiek odgania różne strachy. Na przykład nieśmiałość.

*

Trzeba łamać stereotypy.
Magdalena Środa

*

[A.D.]  A według ciebie którędy prowadzi droga?
     [Magdalena Środa]  Poprzez akceptację własnej cielesności i tego, że się zmieniamy. Coś tracimy, ale w zamian zyskujemy coś innego. W gruncie rzeczy rachunek strat i zysków daje wynik dodatni. Trzeba tylko umieć liczyć nie po patriarchalnemu.

*

Czas subiektywny nie dzieli się na równe godziny i minuty, tam nie ma arytmetyki, tak jak w przypadku uczuć, którymi darzymy innych.
Magdalena Środa

*

[…]  ludzie, którzy nie kochają miłości, sprawiedliwości i mądrości, są nie­zdol­ni do myślenia […]  opisywany przez [Hannah] Arendt proces we­wnętrz­ne­go dialogu z samym sobą nigdy się nie kończy, ponieważ ten, kto myśli, nieprzerwanie stoi w wietrze, a jeśli opuści tę przestrzeń, tworzy martwy system lub ideologię.

*

A może ląd się pochyla, by dźwignąć morze z dołu
i owinąć się niczym niewzruszoną tonią?
Na skraju złotolotnego szelfu, schylając się po nią,
czy ląd szarpie w tej chwili za morze od dołu?
Elizabeth Bishop, Mapa, przeł. Andrzej Sosnowski.

*

Nie zazdroszczę kobietom, które są piękne młodością. Częściej myślę o ko­bie­tach po siedemdziesiątce, zastanawiam się… co jest przed nami. No i jeszcze nie wiem (śmiech).
  //  Maria Beisert

*

Taki był właśnie przekaz mojej prababki, by robić to, czego się pragnie. I odpowiadać za to.
Maria Beisert

*

Tym, co w moim odczuciu wydaje się szczególnie przykre w procesie wy­cho­wa­nia człowieka, jest pozbawianie go zasobów na rzecz stereotypów. Doty­czy to zarówno dziewczynek, jak i chłopców. Odcina się człowieka od jego zasobów, żeby był zgodny z oczekiwaniami i wyobrażeniami in­nych. Jak widzisz, powstrzymuję się przed narzekaniem na moment, w któ­rym żyjemy, bo szkoda mi na to czasu. Te stereotypy, wdrukowywane mło­dym ludziom w procesie wychowawczym, dotyczą nie tylko wyobrażeń na te­mat kobiecości i męskości, ale również tego, czym jest starość i jakie role po­win­ni odgrywać starzy ludzie.
  // Maria Beisert

*

Nie opłaca się walczyć z losem.
Maria Beisert

*

[Maria Beisert]  Mój mąż, też dwudziestolatek, na pytanie, czym jest ko­bie­cość, odpowiedział, że jej miarą jest to, na ile dana kobieta czuje się kobietą. I dodał, że od jej kreatywności zależy, w jaką formę to ubierze. Wyobrażasz sobie, że taki smarkacz tak powiedział?! […] 
     Kolejne najlepsze, co mi się w życiu przytrafiło, to bycie kobietą. Od­czuwam radość, że nią jestem, i realizuję się w taki sposób, jak mi się podoba.
     [A.D.]  Czyli ważne, by jakoś siebie poprzez tę kobiecość transformować.
     [M.B.]  Tak. Ona zawsze się jakoś uzewnętrzni. Zawsze! I dlatego, w mo­im przekonaniu, nie ma czegoś takiego jak kobieta po pięćdziesiątce, sześć­dzie­siątce czy siedemdziesiątce. Są tylko kobiety w różnych fazach ży­cia i w związku z tym z odmiennymi priorytetami.

*

W końcu zobaczyłam, że martwienie się nie przyniosło nic. I zrezygnowałam. I wzięłam moje stare ciało, o poranku, i zaśpiewałam.
Mary Oliver (1935–2019), przeł. Aga Krzyżanowska.

*

[Wirginia Szmyt]  Uważałam, że nic nie można robić na siłę, poprzez groź­by. Każdy musi mieć wybór. Musi wiedzieć, że ma szansę być porządnym człowiekiem. […] 
     [A.D.]  Robiła pani coś wbrew sobie?
     [W.Sz.]  Nie. Mogłam ratować moje małżeństwo. Mama powiedziała, że mam więcej honoru niż rozumu. […]  wszystko zostawiłam, powiedziałam „w dupu” i po prostu wyszłam. […]  Jeżeli nie ma miłości, nie ma sensu się tego trzymać. Jak coś wygasa, to wygasa. Nie ma, to nie ma.

*

Jestem za wolnością, równością, swobodą, byciem sobą. Za prawdą i ży­ciem bez strachu. Uważam, że powinno się żyć zgodnie z wła­sny­mi wy­bo­ra­mi. Jeżeli człowiek nikomu nie szkodzi i nie przeszkadza, jeśli nikogo nie krzyw­dzi, ma prawo żyć tak, jak chce. […]  Nie lubię nigdzie należeć, po­nie­waż to się wiąże z pewnymi ograniczeniami.
  // Wirginia Szmyt, DJ Wika

*

Kiedy opowiadasz i ktoś mówi, że rozumie, to nieprawda.
Wirginia Szmyt, DJ Wika

Alicja Długołęcka, Przypływ. O emocjach
i seksualności dojrzałych kobiet
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2022.
(wyróżnienie własne)

Jednym z dostępnych i akceptowanych kulturowo spo­so­bów radzenia sobie z bólem jest działanie. To moje wy­u­czo­ne w dzieciństwie zachowanie.
Agnieszka Czapczyńska

*

[A.D.]  Mnie się to kojarzy z absolutnym zaufaniem do siebie. Bo krytyczka próbuje chronić.
     [Agnieszka Czapczyńska]  Tak, ona jest obrończynią, tylko taką z przedszkola.
     [A.D.]  To taka część, która nas chroni w spo­sób, ja­kie­go nauczyła się w dzieciństwie. W chwilach kiedy ak­cep­tu­jemy życie, ona po prostu odpoczywa, bo nie ma nic do roboty. Kiedy nasze serce jest otwarte, leży sobie do góry brzuchem.

*

Proszę, nie rezygnujmy z siebie. I tu postawiłabym kropkę.
Izabela Dziugieł

(tamże)

5112. 183/365

według Wisławy Szymborskiej obchodzenie okrągłych urodzin to czwartorzędowe cechy płciowe męskie. przypomniał o tym dziś Michał Rusinek w setną rocznicę urodzin poetki.

wydało się, mam czwartorzędowe jaja, skoro nie przepuszczę żadnej okazji do świętowania.

183/365


wtorek, czerwca 27, 2023

(1631+3480). 178/365

nie jest możliwe odzrozumienie tego, co się zrozumiało. piękne? niebywale uwalniające i najpiękniejsze*!

178/365

[…]  dusza przychodzi do nas przez ciało.
Marion Woodman 

____________
  *   zwłaszcza, gdy synchronicznie, znikąd pojawi się piosenka i jej wykonanie, które się uwielbia.

Playing for Change Band, Stand by Me.

poniedziałek, czerwca 26, 2023

5110. Czekariat (XLVI)


fot. Saxifraga.

W środku jesteśmy baśnią.
Daniel Rycharski

(5108+1). Panna cotta (XCIV)  //  177/365

il lupo? o la volpe? e forse solo tu?*

177/365

____________
  * // à la Leon Leszek Szkutnik:
      wilk? czy lis? a może tylko ty?


[trovando se stesso]

alternatywny tytuł wpisu:
(5108+1). 0:1 (XIII)

5108. Z oazy (CLIX)  //  Panna cotta (XCIII)

Niedzielne odliczanie literek w poniedziałek. Nie da się ukryć, że jest tak: niech no tylko w tytule włoskiej książki dla dzieci lub na jej okładce pojawi się wilk lub kro­kodyl, a ja dostaję małpiego rozumu — muszę! I dotknąć, i przeczytać! Taki mamy tu klimat.

Ta książka to jedno z urodzinowych bóstw, od którego nijak nie mogłam się ode­rwać. Przeczytałam kilkadziesiąt razy, przesłuchałam kilkanaście, reagując nie­zmien­nie chichotem na spokojnie, wiem, co robić!

Książka dla dzieci, ale na mój gust również dla dorosłych. Niech kamieniem rzucą pier­wsi ci, którzy nie próbowali dopasować się do nieswojej bajki. Nie? Naprawdę? Co niby robi większość ludzi pod koniec grudnia?

Abstrahując od imprez rodzinnych, gdzie krzesło w krzesło siedzą bohaterzy z ksią­żek, których nigdy nie odważyłabym się umieścić obok siebie na jednej półce, cenię ten moment, gdy mam w życiu dość odwagi, by się wycofać, jak tylko odkryję, że trafi­łam do bajki abso­lut­nie nie z mojej bajki.

Un libro cadde dalla libreria di Zoe.
L’urto fu fortissimo e ne uscì un lupo!

Dentro la sua storia il lupo era feroce,
nero come la pece e aveva i denti appuntiti.
Ma solo soletto nella stanza di Zoe,
si sentiva molto impaurito.
[Z biblioteczki Zoe wypadła książka. / Uderzenie było tak mocne, że z książki wypadł wilk.

W swoim cv wilk miał: groźny, / czarny jak smoła, ostre zęby. / Ale sam w pokoju Zoe, / czuł się bardzo przestraszony.]

*

All’improvviso
vide un gattaccio
che si stava leccando i baffi...
Di corsa si nascose
sotto il suo libro.
[Nagle / zobaczył kocurzysko, / które lizało swoje wibrysy… / W pośpiechu ukrył się pod swoją książką.]

*

“Non ti avvicinare!”
gridò il lupo.
“Nel mio libro
io sono un lupo cattivo
e tutti hanno paura di me.”
[   — Nie zbliżaj się! — krzyknął wilk. — W mojej książce jestem złym wilkiem i wszyscy się mnie boją.]

“Sarà”, disse il gatto,
“ma qui sei nella cameretta di Zoe
e questo è il mio territorio!”
[   — Może — powiedział kot — ale tu jesteś w pokoiku Zoe, a to jest moje terytorium!]

Il lupo, terrorizzato, provò a rientrare nella sua storia...
[Przerażony wilk próbował wejść z powrotem do swojej historii…]

*

... ma una pecorella lo respinse.
“Che ci fai già qui?!
Sei in anticipo!
Devi entrare a pagina 12!
Lasciaci pascolare in pace!”
[…ale owieczka go odepchnęła.
    — Już? Co tutaj robisz?! Jesteś za wcześnie! Musisz wejść na stronę 12! Zostaw nas, byśmy mogły wypasać się w spokoju!]

*

Raggiunta la cima,
si cacciò nel primo libro che trovò.
[Wspiąwszy się na wierzchołek regału / wcisnął się do pierwszej książki, jaką znalazł.]

Entrò in una fiaba di principesse
proprio quando il re stava dando un grande ballo a corte.
“Mi dispiace, signor Lupo”, disse il ciambellano.
“Se vuoi rimanere in questa storia
devi indossare un abito da cerimonia.”
“Un abito da cerimonia?! E se mi vedessero gli altri lupi?
Cosa penserebbero da me?”
[Wszedł do bajki o księżniczkach, / dokładnie w czasie kiedy król wydawał na dworze wielki bal.
    — Przepraszam, Panie Wilku — powiedział szambelan. — Jeśli chcesz pozostać w tej historii / musisz mieć na sobie strój wieczorowy.
    — Strój wieczorowy?! A gdyby zobaczyły mnie inne wilki? / Co by o mnie pomyślały?]

*

Si ritrovò in un mondo completamente diverso
da tutto ciò che conosceva.
“Lupetto”, lo interpellò qualcuno all’improvviso.
“In questo libro non puoi stare,
è molto pericoloso per te!
Qui ci sono solo dinosauri!
Hai scelto l’era sbagliata...”
[Znalazł się w świecie zupełnie innym / od wszystkich tych, które znał.
    — Wilczku — nagle ktoś zwrócił się do niego. / — W tej książce nie możesz pozostać, / tu jest bardzo niebezpiecznie dla ciebie! / Tu są wyłącznie dinozaury. / Wybrałeś niewłaściwą epokę… ]

I personaggi di questa storia erano dei gran maleducati…
proprio animali preistorici!

Tutto tremante, il lupo saltò fuori dalla pagina.
[Bohaterowie tej historii byli bardzo niegrzeczni… / jak to prehistoryczne zwierzęta! / / Drżąc na całym ciele wilk odbił się od tej strony.]

“Chiudi subito quel libro!”
gli urlò il gatto.
“I dinosauri non sono ammessi
nella camera di Zoe.
[   — Zamknij natychmiast tę książkę   — krzyknął do niego kot. — Di­no­za­ury nie są akceptowane / w pokoju Zoe.]

Dovette cercarsi un altro libro.
[Musiał poszukać sobie innej książki.]

*

Fu così che atterrò in un boschetto.
[W ten sposób wylądował w zagajniku.]

“Che bel posticino!” pensò
e si mise in cammino.

A un certo punto incontrò
una piccola bambina vestita di rosso;
era seduta sul tronco di un albero
e stava piangendo.
[   — Ale piękna miejscóweczka! — pomyślał i ruszył w drogę. / / W pewnym momencie spotkał / małą dziewczynkę ubraną na czerwono; / siedziała na pniu drzewa / i płakała.]

“Cosa succede?
Perché sei così triste?”
[   — Co się dzieje? / Czemu jesteś taka smutna?]

“Sto andando a trovare la nonna per portarle
delle frittelle e un vasetto di marmellata.
Mi aspettavo di incontrare un lupo,
ma non è arrivato!

Si è fatto troppo tardi,
la mia storia ormai è rovinata...

... ecco perché sto piangendo.”
[   — Idę odwiedzić babcię, by zanieść jej / naleśniki i słoiczek konfitur. / Spodziewałam się spotkać wilka / ale się nie pojawił! / / Robi się późno, / moja historia zaraz legnie w gru­zach… / / …oto dlaczego płaczę.]

“Be’, eccomi qua!

Sono un lupo,
sono nero come la pece,
e ho i denti appuntiti.
Se vuoi ti posso aiutare!”
[   — Cóż, oto jestem! / / Jestem wilkiem, jestem czarny jak smoła / i mam ostre zęby. / Jeśli chcesz, mogę ci pomóc!]

La bambina lo guardò con le lacrime agli occhi.
“Lo faresti davvero per me?
Non hai delle caprette da inseguire o qualche pecora da sbranare?”
[Dziewczynka przyjrzała mi się ze łzami w oczach.
    — Naprawdę zrobiłbyś to dla mnie? / Nie masz jakichś koźląt do ścigania lub kilku owiec do rozszarpania?]

“No”, rispose. Ho tutto il tempo del mondo.”
“Verresti con me a casa della nonna?
Lungo la strada ti insegnerò le tue battute.”
“Certo, andiamo!”
[   — Nie — odpowiedział. — Mam mnóstwo czasu.
    — Poszedłbyś ze mną do domu babci? / Po drodze nauczę cię twojej roli.
    — Oczywiście, chodźmy!]

E cosi misero in viaggio.
“Non dimenticarti: sei un lupo cattivo, ma solo per finta!”
disse Cappuccetto Rosso.

“Tranquilla, so che cosa fare!”
[I tak ruszyli w drogę.
   — Nie zapominaj się: jesteś złym wilkiem, ale tylko tak na niby! — powiedział Czerwony Kapturek.
   — Spokojnie, wiem, co robić!]

Thierry Robberecht, Il lupo che saltò fuori da un libro,
ilustr. Grégoire Mabire,
Valentina Edizione, Milano 2016.

*

sobota, czerwca 24, 2023

5107. Dla Białego Kruka  //  175/365

Od kilku lat nie życzył sobie obchodzenia Jego imienin. Więc nie obchodziliśmy, ale nie postrzymywało nas to od wspólnego świętowania.

Nie powstrzyma rów­nież dziś, pomyślałam gdy — znikąd, synchronicznie (?), out of the blue — przy­szło do mnie zdjęcie łódeczki, która nie miała nic przeciwko po­zo­sta­niu tu z wszystkimi in­ny­mi łódeczkami: palonymi z myślą o Białym Kruku z ludźmi, których lubił, sza­no­wał lub kochał; palonymi w miejscach, które kochał, lubił lub których nigdy nie odwiedził.

Dotarło do mnie nie pierwszy raz, dotarło mocniej i bar­dziej, ale bez rozry­wa­ją­ce­go bólu, że drugą stroną straty jest wdzięczność za to, czego się do­świad­czy­ło. Nie da się stracić tego, czego nie dało ci życie. Z tej perspektywy przeżywanie straty jest… przywilejem.

Dziś we wszystkich językach, pozwalających mi świętować piękno i dobro, któ­rymi ob­da­ro­wu­je mnie moje życie: niech to będzie wspaniały dzień!


fot. Simone Viani.

sei. per sempre. e un giorno in più.

175/365

____________
  * // à la Leon Leszek Szkutnik:
      jesteś. na zawsze. i jeden dzień dłużej.

*

anything you loose
comes round in another form.

Rumi (1207–1273)

*

Ottorino Respighi, Antiche danze ed arie per liuto, 114: IV. Italiana,
Konstantin Scherbakov (fortepian),
White Raven’s Favorites Playlist 2022, #34.

alternatywny tytuł wpisu:
5107. Panna cotta (XCII)

5106. Czekariat (XLV)  //  Zielnik (XLII)

Zielony komentarz do zieleni. Przepiękny. Tylko kwestią czasu było, kiedy będzie mu najwygodniej pojawić się tutaj i pozostać. Nie napierałam, nie poganiałam. To dziś — usłyszałam jego szept, gdy natknęłam się na poniższe fragmenty rozmów z niesamowitymi kobietami.


fot. Saxifraga.

[…]  fundamentami mądrości są współczucie i empatia. Bez nich trudno o zaciekawienie, uważność oraz pojawiający się z czasem dystans, który uczy, że wszystko w naszym życiu ma złożoną i przemijającą naturę. Mą­drość znajduje przyjemność w otwieraniu się na nowe do­świad­cze­nia, a upływ czasu dobrze jej robi. Każdy z nas szlifuje ją w nie­po­wta­rzal­ny sposób poprzez spotkania z ludźmi, kontakt ze sztuką i literaturą, podróże oraz zdarzenia, którym pozwalamy poszerzać nasze horyzonty my­śle­nia i spektrum odczuwania. […]  Rodzaj mądrości, o której myślę, zde­cy­do­wa­nie łączy się z dostrzeganiem nowych horyzontów, nie zaś z szu­ka­niem w świecie potwierdzenia swoich racji.

*

Właśnie po to jestem na ziemi, żeby – jak pisała Maria Janion – wiedzieć, co przeżyłam.
Agnieszka Graff 

Alicja Długołęcka, Przypływ. O emocjach
i seksualności dojrzałych kobiet
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2022.
(wyróżnienie własne)

piątek, czerwca 23, 2023

5105. ♮

🎼 Byłam pewna, że wszystkie najpiękniejsze na świecie wykonania tego utworu znam. Nie! To jest niesamowita aranżacja i obłędne wykonanie, nie tylko dlatego że mam słabość do dęciaków. Trzeba słuchać głośno, bardzo głośno! Łomolę…

𝄢 Jestem pewna, że Biały Kruk nie znał historii tego Muzyka. Jakim cudem udało się temu filmikowi* nie osunąć w inspiration porn? Chyba stało się tak wy­łącz­nie dzięki temu, że jest to niezwykle „zwykła” opowieść o radości, sensie i miłości.

_______
  *  pt. Felix Klieser: Portrait of a world-famous horn player.

Georg Friedrich Händel, Lascia ch’io pianga,
Felix Klieser (róg), Wolfgang Renz (aranżacja),
White Raven’s Favorites Playlist 2022, #40.

czwartek, czerwca 22, 2023

5104. Panna cotta (XCI)

jedno z najdłuższych słów w j. włoskim:
precipitevolissimevolmente
/ang. ASAP/
/pol. w te pędy/

(5102+1). Panna cotta (XC)


le forme della pasta:
gli spaghetti, le penne, le farfalle,
le tagliatelle, le fettuccine, i fusilli,
i capellini, le conchigliette,
i maccheroni, gli strozzapreti.

*

Tradycyjnie, gdy Sadownik festiwalował w drugiej największej lokalizacji, nie­dostępnej dla osób na wózkach, nie krzywdowałam sobie. Znam miejscówkę na najlepsze cannoli w mieście. Wnętrze filiżanki przepięknie odmierzało mi wspa­nia­ły czas. Musiałam cyk.

5102. Festiwalowy subiektywnik

Ze względu na zobowiązania Jednorożca niemożliwe stało się festiwalowanie w dwa kolejne, ostatnie festiwalowe, weekendy. We wtorek upiekliśmy dwie pieczenie przy jednym ogniu: ożeniliśmy obowiązkowe lekarzowanie z przyjemnością konsumpcji kultury połączonej z małym randkowaniem. Wspaniały dzień, nim upał dnia na­stęp­ne­go, rozkręcając się, rozkręcił mnie na niewspółpracujące ze sobą części.

Festiwal? Który to już rok? Tym razem było zupełnie inaczej. Albo z Sadownikiem grzybiejemy, albo fotografia, a raczej karykatura sztuki, jaką kiedyś była fotografia, podobnie jak książki, stała się formą onanizmu twórców. Byliśmy zdegustowani przestrzenią dostępną dla nas obojga.

Temat tegorocznej edycji Nadzieja, inspirowany (doczytałam) książką Solnit, wspa­nia­łą skądinąd, Nadzieja w mroku, uruchamiał wiele nadziei. Stanęło jednak na beznadziei. To była zdecydowanie najmarniejsza odsłona fotofestiwalu, na jakiej byliśmy.


fot. Eléonore Lubna, Louis Matton.

*

Cały system zbudowany jest na jakiejś pomyłce. Fundamenty ludzkości są źle wylane.
  //  Agnieszka Sejud

*


fot. Alice Pallot.

*

Kapitalizm próbuje przekonać nas, że jest w stanie rozwiązać problem, któ­ry w rzeczywistości sam kreuje. W efekcie po prostu zamieniamy stare złoża na nowe, nie rozwiązując w żaden sposób problemów generowanych przez wolny rynek.
  //  Io Sivertsen


*  *  *

wtorek, czerwca 20, 2023

5101. Degustacja #4

Nauczyła mnie w zeszłym roku, że zielony jest określeniem zbiorczym na niewysłowione bogactwo kolorów, które z łatwością współistnieją obok siebie, ciesząc się życiem. Nauczyła mnie widzieć.

Zieleń, ta pierwsza, co wraz z wiosennymi promieniami zapowiada pełne nadziei nowe dni, w tym roku była dla mnie kolorem najgłębszej żałoby.

Dziś, po raz pierwszy w tym roku, podczas podróży samochodem zieleń nie wywoływała we mnie bólu. Wchłaniałam ją w siebie nie tylko w swoim imie­niu. Opowiem o wszystkich jej odcieniach i półtonach Białemu Krukowi w snach.


Kaan.

Możliwe, że to wszystko jest proste. Tam, gdzie jest lęk, trudno do­świad­czyć miłości. W przestrzeni pełnej lęku serce nie ma szansy się otworzyć, bo pozostaje skurczone.
  //  Agnieszka Czapczyńska

*

Akceptacja nie oznacza bezradności. […] 
Akceptacja oznacza również, że znika cały wstyd
z powodu trudności, z którymi się borykamy.
Alexander Lowen

*

Zmiana ma związek z wolnością wyboru. Jeżeli w czymś utknęłaś, nie masz możliwości wyboru. Kübler-Ross posiadła tę wiedzę, towarzysząc osobom umierającym. Wierzę jej. Nawet w tym ostatnim momencie możliwe jest otwarcie na to, co w sobie zamknęłyśmy.
  //  Agnieszka Czapczyńska

*

Wszelkie nowe doświadczenia i odkrywanie, że są one bezpieczne, sprzyjają rozwojowi.
Agnieszka Czapczyńska

*

Moja szklanka jest zwykle wypełniona po brzegi i wierzę, że przede mną jeszcze wiele pięknych, wzbogacających przeżyć. I warto się na nie otwierać.
  //  Katarzyna Skórzewska

*

Jakie znaczenia nadaję temu, co się teraz we mnie dzieje?

Alicja Długołęcka, Przypływ. O emocjach
i seksualności dojrzałych kobiet
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2022.
(wyróżnienie własne)

poniedziałek, czerwca 19, 2023

5100. Degustacja #3



Kaan.

Uczucia uwalniają się w momentach zatrzymania.

*

[A.D.]  A czym jeszcze dysponuje dojrzała kobieta?
      [Agnieszka Czapczyńska]  Stajemy się tymi, które wiedzą. Zyskujemy swo­bodniejszy dostęp do Źródła. […]  Wchodzisz w to, kiedy zdecydujesz, że chcesz to zrobić.

*

Nie musisz być dobra.
Nie musisz iść na kolanach
sto mil przez pustynię, pokutując.
Wystarczy, jeśli pozwolisz zwierzątku twego ciała
kochać, co pokochało.
Mów mi o swojej rozpaczy, ja opowiem moją.
A tymczasem dalej trwa świat.
[…]
Kimkolwiek jesteś, choćbyś była bardzo samotna,
świat ofiarowuje się twojej wyobraźni
Mary Oliver (1935–2019), Dzikie gęsi, przeł. Czesław Miłosz.

*

Ten okres wypełniony stratami, o którym rozmawiałyśmy, to jest właśnie czas, kiedy jeszcze nie widać, że mamy do czynienia ze wzrostem, ale to już się dzieje
  //  Agnieszka Czapczyńska

*

Jestem już gdzie indziej, na nowej ścieżce.
     Jestem na drugim brzegu.
     I wiem, że już nie wrócę.
     Bo nie chcę powrotu.

Alicja Długołęcka, Przypływ. O emocjach
i seksualności dojrzałych kobiet
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2022.
(wyróżnienie własne)

5099. Degustacja #2

Jedziesz! — powiedziałam, gdy zapytała, co o tym myślę; gdy jeszcze żadna z nas nie wiedziała, jakim cudem to będzie możliwe.

Jedziesz z tą książką! —zaordynowałam sobie, czyniąc ten tydzień Tygo­dniem Sztuk. Jedynie słowo tydzień można w tym dwusłowie po­trak­to­wać dosłownie, reszta będzie najczystszą magią, alchemią i zachwy­tem. Nim Kaan wróci z pleneru, skończę tę książkę, choć jeszcze nie wiem, jakim cudem to będzie możliwe.

Ten tydzień? Hmmm, tak! To wielka przygoda i wewnętrzna podróż, której nie zatrzyma już nikt. Niech!


Kaan.

Uważność wobec swojego wewnętrznego świata
umożliwia jego rozwój.

*

Zanim wyruszymy w kierunku nieznanego, najpierw potrzebujemy w pełni poczuć smutek doświadczanej straty i żalu z powodu tego, co mogłoby się stać, ale już się nie stanie.

*

Dostajemy to, na co być może już od dawna czekałyśmy. Wiesz, co mam na myśli? Chodzi mi o szczególny rodzaj akceptacji.

*

[…]  myślę, że seks z drugą osobą, zresztą ze sobą również, spełnia dużo róż­nych potrzeb. Wiele z nich ma pozaseksualny charakter. Jeśli tak rze­czy­wiście jest, z czasem warto to jakoś poprzestawiać. Warto zacząć za­spo­kajać tę nieseksualną potrzebę inaczej, przestać do tego używać seksu.

*

[A.D.]  Takie przyzwolenie w naszym wieku na opiekowanie się sobą jest fajne.
      [Agnieszka Czapczyńska]  To jest niesamowite. Ten rodzaj świadomości. Nie oddałabym tej świadomości za młodość. Przenigdy.

*

Moja uwaga skupiona jest na owocowaniu, nie na stracie pach­ną­cych płatków. Jednak mam świadomość jednego i drugiego. Płatki opadają. Ciało się zmienia. Różne rzeczy odchodzą. To się naprawdę dzieje. Choć kiedy istnieje ta perspektywa, że wszystko odchodzi po to, by przyszło coś nowego, to już nie jest takie przerażające.
  //  Agnieszka Czapczyńska

*

Oddzielenie się nie zawsze oznacza obojętność.
Marion Woodman 

*

W procesie menopauzy odsłania się to, co nauczyłyśmy się chować przed sobą i innymi, odrzucać w imię przetrwania czy zwykłej akceptacji.
  //  Agnieszka Czapczyńska

*

[…]  każdy moment jest dobry. […]  I być może jest to tak naprawdę pierwszy możliwy termin. Teraz nadszedł ten czas. […]  Czasami niektóre rzeczy po prostu nie mogły nam się wcześniej wydarzyć.

Alicja Długołęcka, Przypływ. O emocjach
i seksualności dojrzałych kobiet
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2022.
(wyróżnienie własne)

5098. 170/365  //  Degustacja #1

skończyłam pięćdziesiąt lat, ona jeszcze nie. przeczytała tę książkę, ja jeszcze nie. za chwi­lę skończy pięćdziesiąt lat, ale najpierw ja skończę tę książkę.

170/365

Idąc za podpowiedzią Tiziana Terzaniego, bez wahania zakładam, że na sa­mym początku mogę nie wiedzieć, czego szukam, licząc na to, że po dro­dze znajdę właśnie to, czego nawet nie szukałam.

*

Znikam żeby wiedzieć jestem? Cała ale całej nigdzie nie ma.
Współprzelatująca, współniebna. Pół wieku żyłam po to!
  //   Krystyna Miłobędzka

*

Czyżby moje serce było zanurzone w rozpaczy? Być może. Nie chcę przed nią uciekać, zakopywać jej w nieświadomości. Jednocześnie czuję, jak przez moje dłonie i twarz przenika jakaś inna część mojej psychiki. Ta, która lubi życie.
  //   Agnieszka Czapczyńska

*

Trzeba oddać coś starego, żeby zrobić miejsce na nowe

*

Nie jestem w stanie przewidzieć tego, co się jeszcze wydarzy ani kiedy to na­stą­pi. Ale wiem, że tylko ja będę mogła nadać temu sens.
  //   Agnieszka Czapczyńska

Alicja Długołęcka, Przypływ. O emocjach
i seksualności dojrzałych kobiet
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2022.
(wyróżnienie własne)

5097. Czekariat (XLIV)



Kaan.

[…]  punkt ciężkości jej życia przesunął się w jednej chwili i zatrzymał w innym miejscu.

Zeruya Shalev, Los, przeł. Magdalena Sommer,
Wydawnictwo W. A. B., Warszawa 2023.
(wyróżnienie własne)

niedziela, czerwca 18, 2023

5096. Panna cotta (LXXXIX)

Jabłoń:
(cieszy się jak dziecko, że anioł ma iPada
i czyta, ale po chwili nabiera wątpliwości,
czy przypadkiem nie marnuje czasu
)
A może on gra w jakąś grę?

Gepardzica:
Nie, on uczy się włoskiego!


l’angelo sta imparando l’italiano.