— Te wszystkie osoby na Twoim blogu są fikcyjne, prawda?
— ???
— No, wiesz: Kaan, Georginia, Zkemi, Gepardzica, Smoku, Smocza Córka, Apus, Zulka, Bliźniacza Liczba, Zalo, Vía, Biały Kruk, Orzeszek, Onemu, Tollini, Nek, Dżo, Phar Lap The Man, Timka, Szpagacik, Oś i Monek?
— Fikcyjni? Tak bujnej wyobraźni to ja nie mam. To najprawdziwsi, żywi ludzie! Beethoven też jest prawdziwy, choć już nieżywy od prawie dwustu lat… Saxifraga, uprzedzając twoje pytanie, żywa jak mało kto.
*
Rzecz się miała w piątek. W sobotę działo się, więc tylko z tyłu głowy pamięć o tej wymianie zdań mnie uśmiechała. W niedzielę nie starczyło już siły.
Dziś szukam. Szukam, szukam — nie ma. Jeszcze raz, szukam, przeszukuję, poszukuję, tropię — nic. Jeszcze raz i drugi, i trzeci — cierpliwość, jako kompetencję miękką, rozwijam — nic! Zrozpaczona prawie się poddałam. O pomoc poprosiłam Kaan — w końcu to „jej wina” — też nie znalazła. Na odsiecz przyszła Geapardzica — jest! Bez Niej zginęłybyśmy. A było tak…
W piątek Kaan o tym, że dużo Jej na tym blogu, może za dużo… Jabłoń, że jakie za dużo?, że bierze wszystko, bo uwielbia wpisy, które przyjaźnienie się z Kaan montuje w oka mgnieniu, ale po chwili dodaje szczerze:
Jabłoń:
[…] biorę wszystko, choć jestem
wybredna: musi mnie poruszyć —
dobre kryterium.
Kaan:
Idealne kryterium.
To jak z filmami porno.
Trochę.
Jabłoń:
(cieszy się jak dziecko)
Mam pornobloga!!!! Wyłącznie!!!!!
Bo każdy wpis dla mnie jest
efektem wewnętrznego poruszenia.
Kaan:
Idealne kryterium.
Wchodzę w to.
I już. I wszystko jasne.
Tylko zachwyt, i muszę to tu mieć — ja.
Naczelna pornobloga bezdzietnaMama
z Autorkami współpracującymi.
... piękne.. :) :))))))))))
OdpowiedzUsuńNic więcej nie przychodzi mi do głowy.. :) :)
:)))
OdpowiedzUsuńSaxifraga dziś żywa ledwo. Za dużo siedzenia, za mało powietrza i ruchu. Ale, nie było wyboru, choć niby wybór każdy ma ...
Saxifraga też czasem ma wrażenie, że jej nieco za dużo, ale korzysta z gościnności, skoro jej pozwolono.
A przede wszystkim, to czytając bloga, już dawno dawno temu, Saxifraga miała wrażenie i nadal ma, że czyta bajkę, baśń. Że zanurza się w jakiś magiczny, choć jednocześnie nie zmyślony, a opowiedziany, świat. Więc cieszy się, że w tej bajce też mogła zaistnieć :)))
jakie „mogła zaistnieć”? ISTNIEJE i podobnie jak z Kaan… biorę i cieszę się jak dziecko, proszę uprzejmie się nie hamować. :)))))) reszta jutro.
Usuń